Porady Życie zawodowe „Na Ukrainie” czy „w Ukrainie” – jak rozmawiać o wojnie, by nie ranić?
26.04.2022  | 4 min czytania

„Na Ukrainie” czy „w Ukrainie” – jak rozmawiać o wojnie, by nie ranić?

26.04.2022  | 4 min czytania
Autor wpisu Pracuj.pl
Ocena treści
(5)

obrazek w kolorach ukraińskiej flagi: dłonie trzymające serce

Uchodźców z Ukrainy spotykamy w komunikacji miejskiej, w sklepie, na placu zabaw. Stali się naszymi sąsiadami czy kolegami z pracy. I chociaż wobec ogromu cierpienia kwestie językowe wydają się drugorzędne, to warto wiedzieć, jakich słów używać i jak mówić o sytuacji za naszą wschodnią granicą, by nikogo niepotrzebnie nie ranić i samą postawą okazać solidarność.

O czym przeczytasz w artykule:

• Dlaczego słowa mają moc?
• „Na Ukrainie” czy „w Ukrainie” – co zmienia przyimek?
• Imigrant a uchodźca – dlaczego warto znać różnicę?

| Pomoc Polski dla Ukrainy – co możesz zrobić dla uchodźców?

Dlaczego słowa mają moc?

Czasem nie zważamy na dobór słów, zakładając, że skoro mamy dobre intencje i manifestujemy je swoją postawą czy działaniami, nie musimy skupiać się na poszczególnych wyrazach. Warto jednak pamiętać, że każdy gest ma znaczenie. Osoby, które przyjechały do Polski w poszukiwaniu bezpiecznej przystani, są często przestraszone, osamotnione i obarczone traumami. Wymagają profesjonalnego wsparcia psychologicznego, ale i życzliwości ze strony zwykłych ludzi: kolegów z pracy, osób mijanych na ulicy czy w komunikacji miejskiej. Zależy im, by traktować ich sytuację poważnie. Chcą czuć się u nas mile widziani tak długo, jak będzie to konieczne.

Warto zadbać o gesty, które pozwolą poczuć się Ukraińcom trochę bardziej u siebie. Jeśli dołączyli do firmy, w której pracujesz, dobrym pomysłem może być przygotowanie kartki w języku ukraińskim np. z instrukcją obsługi ekspresu do kawy czy informacjami dotyczącymi planu pracy, oprowadzenie ich po biurze lub zaproponowanie wspólnego z resztą zespołu wyjścia na lunch. Nowy pracownik może nie znać za wielu słów po polsku, ale z pewnością rozpoznaje niektóre z nich, zwłaszcza te, które podobnie brzmią w języku ukraińskim, i te, które szczególnie często słyszy w naszym kraju. Jeżeli – nawet z dobrymi intencjami – będziesz używać wyrażeń odbieranych jako nacechowane pejoratywnie, możesz kogoś nieświadomie zranić. Unikanie frazy „wojna z Rosją”, mówienie zamiast tego „konflikt” lub „kryzys” może dawać wrażenie, że bagatelizujesz sytuację, nie stajesz po stronie ofiar, ale korzystasz z narracji agresora.

| Jak kryzys wpływa na wartości pracowników?

„Na Ukrainie” czy „w Ukrainie”: co zmienia przyimek?

Rzadko kiedy zmiany w języku zachodzą tak szybko, jak w przypadku zmiany przyimka „na” na „w”, gdy mowa o Ukrainie. Z dnia na dzień w niemal wszystkich mediach, portalach społecznościowych, prywatnych i oficjalnych rozmowach pojawiła się ta dotąd niemal nieużywana forma. I chociaż przeciwnicy popularności zwrotu „w Ukrainie” utrzymują, że nie można zmieniać zasad gramatycznych pod wpływem chwili, nie mają racji. Język to żywy twór, który ewoluuje: jedne słowa czy sformułowania się w nim pojawiają, inne znikają. Rolą tzw. wydawnictw poprawnościowych jest rejestrowanie i zapis tego, co jest normą w danym momencie. Rolą użytkowników języka jest korzystać z niego tak, by – jak napisał Juliusz Słowacki w Beniowskim – „powiedział wszystko, co pomyśli głowa”.

Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, że w języku widać wiele uprzedzeń, niechęci czy wręcz przeciwnie – aspiracji. Przyimek „na” jest używany w połączeniu z nazwami geograficznymi wtedy, gdy mowa o terenach niesamodzielnych: na Woli, na Mazurach. Ukraina także przez wiele lat była terenem zależnym, więc zasada w odniesieniu do niej się utrwaliła. Teraz, gdy walczy o swoje istnienie, używanie przyimka „w” jest szczególnie ważne (a do tego poprawne gramatycznie!), bo podkreśla nasz stosunek do jego niepodległości. Wspieramy Ukrainę w walce, uważamy, że Ukraińcy mają prawo do swojego państwa, nie zgadzamy się z polityką Putina i w ten drobny sposób możemy to zamanifestować.

| Poprawność językowa – czy to, jak mówisz i piszesz, naprawdę ma znaczenie?

Imigrant a uchodźca – dlaczego warto znać różnicę?

Ukraińcy w Polsce widoczni są od lat: to najliczniejsza grupa studentów z zagranicy, liczne grono emigrantów zarobkowych i osób, które po prostu postanowiły przenieść tu swoje życie. W większości znają język polski lub uczą się go, pracują tu, a przede wszystkim – same wybrały nasz kraj. Uchodźcy nie mieli tej możliwości. Zmuszeni do ucieczki ze swojej ojczyzny szukali bezpiecznej przystani. Wielu z nich zostało w Polsce, zamiast wyjechać dalej na zachód, z nadzieją, że wojna z Rosją szybko się skończy i będą mogli wrócić do domów.

Uchodźcy z Ukrainy niekoniecznie więc będą chcieć się integrować z polskim społeczeństwem i nie powinno się ich do tego zmuszać. Dla większości z nich pobyt w naszym kraju to przymusowy przystanek. Widać to po tym, że spora część dzieci decyduje się kontynuować naukę zdalną w ukraińskich szkołach, a maturzyści – zdawać ukraińską maturę. Słowo „uchodźca” ma też określone znaczenie prawne – osoba o takim statusie objęta jest ochroną na mocy prawa międzynarodowego. Szczególne uprawnienia przysługujące przybyszom z Ukrainy opisano dokładnie w specustawie. Należy je traktować jako wyraz solidarności i dłoń wyciągniętą w stronę osób, które straciły wszystko i chętnie oddałyby wszelką pomoc za możliwość powrotu do wolnej ojczyzny.

| Praca dla Ukraińców – jak pomóc uchodźcom w jej znalezieniu?

Oceń artykuł