Porady Życie zawodowe Nie taki powrót z urlopu straszny, jak go malują
15.07.2013

Nie taki powrót z urlopu straszny, jak go malują

15.07.2013
Autor wpisu Katarzyna Klimek-Michno

tytTermin urlopu zbliża się wielkimi krokami, ale zamiast radości jest stres, bo piętrzą się niedokończone służbowe sprawy, a ich końca nie widać? A może właśnie korzystasz z ostatnich urlopowych dni i na myśl o zamianie plaży na biurko dostajesz drgawek? Eksperci apelują: do przerwy w pracy i powrotów do niej trzeba się przygotować!

- Ilekroć szykowałam się do urlopu, to zawsze wypadały jakieś dodatkowe zlecenia, obowiązki i obawa, że nie wyrobię się ze wszystkim. Część rzeczy trzeba było dokończyć, dopilnować, żeby zostały zrealizowane na czas mojej nieobecności, ale nie zawsze udawało mi się dopiąć to wszystko w terminie. W efekcie w pierwsze dni urlopu ciągle myślami byłam w firmie, a nawet załatwiałam ostatnie sprawy służbowe - wspomina Natalia, pracująca w branży wydawniczej. Jej sytuacja nie jest wcale wyjątkowa. Często tuż przed urlopem „przygniata” nas praca. Zanim udamy się na wymarzony i wyczekiwany wypoczynek, warto zadbać o dobrą organizację czasu i wyznaczenie realnych granic tego, co i kiedy musimy wykonać. Dobrze jest podzielić sprawy na ważne i mniej ważne, pilne i mniej pilne, czyli takie, które musimy obowiązkowo dokończyć przed urlopem i takie, które mogą poczekać przez te dni, gdy nas nie będzie w biurze. Odpowiednio wcześniej należy też zatroszczyć się o zastępstwo.

- Lepiej nie zostawiać piętrzących się problemów, którymi moglibyśmy się zadręczać podczas urlopu. Równocześnie pamiętajmy, aby dobrze zaplanować wypoczynek. Skupmy się na wyborze miejsca, tak, aby było ono przyjazne i abyśmy mieli wokół siebie serdecznych ludzi. Forma odpoczynku powinna być dopasowana indywidualnie do naszego temperamentu, potrzeb i oczekiwań - mówi Aneta Bartnicka-Michalska, psycholog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Tutaj nie ma reguły. Nawet największy pracoholik może potrzebować kilkugodzinnego leniuchowania na plaży, ale może być również odwrotnie - przyzwyczajony do wysokiego poziomu adrenaliny w pracy także podczas urlopu, będzie szukać aktywności, które zapewnią mu optymalny poziom wysiłku i zaangażowania.

- Pierwsze dni powinny być „na rozkręcenie”. Warto poświęcić je na wyciszenie się, zdystansowanie od spraw związanych z pracą, obowiązków służbowych, rozważań o tym, co zostawiliśmy za drzwiami firmy - tłumaczy psycholog. Zabieg ten pozwala przełączyć się na tryb wypoczywania, który jest niezbędny do regeneracji całego organizmu.

Powrót - ach, jak boli (?)

Aneta Bartnicka-Michalska uczula, aby nie zapominać, że urlop ma początek, środek oraz koniec, do czego również warto się przygotować. - Pamiętajmy, że wracamy do tego samego świata, który zostawiliśmy. Najprawdopodobniej zmierzymy się więc z tymi samymi problemami, ale być może zobaczymy je już w nieco innym świetle. Badania potwierdzają, że odpoczynek od intensywnego myślenia sprzyja nie tylko regeneracji sił witalnych, ale też ułatwia generowanie nowych rozwiązań. Dlatego po powrocie z urlopu łatwiej nam konfrontować się z problemami, nawet tymi bardzo skomplikowanymi - mówi psycholog. Radzi również, by nie wpadać od razu w wir pracy, tylko stopniowo wdrażać się w firmowe obowiązki. - Niektórzy chcąc zapewnić sobie spokojniejszy start po urlopie, przychodzą do firmy w połowie tygodnia. W ten sposób unikają zaczynania od poniedziałku i dają sobie więcej czasu na powrót do dawnego rytmu - opowiada Aneta Bartnicka-Michalska.

A co z wakacyjnymi wspomnieniami? Specjaliści twierdzą, że warto je pielęgnować i się nimi dzielić, ale nie rozpamiętywać i pogrążać we frustracji, że było nam tak dobrze, a teraz znów szara rzeczywistość. W końcu przed nami kolejne urlopy...

A Wy jakie macie sposoby na przygotowanie się do urlopu i bezbolesny powrót do pracy?

Oceń artykuł