Umowa o dzieło przez Internet? Uważaj, zanim się zarejestrujesz

Kategoria
Życie zawodowe

Autor wpisu
Pracuj.pl
Kategoria: Życie zawodowe

 

iStock_000006542526XSmall

W Internecie pojawia się coraz więcej nieuczciwych firm, które pod pretekstem oferowania pracy na umowę o dzieło nakłaniają internautów do rejestracji i podania swoich danych. Niestety te serwisy nie informują wprost, że sama rejestracja oznacza zawarcie niekorzystnej umowy, której nie da się zerwać bez finansowych konsekwencji.

Na początku tego roku Dziennik Internautów opisywał serwisy internetowe, które oferowały możliwość podjęcia dodatkowej pracy na umowę o dzieło. Serwisy były tak skonstruowane, aby zrobić wrażenie, że najpierw się rejestrujesz jako kandydat do pracy, potem możesz ewentualnie podpisać umowę.

Niestety te serwisy były rodzajem pułapki. Ich regulamin był tak skonstruowany, że już sama rejestracja oznaczała zawarcie umowy o dzieło. Internauta niby się na to zgadzał, bo przy rejestracji musiał zaznaczyć opcję „przeczytałem i akceptuję regulamin”. Oczywiście zazwyczaj nie czytamy regulaminów i na tym właśnie bazuje wiele nieuczciwych serwisów.

Kiedy już internauta zarejestrował się w serwisie, stał się stroną umowy o dzieło, z pozoru dobrej. Wynagrodzenie wyglądało na atrakcyjne. Problem w tym, że zleceniodawca stawiał nieludzkie wymagania. Chciał tysięcy tekstów opracowanych pod każdym względem prawidłowo i to w ciągu kilkudziesięciu dni. Co więcej, ten sam zleceniodawca dawał sobie w umowie prawo do zwlekania z wypłaceniem wynagrodzenia przez kilka miesięcy albo nawet rok. To wszystko było ujęte w regulaminie, który był akceptowany w czasie rejestracji.

Jeśli komuś nie podobały się warunki, mógł się wycofać. Niestety w umowie znajdował się zapis, że rezygnacja wiąże się z koniecznością zapłacenia „opłaty rekrutacyjnej” (kilkanaście złotych) lub nawet kary umownej (500-600 zł). Jeśli więc ktoś zarejestrował się w serwisie z nadzieją podpisania umowy to nagle mógł się dowiedzieć, że albo musi wykonać pracę na bardzo niekorzystnych warunkach, albo musi zapłacić za zerwanie umowy.

Umowa zgodna z prawem?

Czy działanie serwisu było zgodne z prawem? Faktycznie doszło do zawarcia umowy? Cóż… polskie prawo pozwala na zawieranie umów w taki sposób, co jednak nie znaczy, że naciągacze mogą sobie pozwolić na wszystko.

Jeśli zawarliśmy umowę o dzieło, jesteśmy nią związani i faktycznie mogą nam grozić kary za jej zerwanie, ale te kary nie mogą być wzięte z księżyca. Jeśli wysokość kary umownej jest rażąco wygórowana, na drodze sądowej można żądać jej zmniejszenia. To zagadnienie prawne wyjaśnił mi to Michał Kluska, prawnik z Kancelarii Olesiński i Wspólnicy.

Kara umowna zastrzeżona może być na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego. Sama wysokość kary umownej może być przez sąd na wniosek dłużnika zmniejszona, jeżeli jest rażąco wygórowana. W tej sprawie należałoby rozważyć zgodność proponowanej użytkownikom umowy o dzieło z normą art. 3531 KC – Strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego – tłumaczył prawnik.

Dziennik Internautów, badając przypadki tego typu serwisów zawsze pytał o to, jak wyliczono karę umowną. Właściciele tych firm uchylali się odpowiedzi. Wszystko wskazuje na to, że wysokość kar za zerwanie umowy została wyssana z palca. W takich wypadkach zawsze warto poradzić się prawnika – być może zasadne okaże się wstąpienie na drogę sądową.

Prawa autorskie? Umowa tylko na piśmie!

Jest jeszcze coś. W opisywanych przypadkach umowa o dzieło dotyczyła przygotowania opisów programów komputerowych, czyli wiązała się z przeniesieniem praw autorskich na zamawiającego. Warto wiedzieć, że wszelkie umowy związane z prawami autorskimi mogą być zawarte tylko na piśmie, co wynika z art. 53 Prawa autorskiego

Jak się ustrzec problemów?

Oczywiście większość z nas nie chce ciągać się po sądach z nieuczciwymi firmami. Dlatego warto zapamiętać sobie kilka zasad, które pozwolą na uniknięcie problemów.

  • Jeśli nie znasz danego serwisu internetowego umożliwiającego znalezienie pracy, a rejestracja wymaga podania wrażliwych danych (jak np. adres domowy czy PESEL), nie rejestruj się, nie czytając regulaminu! Pamiętaj, że takie dane jak adres czy PESEL mogą być wykorzystane w bardzo różnych celach np. do wysyłania wezwań do zapłaty.
  • Sprawdź jaka jest reputacja serwisu, w którym się rejestrujesz. Wpisz jego nazwę/adres do wyszukiwarki internetowej i upewnij się, że nie jest on przedmiotem skarg, postępowań itd.
  • Przyjrzyj się krytycznie odwiedzanemu serwisowi. Być może zauważysz, że tylko „udaje on” większy serwis np. publikuje teksty w dziale „Aktualności”, ale jest to tylko kilka tekstów nie zmienianych od dłuższego czasu. Generalnie serwisy tego typu robią wrażenie rozbudowanych na pierwszy rzut oka, ale zawierają w sumie mało treści.

Oceń artykuł


Narzędzia