Porady Życie zawodowe W izolacji i bez pracy – jak odnaleźć sens?
29.01.2021  | 7 min czytania

W izolacji i bez pracy – jak odnaleźć sens?

29.01.2021  | 7 min czytania
Autor wpisu Pracuj.pl
Ocena treści
(5)

Gdzieś tam są. Praca. Ludzie. Duch zespołu. Energia do działania. Znasz to wszystko – w końcu to był też Twój świat. Co dalej? Brak zatrudnienia, przerwa w karierze ciągną za sobą cały łańcuch mniejszych lub większych obciążeń. Jednym z nich jest izolacja, o której rozmawiamy z Małgorzatą Czernecką, psychologiem i ekspertem Human Power.

Praca to bycie z ludźmi. Gdy jej brakuje, pojawia się poczucie izolacji. Viktor E. Frankl w swojej książce „Człowiek w poszukiwaniu sensu” wspomina o nerwicy bezrobocia. „(…) bezrobocie było postrzegane przez pacjentów jako równoznaczne z byciem bezużytecznym, zaś bycie bezużytecznym przyrównywano z kolei do prowadzenia życia pozbawionego sensu”. Dalej profesor mówi o tym, że zachodziła poprawa i depresja ustępowała, gdy tylko udało mu się przekonać pacjenta do podjęcia wolontariatu w jakiejś organizacji, bibliotece itd., czyli wypełnić czas zajęciem mającym sens.

Małgorzata CzerneckaPraca zawodowa jest dla nas niezwykle ważna. Daje możliwość urzeczywistniania siebie, tworzy naszą tożsamość zawodową i w aspekcie społecznym bardzo mocno nas definiuje. W bardzo wielu przypadkach praca nadaje sens naszemu życiu, szczególnie wtedy, kiedy pomagamy innym, zmieniamy coś, tworzymy, wpływamy na przebieg zdarzeń. Kiedy widzimy, jak dzięki naszym działaniom, zmienia się rzeczywistość, wtedy czujemy się istotni, potrzebni, widzialni.

Kontakty międzyludzkie są obecnie bardzo ograniczone. Targi pracy, konferencje branżowe, spotkania networkingowe, czyli miejsca, gdzie osoba bezrobotna miałaby okazję spotkać się z pracownikami różnych branż, są teraz wstrzymane, ewentualnie przeniesione do sfery online.

Myślę, że największym wyzwaniem może być przekonanie, że to właśnie od tego typu wydarzeń zależy w głównej mierze to, czy znajdziemy pracę. Jeśli myślimy, że przez najbliższe pół roku nie mamy szans na udział w konferencjach, networkingach i spotkaniach branżowych, i tym samym na znalezienie pracy, to niestety sobie nie pomagamy. Spada nasza motywacja do podejmowania jakichkolwiek działań. Ważne, żeby zdać sobie sprawę, że cały świat jest teraz online i paradoksalnie to właśnie w tym roku jesteśmy o wiele bardziej otwarci na kontakty zdalne niż wcześniej, jesteśmy bardziej responsywni. Dobrze jest zatem spokojne i racjonalne podejść do sytuacji i przekierować swoją uwagę na możliwości, a nie na ograniczenia. Dobrze jest powiedzieć sobie: Jest trudno, pewnie łatwiej byłoby mi szukać pracy gdyby nie było pandemii, ale jeśli jest tak jak jest to sprawdzę co mogę teraz zrobić i… tu każdy z nas może wypisać różne działania, które może podjąć np. z wykorzystaniem nowych technologii, ale też swojej dotychczasowej sieci kontaktów. Dziś poszukiwanie pracy może wiązać się również z koniecznością przekwalifikowania się oraz proszeniem otwarcie o pomoc w poszukiwaniu pracy. Proszenie o pomoc wymaga odwagi, ale jest bardzo pozytywnie odbierane przez otoczenie. Chcemy pomagać innym. Ważne jest jednak, żebyśmy w całym procesie poszukiwania pracy mieli poczucie bezpieczeństwa finansowego i najpierw pomyśleli o sobie – na ile miesięcy wystarczy mi pieniędzy, czy mogę skorzystać z czyjegoś wsparcia, czy mam możliwość podjęcia jakiejś choćby dorywczej pracy, zleceń itd. Jeśli uznamy, że sytuację finansową mamy w miarę bezpieczną, to wówczas możemy spokojnie działać. Nie wpadać w marazm, apatię, tylko zaplanować konkretne aktywności, które trzymają nas w pozytywnej dyscyplinie i jednocześnie wypełniają czas – kursy online, spacery, ćwiczenia. Można też stworzyć listę osób, do których dawno nie dzwoniliśmy, a teraz mamy czas i możliwość, żeby nadrobić towarzyskie zaległości. Plany róbmy też oczywiście w kontekście pracy. Wyznaczajmy sobie bardzo konkretne cele – na przykład w jednym tygodniu analizujemy sieć naszych kontaktów. Pamiętajmy, że każdy z nas ma co najmniej trzydziestu znajomych, a te osoby mają swoich 30 znajomych, co daje nam dostęp do blisko tysiąca osób. Zastanówmy się, czy możemy poprosić ich o pomoc, jakiego rodzaju wsparcia będziemy potrzebować. W drugim tygodniu robimy analizę sytuacji na rynku, przeglądamy ogłoszenia itd. Tydzień bezrobocia tak naprawdę nie będzie wówczas czasem bezrobocia, ponieważ mamy do wykonania konkretne zadania. Zaplanujmy sobie dwa projekty – projekt „znalezienie pracy” i projekt „dobre życie” - i ustalmy, co chcemy osiągnąć, co nam przyniesie dobre emocje i pomoże zachować spokój wewnętrzny w tym czasie oczekiwania. W tym okresie ważna jest aktywna praca z własnymi myślami. Przygotujmy się na różne scenariusze. To podejście sposób sprawi, że będziemy mogli iść dalej i nie odczujemy tak mocno skutków izolacji. Nie bądźmy też hiperpozytywni – nie oczekujmy tego od siebie, gdy jesteśmy bez pracy, w stresie. W zupełności wystarczy, kiedy zadbamy o wewnętrzny spokój i równowagę.

