Z deszczu pod rynnę, czyli co zrobić, gdy nowa praca okaże się niewypałem

Kategoria
Życie zawodowe

Autor wpisu
Maja Gojtowska
Kategoria: Życie zawodowe

Worried hispanic business ladyW końcu rekrutacja kończy się sukcesem! Firma wygląda fajnie, przyjmujesz więc z radością ofertę i zmieniasz pracę. Ale potem bywa różnie. Co jeśli spełni się czarny scenariusz i wymarzona, wyczekana praca okaże się … nieporozumieniem?

 

Miesiąc temu dołączyłem do zespołu sprzedaży w firmie z branży FMCG. Podczas rekrutacji obiecywano mi dużą dozę samodzielności oraz płaską strukturę organizacyjną, która ułatwia i usprawnia procesy decyzyjne w firmie – opowiada Krzysztof. – Niestety już mój pierwszy tydzień w pracy pokazał, że były to bardziej życzenia rekrutera niż realna sytuacja w organizacji. Czuję się zawiedziony. Nie na to decydowałem, zmieniając pracę – przyznaje.

 

Co zrobić w takiej sytuacji? Na początku na pewno warto dać sobie czas. Początki pracy w nowym miejscu nie są łatwe, więc być może po dłuższej chwili stwierdzimy, że przeszkody są do pokonania. Co jeśli tak się nie stanie i będziemy pewni, że ta praca nie jest dla nas i zupełnie nie spełnia naszych oczekiwań?

Niestety, zdarzają się na rynku sytuacje, w których oferta przedstawiona w procesie rekrutacji nie pokrywa się z tym, jak faktycznie będzie wyglądała nasza praca i zakres obowiązków pracownika – przyznaje Konstancja Zyzik, Recruitment Coordinator w Grupie Pracuj. Nie oznacza to jednak, że kandydat nie może wrócić do poszukiwań swojej wymarzonej pracy. Wśród poszukujących pracy dominują obawy, że aplikowanie na nowe oferty krótko po zmianie zatrudnienia nie będzie dobrze postrzegane przez rekruterów. To nie do końca prawda.

 

Mów prawdę, ale dyplomatycznie

Wszystko zależy od tego w jaki sposób uargumentowana zostanie decyzja o ponownym rozpoczęciu poszukiwań pracy – wyjaśnia Zyzik. – O podwodach swojej decyzji kandydat powinien mówić wprost, nie obarczając jednak winą pracodawcy – proponuje ekspert Grupy Pracuj.

Rozmowa rekrutacyjna to nie miejsce na wylewanie swoich żalów. To spotkanie, podczas którego chcesz pokazać się ze swojej najlepszej biznesowej strony i przekonać pracodawcę, że przyniesiesz jego firmie realną wartość.

 

Wyciągnij wnioski

W rozmowie z rekruterem warto swoją argumentację oprzeć na wnioskach, jakie wyciągnęliśmy z sytuacji.

Jeśli kandydat całe swoje zawodowe życie spędził w środowisku korporacyjnym, a teraz spróbował swoich sił w start-upie, może się okazać, że styl pracy i kultura organizacyjna w firmie zwyczajnie mu nie odpowiada. I na odwrót. Osoba, która do tej pory pracowała w małych firmach, może mieć trudność z odnalezieniem się w międzynarodowej firmie zatrudniającej tysiące osób – mówi Konstancja Zyzik. Warto w dyplomatyczny sposób opowiedzieć, dlaczego nowa praca nie spełnia naszych oczekiwań, co wyjaśni, dlaczego znowu szukamy innego stanowiska.

Dobry rekruter z pewnością doceni szczerość kandydata, ale też biznesową świadomość, z jaką podchodzi do swojej kariery – dodaje ekspert.

 

Czas stracony?

Czasu spędzonego w nowej, choć nie do końca trafionej firmie, nie należy traktować jako straconego. To cenne doświadczenie pokazuje kandydatowi, czego na pewno nie chce. Pozwala lepiej sprofilować swoje poszukiwania w przyszłości, a co za tym idzie dokonywać bardziej świadomych decyzji zawodowych.

 

Zawsze wydawało mi się, że praca w korporacji jest nie dla mnie – mówi Hanna, marketingowiec z 3 letnim doświadczeniem. – Bardzo ucieszyłam się, kiedy zostałam przyjęta to małej firmy z polskim kapitałem, która zajmowała się szkoleniami. Owszem panowała w niej bardzo koleżeństwa atmosfera, ale bardzo szybko zorientowałam się, że brakuje mi w niej… korporacyjnych procedur, zasad i standardów – opowiada. – Szybko podjęłam decyzję o ponownych poszukiwaniach i wróciłam do międzynarodowej organizacji. Nie żałuję – podsumowuje.

 

Oceń artykuł


Narzędzia