Takiego znajomego aż chce się polecać!

Kategoria
Życie zawodowe

Autor wpisu
Katarzyna Klimek-Michno
Kategoria: Życie zawodowe

Designers at workSzukasz pracy? Rozpuść wici wśród znajomych! Firmy chętnie przyjmują kandydatów z polecenia, co jednak nie znaczy – „po znajomości” i „za piękne oczy”. Podpowiadamy, co jest potrzebne, by trafić pod skrzydła pracodawcy, u którego rozwijają się Twoi przyjaciele.

 

Gdy usłyszałem o rekrutacji, od razu pomyślałem o moim kumplu, który kończył ten sam kierunek, co ja i miał podobne plany na przyszłość – opowiada Mateusz, absolwent studiów technicznych. – Wiedziałem, że ma kwalifikacje, jest uczciwy, pracowity. Bez zastanowienia poleciłem go w firmie i nigdy nie musiałem się tego wstydzić.

 

Pracodawcy lubią zatrudniać „z polecenia”, gdyż wówczas zmniejsza się ryzyko popełnienia błędu i podjęcia niewłaściwej decyzji. Poręczenie za kogoś znajomego jest wyrazem zaufania i wiarygodności. Firmy chętnie więc wprowadzają programy rekomendacji. Przykładowo, w Grupie Pracuj mechanizm jest taki: pracownik poleca kandydata, a jeśli ten zostanie zatrudniony, sprawdzi się i otrzyma przedłużenie umowy po okresie próbnym, polecający może liczyć na premię.

Największą zaletą tego systemu jest to, że osoba polecona często dokładnie wie, na co może liczyć, co ją czeka w firmie. Z ust znajomego często dowiedziała się dużo więcej niż z naszej strony czy z ogłoszenia. Jej motywacja do podjęcia pracy u nas jest większa, a oczekiwania bardziej zbieżne z naszymi możliwościami – twierdzi Sabina Dąbrowska-Olbryś, HR Business Partner w Grupie Pracuj.

 

Kompetencje to nie „plecy”

W społeczeństwie nadal pokutuje skojarzenie, że polecanie kogoś na stanowisko jest równoznaczne z załatwianiem mu pracy. Tymczasem rekomendowanie czyichś kwalifikacji nie ma nic wspólnego z obsadzaniem „stołków” osobami z przypadkowymi kompetencjami czy też nie nadającymi się do danej pracy. Chodzi o znalezienie wartościowych osób, które stworzą z obecnymi pracownikami zgrany zespół.

System poleceń jeszcze kilka lat temu kojarzył się z nepotyzmem i „plecami”. Obecnie większość średnich i dużych firm go posiada, ponieważ zauważa profity z niego płynące. Działy HR bardzo liczą na wewnętrznych headhunterów, ponieważ polecają świetnych ludzi, którzy doskonale odnajdują się w naszej kulturze oraz wyznają podobne wartości. Dzięki temu mają nie tylko zmotywowanych pracowników, ale też ludzi, którzy na co dzień po prostu się lubią.

 

Warto mieć sieć kontaktów, czyli jak skorzystać z pracy „z polecenia”

Nawet jeśli masz obecnie świetną pracę, z której jesteś zadowolony – nie rezygnuj z networkingu. Nigdy nie wiadomo, kiedy przyda się jakiś kontakt. Być może lepsza posada sama się pojawi na horyzoncie, w najmniej spodziewanym momencie. Bierz więc udział w spotkaniach branżowych, konferencjach, szkoleniach, angażuj się do dyskusji biznesowych w sieci.

Nie licz jednak, że rekomendacja automatycznie zapewni Ci pracę. To dodatkowa szansa, ale od Ciebie zależy, jak ją wykorzystasz. Dlatego nie ominie Cię napisanie dobrego CV czy porządne przygotowanie się do rozmowy. Jeśli brakuje ci wymaganych kompetencji, nie kłam! W ten sposób możesz nie tylko narazić na szwank własny wizerunek zawodowy, ale i … podpaść koledze.

Oceń artykuł


Narzędzia