O poczuciu izolacji i osamotnienia mówią też nieraz kobiety, które przerwały pracę, by zajmować się dziećmi, zdecydowały się na urlop wychowawczy. Nawet jeśli czują, że to była dobra decyzja, że postąpiły w zgodzie ze swoimi priorytetami, to i tak pojawiają się rozterki, niepokój, tęsknota za byciem częścią zespołu i codziennymi rozmowami z dorosłymi. Co w takiej sytuacji bywa pomocne?

Badania pokazują, że im dłużej kobieta ma przerwę zawodową, tym trudniej jej wrócić do aktywności zawodowej. I wbrew pozorom nie są tutaj kluczowe czynniki organizacyjne, logistyczne, rynkowe. Chodzi o to, że pozostawanie bez pracy mocno koreluje z poczuciem własnej wartości. Praca jest częścią naszej tożsamości. Jeśli daną kobietę mocno definiowała aktywność zawodowa, to jej brak rodzi pytanie: kim jestem? W takiej sytuacji ważne jest, żeby odbudować swoją tożsamość i odpowiedzieć sobie na pytania: dokąd dążę? Jakie są moje cele? Jakie są moje priorytety? Dlaczego to właśnie praca sprawia, że czuję się ważna i wartościowa? Czy inne sfery życia nie dają mi takiego poczucia? Proszę zwrócić uwagę, że w naszej kulturze nawet same kobiety deprecjonują swoją pracę wykonywaną w domu, jako matki. Często o sobie mówią, że są matkami Polkami, kurami domowymi, a zdecydowanie rzadziej, że są menedżerkami domu, że zajmują się pracami domowymi, byciem z dziećmi, wspieraniem rodziny. Ważne jest więc, żeby dbać o poczucie własnej wartości i weryfikować swoje myśli.

Czasem udaje się podtrzymać znajomości z pracy, a czasem ścieżki coraz bardziej się rozchodzą i kontakt słabnie.

Jeśli nie chcemy stracić kontaktu z rynkiem, to oczywiście warto zadbać o rozwijanie potrzebnych umiejętności, poszerzanie wiedzy. Może właśnie rola rodzica stanie się inspiracją np. do założenia własnego biznesu? Znam kobiety, które zaczęły się interesować dietetyką, gdy zostały matkami, i zmieniły zawód, postawiły na coś zupełnie nowego, zgodnego z ich nowymi zainteresowaniami. Więc izolacja domowa nie przeszkadza nam w szukaniu nowych możliwości. Jasne, że może być trudniej, doba ma tylko 24 godziny, ale dobrze jest mimo wszystko planować i małymi kroczkami wyznaczać sobie cele. A znajomości z czasów, gdy się pracowało? Tu nie ma reguły, czasem uda się je utrzymać, a czasem zachodzą zupełnie naturalne mechanizmy, czyli kontakt się rozluźnia. Nie jest to łatwe dla takiej osoby, która wcześniej świetnie odnajdywała się w zespole, a teraz już nie ma codziennego kontaktu z kolegami i koleżankami. Można o te relacje powalczyć, starać się je pielęgnować, dbać o regularne rozmowy i spotkania, choć oczywiście nie zastąpi to w stu procentach dawnych, codziennych spotkań. Zachęcam jednak, by szukać społeczności, w których taka mama będzie się dobrze czuć. To mogą być grupy matek, które wspierają się, rozmawiają na wspólne tematy, ale mogą to być też grupy związane z branżą czy zawodem, który reprezentuje świeżo upieczona mama.

