Pracodawca zadba o … Twoją kondycję!

Kategoria
Życie zawodowe

Autor wpisu
Agnieszka Dobosz
Kategoria: Życie zawodowe

Buisnessman doing push-up's in a suitBiurowa siłownia, zajęcia pilatesu, jogi albo firmowe rowery, którymi pracownicy mogą dojeżdżać do pracy. Dla bardziej zestresowanych – masaż; dla walczących z nadwagą – dietetyk. Sprawdzamy, jakie sportowe i zdrowotne benefity wymyślają firmy i zastanawiamy się … po co to wszystko? Czyżby pracodawców interesowało, ile mamy w pasie?

 

Siłownia, ścianka wspinaczkowa, sala do fitnessu, jogi czy ping-ponga w biurze. Dofinansowanie pracowniczych drużyn sportowych. Wypożyczalnia firmowych rowerów. W coraz większej liczbie firm – szczególnie w Stanach, ale coraz częściej też w Europie – można zażyć ruchu i to nie tylko, biegając po schodach między piętrami.

 

Frytek w pracy nie zjesz

Dostępność sportowego wyposażenia to nie wszystko. Niektóre firmy sięgają po całe programy wellness – w biurowych stołówkach sprzedają tylko zdrowe posiłki czy przekąski, zatrudniają dietetyków, organizują spotkania na temat zdrowego stylu życia. Dla zestresowanych – na przykład raz w tygodniu zapewniają profesjonalnego masażystę. Firmy zaczynają dbać też o profilaktykę – edukują pracowników na temat zalecanych badań, często je także współfinansują. Pracownicy, którzy wykonują je regularnie, mogą liczyć na wyższe premie.

 

Rowerem… za pieniądze?

Niektórzy pracodawcy idą jeszcze dalej i proponują pracownikom także zdrowe dojazdy do pracy – na rowerze. Nie tylko zapewniają pracownikom strzeżone stojaki rowerowe czy prysznice, z których mogą korzystać po przejażdżce, lecz także … płacą za przyjechanie do pracy na rowerze! Tak robi chociażby kanadyjska firma z branży technologicznej, Bursting Silver. Pracownicy dojeżdżający na dwóch kółkach na spotkania z klientami dostają premie w wysokości liczonej na podstawie zużycia benzyny, którą spaliliby, jadąc samochodem. Inne firmy płacą stawkę dzienną za dojazd do pracy.

 

Po co pracodawcom wysportowani pracownicy?

Wydatki na sportowe benefity rosną – można więc zapytać: po co to wszystko? Odpowiedź jest prosta – zdrowy i zadowolony pracownik, to bardziej wydajny pracownik, który rzadziej chodzi na zwolnienia i odczuwa większą satysfakcję z wykonywanej pracy.

Dlatego trudno się dziwić, że organizacje coraz częściej inwestują w zdrowie i formę pracujących dla nich ludzi – jak pokazuje badanie „Employer Investments in Improving Employee Health” („Inwestycje Pracodawców w Poprawę Stanu Zdrowia Pracowników”) w Stanach Zjednocznonych ponad 90% firm oferuje dzisiaj programy prozdrowotne, podczas gdy w 2009 roku robiła to tylko połowa z nich.

Tego typu działania mają także jeszcze jeden niezaprzeczalny atut – bardzo integrują pracowników. Czas spędzany razem w firmowej siłowni czy wymiana wrażeń z rowerowych dojazdów często dają więcej możliwości lepszego poznania się niż kosztowny wyjazd integracyjny.

 

Co myślicie o takich sposobach inwestowania w pracowników?  

 

Oceń artykuł


Narzędzia