Porady Życie zawodowe Jak sobie radzić ze spychologią w pracy?
14.05.2020  | 5 min czytania

Jak sobie radzić ze spychologią w pracy?

14.05.2020  | 5 min czytania
Autor wpisu Pracuj.pl
Ocena treści
(5)

Bombardowanie e-mailami i zrzucanie zadań do wykonania na kogoś innego – znasz to zjawisko? Jeśli nie, to masz sporo szczęścia, bo tzw. spychologia może naprawdę uprzykrzyć życie zawodowe. Oczywiście delegowanie zadań w zespole stanowi podstawę dobrej organizacji – jednak problem pojawia się wtedy, gdy ktoś wyraźnie miga się od pracy i wiecznie przenosi odpowiedzialność na inne osoby.

Z tego artykułu dowiesz się:
• Czym jest spychologia?
• Jakie zachowania prezentuje tzw. spycholog?
• Jak sobie radzić ze spychologią?

Spychologia w pracy – co kryje się pod tym terminem?

Termin „spychologia” ukuto żartobliwie na określenie zjawiska, w ramach którego pracownik spycha z siebie obowiązki na inne osoby – dobrze oddaje to angielski odpowiednik: „let George do it”. Oczywiście zakres zadań do wykonania na danym stanowisku jest zawsze uszczegóławiany przy przyjęciu nowego pracownika. Przełożony musi precyzyjnie przypisać obowiązki do danej funkcji w firmie. Wszyscy jednak wiemy, że w życiu zawodowym trudno jest odmówić wykonania dodatkowych zadań, zlecanych niespodziewanie przez inne osoby. Taki stan rzeczy bywa wykorzystywany przez współpracowników, którzy stosują metodę „piłka parzy” – zrzucają z siebie konieczność wykonywania trudniejszych i mało przyjemnych zadań i obarczają nimi Ciebie, używając do tego różnorakich wymówek.

| Jak rozmawiać, aby się dogadać? Pokonaj bariery komunikacyjne!

Oczywiście nie zawsze prośba o pomoc skierowana przez Twojego kolegę z zespołu oznacza, że jest on klasycznym spychologiem. To naturalne, że podział pracy bywa zmienny – jedni mają akurat mniej zadań do wykonania, inni więcej, można więc elastycznie dzielić się obowiązkami. Być może ktoś też zwyczajnie potrzebuje wsparcia, ponieważ jakieś zadanie sprawia mu trudność i stanowi duże wyzwanie. Jeśli jednak od tej samej osoby po raz kolejny usłyszysz „sorry, nie mam czasu”, „to nie do mnie pytanie, idź do kogoś innego”, „a ktoś inny nie mógłby się tym zająć?” – to instynktownie czujesz, że coś jest nie w porządku. Dawniej ludzi prezentujących taką postawę nazywano „bumelantami”, teraz zaś karierę robi termin „spychologia”. Pokazuje on, że lawirowanie i wykręcanie się od pracy stanowi przemyślaną strategię, swoistą filozofię działania danej osoby, która robi wszystko, aby tylko uchylić się od swoich obowiązków.

Jakie taktyki stosuje spycholog?

Spychologia może przybierać różne oblicza, jednak wszystkie są na dłuższą metę równie irytujące dla współpracowników. Osoba prezentująca lekceważący stosunek do pracy może np. przesyłać otrzymane e-maile do innych członków zespołu, sugerując, że zajęcie się danym zadaniem nie należy do niej. Specjaliści od spychologii stosują przy tym często metodę nieszczerych pochlebstw – przekonują np.: „Aniu, zajmij się tym, nikt nie robi tego tak świetnie jak Ty”. Inni z kolei nieustannie przekonują, że są tak zarobieni, że nie mają czasu wziąć na siebie absolutnie żadnych dodatkowych obowiązków. I nierzadko istotnie wisi nad nimi masa zadań – tyle że dzieje się tak dlatego, iż sztucznie rozwlekają swoją pracę i wykonują ją bardzo, bardzo powoli. Dzięki temu zawsze mają w garści argument nie do zbicia – roboty mają co nie miara, więc nowe zlecenie musi spaść na kolegów z zespołu.

| 5 antypostaw, które utrudniają start w nowej firmie

Osoby stosujące tego typu strategię wykonują często całe serie pozorowanych działań, żeby zaznaczyć swą obecność, ale tak naprawdę nie zrealizować żadnego zadania.. Udają wiecznie zajętych – jednak w praktyce okazuje się, że są zajęci głównie chodzeniem po firmie i opowiadaniem, ileż to mają na głowie. Tzw. Spychologa możesz też zastać pogrążonego w zgłębianiu najdalszych zakamarków Internetu, przeglądającego media społecznościowe czy prowadzącego w najlepsze prywatne rozmowy przez telefon lub komunikator internetowy. Gdy go na tym przyłapiesz, będzie stosował swoją ulubioną taktykę – wykrętów. „Ja tylko chwilkę odpoczywam – bo przecież mam tyyyle roboty!” – takie słowa możesz usłyszeć w ramach wyjaśnienia, dlaczego spycholog nie zajmuje się swoją pracą.

Jak nie poddać się spychologii?

No dobrze, w takim razie co zrobić, gdy jesteś już święcie przekonany co do tego, że masz w zespole rasowego spychologa i nie chcesz zostać jego ofiarą? Podstawą jest asertywność. Nie bój się konfrontacji i nie unikaj takiej osoby – pokaż jej, że nie godzisz się na tego typu postępowanie. Jasno wyznaczaj granice i przypominaj, jaki jest zakres Twoich obowiązków. Jeżeli czujesz, że ktoś zrzuca na Ciebie swoje zadania, nie wahaj się mówić o tym głośno i wyraźnie. Oczywiście nie chodzi o to, żeby od razu biec ze skargą do szefa. Spróbuj najpierw wyjaśnić sytuację z uciążliwym spychologiem i pokazać, że nie z Tobą takie numery. Pamiętaj jednak, aby swoje zdanie wypowiadać w sposób spokojny, kulturalny i zrównoważony – innymi słowy: dostrzegaj różnicę między asertywnością a agresją.

| Jak trenować asertywność?

Pamiętaj, że w relacjach zawodowych o niczym nie powinny przesądzać prywatne sympatie i antypatie. Nawet jeśli lubisz daną osobę, może ona okazać się kiepskim współpracownikiem i np. chcieć wykorzystać łączącą Was więź do tego, aby zrzucić na Ciebie swoje obowiązki. Uważaj też na „komplemenciarzy”. Jeżeli ktoś próbuje wkupić się w Twoje łaski ciągłymi pochlebstwami, zapewne nie towarzyszą temu czyste intencje. Gdy zaś słyszysz, że spycholog ostentacyjnie uskarża się na nawał pracy – nie reaguj. Takie osoby często starają się przyciągnąć uwagę i wywołać współczucie wśród kolegów w zespole – co chwilę później skwapliwie wykorzystają do „podzielenia się” zadaniami. A przede wszystkim pamiętaj o jednym: jeśli już raz ulegniesz spychologowi, najpewniej spróbuje on Cię wykorzystać także następnym razem. Rzecz jasna, warto okazywać życzliwość i służyć wsparciem, ale tylko wtedy, gdy jest to w zgodzie z Tobą – a więc bez poczucia manipulacji, wywierania presji i przekraczania Twoich granic.

Oceń artykuł