Porady Życie zawodowe Zaszłam w ciążę, już nie wracam
23.05.2013 | 0 min czytania

Zaszłam w ciążę, już nie wracam

23.05.2013 | 0 min czytania
Autor wpisu Katarzyna Klimek-Michno

 

zaszlamwciaze

Nie wracają, bo nie chcą - mówią pracodawcy. Nie wracamy, bo nie mamy do czego - twierdzą pracownice. Umowy na czas określony to elastyczność - uważają firmy. Raczej brak stabilizacji - ripostują kobiety. Oto scenariusz z życia, którego akcja toczy się na rynku pracy.

Karolina dostała posadę swoich marzeń. W korporacji. Umowa: na czas określony. Gdy zaszła w ciążę, zapewniała przełożonych, że chce wrócić na etat zaraz po urlopie macierzyńskim. Koniec urlopu zbiegał się bowiem z wygaśnięciem umowy. - Bardzo mi zależało na tej pracy, nie zamierzałam robić żadnych uników, brać zwolnień lekarskich, ale okazało się, że nie ma możliwości, żeby przedłużyć umowę - wspomina z rozgoryczeniem. Na jej miejsce szybko znalazł się ktoś nowy, przyuczany do nowych obowiązków jeszcze zanim zdążyła urodzić dziecko. Tego typu przypadków jest więcej w polskich przedsiębiorstwach.

„Czas nieokreślony” znaczy lepszy?

- Zatrudnienie na czas określony, niezależnie od płci pracownika, oznacza brak stabilizacji i większe zagrożenie bezrobociem - przyznaje dr Anna Kiersztyn z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, która przeprowadziła analizę danych z Europejskiego Badania Dochodów i Warunków Życia dotyczącą zatrudnienia na czas określony w Polsce. Wnioski nie napawają optymizmem. Okazuje się, że zarobki osób mających umowy o pracę na czas określony są średnio o kilkanaście procent niższe od zarobków osób zatrudnionych na czas nieokreślony – nawet wówczas, jeśli uwzględnia się takie czynniki, jak np. poziom wykształcenia i pozycja zawodowa. - Ciąża i macierzyństwo mogą wiązać się z ryzykiem utraty posady, która nie jest na czas nieokreślony, ale w Polsce nie przeprowadzono systematycznych badań pozwalających określić skalę tego problemu - mówi dr Anna Kiersztyn.

Ciąża to nie choroba

Materialne skutki umów „czasowych” to jedno, a samopoczucie psychiczne to drugie. Wizja utraty zatrudnienia często spędza sen z powiek kobietom, które zostaną mamami, a data wygaśnięcia umowy widnieje czarno na białym. - Ich poczucie bezpieczeństwa mogłyby zwiększyć pewne formy prawnej ochrony stosunku pracy, np. gwarancja przedłużenia umowy dla kobiet powracających z urlopu macierzyńskiego. Z drugiej strony takie rozwiązanie mogłoby przyczynić się do pogłębiania problemu dyskryminacji kobiet na rynku pracy – pracodawcy baliby się je zatrudniać - mówi dr Anna Kiersztyn.

Dominika Staniewicz, ekspert Business Centre Club, twierdzi, że umowa na czas określony to jedna z najbardziej elastycznych form zatrudnienia. Przyznaje, że są pracodawcy, którzy to wykorzystują, ale… - Wszyscy mamy coś za uszami - mówi ekspert, mając na myśli również zachowania pracownic i traktowanie ciąży jak choroby, na którą należy się zwolnienie lekarskie przez dziewięć miesięcy.

- Znam przypadki kobiet, które wolą zostać z dzieckiem i nie chcą wracać do pracy mimo że praca na nie czeka. Wiele też kobiet decyduje się na powrót. Jeśli ktoś jest dobry w swoim fachu, zaangażowany, to pracodawcom na takich osobach zależy - mówi Dominika Staniewicz, radząc szczerą rozmowę ze swoim szefem, jeśli planujemy macierzyństwo i zależy nam na kontynuowaniu kariery. - Rozwiązaniem może być na przykład praca zdalna albo w niepełnym wymiarze godzin.

Jakie są Wasze doświadczenia? Zapraszamy do dyskusji.

Oceń artykuł