Izolacja to często bycie sam na sam ze swoimi myślami. Taki wewnętrzny dialog z samym sobą może doprowadzić do inspirujących przemyśleń, ale też sprawić, że zaczniemy zbytnio analizować, rozpamiętywać, rozdrapywać przeszłość, wpadać w lęk. Co wtedy?

To jest naturalne, że nasz umysł cały czas produkuje różne myśli. Mamy tendencję do bycia w przyszłości i przewidywania zagrożeń. Nasz umysł biologicznie jest stworzony do tego, żeby rozpoznawać niebezpieczeństwo, bo to zapewnia nam przetrwanie. Mamy także skłonność do wracania do przeszłości. Rzadko jesteśmy na sto procent w teraźniejszości. Jeśli zaczynamy za bardzo gdybać i rozkładać na czynniki pierwsze, to wówczas warto uświadomić sobie, że tracimy przez to bardzo dużo energii. Szarpiemy się, mocujemy wewnętrznie, ale taki sposób myślenia rzadko nas wspiera czy uspokaja, raczej zwykle sprawia ból. Dlatego tak ważne jest, żeby dojść do punktu akceptacji – pogodzenia się z tym, co było. Warto poddać refleksji to, co się wydarzyło, wyciągać wnioski, ale nie wracać do tego nagminnie i nie przebywać cały czas w przeszłości. Osoby, które mają wyższą odporność psychiczną, to takie, które potrafią wrócić do równowagi po trudnej sytuacji. A to jest możliwe, jeśli mamy umiejętność nadawania sensu temu, co się wydarzyło i iść dalej z nowymi wnioskami.

Będąc w izolacji, bez pracy chcemy zachować kontakt ze światem, nie wypaść z rynku, ale on do nas przychodzi z newsami o kryzysie gospodarczym, fatalnej sytuacji w niektórych branżach, wstrzymanych rekrutacjach. Śledzić takie informacje? Czy może one jeszcze bardziej pogłębiają nasze poczucie wyobcowania?

To jest naturalne i biologicznie uwarunkowane, że będziemy klikać w internecie w treści o negatywnym przekazie. Budzą w nas lęk, więc myślimy, że jeśli się z nimi zapoznamy, to będziemy się czuć pewniej, bardziej przygotowani na zagrożenie. I w niektórych wypadkach rzeczywiście to nam pomoże – na przykład w kontekście wirusa, dowiemy się, jak dbać o odporność, na czym polega reżim sanitarny itd. Warto zdroworozsądkowo zdawać sobie sprawę z tego, co nam zagraża, ale ciągłe słuchanie wiadomości tylko potęguje nasz niepokój. Tak samo w kontekście sytuacji na rynku pracy. Dobrze jest śledzić branżę, dowiadywać się, kogo pracodawcy potrzebują, jakie są plany rekrutacyjne, ale nie przeciążać się negatywnymi komunikatami, tym bardziej, że wiele firm właśnie teraz zatrudnia, np. branża e-commerce, logistyka. To sprawia, że cały czas jesteśmy w stresie, emocje nie znikają, na chwilę dają mobilizację, ale w dalszej perspektywie osłabia się nasza kondycja psychiczna. Kluczowe jest to, jak odpowiadamy na to, co nas spotyka. Musimy sobie uświadomić, że nie jesteśmy niepokojem, lękiem, który czujemy - to nasz umysł produkuje myśli, które wywołują określone emocje. Więc czy śledzenie negatywnych informacji pozwala nam realizować swoje cele, służy naszemu życiu, pomaga w czymś? Warto wiedzieć, że między bodźcem a reakcją jest pauza – moment, w którym możemy wybrać, jak zareagujemy, jak odpowiemy. Taki rodzaj uważności jest w dzisiejszych czasach bardzo potrzebną metakompetencją.

Małgorzata Czernecka – psycholog, ekspert ds. zarządzania energią i wellbeingu. Prezes Zarządu Human Power.

Kreator CV: stwórz za darmo w 3 prostych krokach skuteczne i profesjonalne CV
Stwórz CV
Oceń artykuł