Porady Życie zawodowe Hakerzy Anonymous – co robią i dlaczego nie znajdziesz takich ofert pracy?
05.08.2022  | 7 min czytania

Hakerzy Anonymous – co robią i dlaczego nie znajdziesz takich ofert pracy?

05.08.2022  | 7 min czytania
Autor wpisu Pracuj.pl

Hakerzy Anonymous – co to w zasadzie za grupa? Chyba każdy o nich słyszał, ale ich działalność jest jednocześnie bardzo głośna i bardzo tajemnicza – wciąż więcej o nich nie wiemy, niż wiemy. Budzą za to silne emocje, szczególnie po wyjątkowo spektakularnych akcjach, takich jak w ostatnim czasie – podczas wojny w Ukrainie. Kto działa w grupie Anonymous? Co zrobili tzw. haktywiści, że zyskali światowy rozgłos? Przeczytaj i dowiedz się więcej!

Czego dowiesz się z artykułu?

• Haker Anonymous – kto to w ogóle jest?
• Haktywiści Anonymous – skąd są?
• Czym jeszcze zasłynęli hakerzy Anonymous?
• Anonymous – etyczny haker czy nie do końca…?
• Anonymous – jak dołączyć?

Haker Anonymous – kto to w ogóle jest?

Anonymous to tajna grupa (sami określają się mianem „Legionu”), która zrzesza aktywistów społecznych odznaczających się wyjątkowymi umiejętnościami wykorzystywania nowoczesnych technologii z szeroko pojętego zakresu IT. Są anonimowi (stąd nazwa) – nie podają swoich personaliów i ściśle je ukrywają. Ich charakterystycznym symbolem jest tzw. maska Guya Fawkesa (w obecnych czasach rozsławiona przez kultowy serial „Dom z papieru”), która dodatkowo ma skrywać ich tożsamość. „Jesteśmy Anonymous. Jesteśmy Legionem. Nie przebaczamy. Nie zapominamy. Spodziewajcie się nas” – to słynne główne hasło grupy, którym wielokrotnie rozpoczynają swoje manifesty i oświadczenia zapowiadające kolejne akcje.

| Cyfrodziewczyny, które podbiły świat IT. Poznaj ich historie!

Działacze ci bywają nazywani „haktywistami” – od połączenia słów „haker” i „aktywista”. Anonymous to jednak nie tylko nazwa grupy. To cała ideologia, która stoi u podstaw ich pracy. Hakerzy Legionu twierdzą, że występują przeciw rządom, wielkim korporacjom, osobom mającym ogromną władzę i pieniądze. Deklarują, iż podejmują działania mające bronić najsłabszych – zwykłych ludzi. Stają w obronie praw obywatelskich, przeciw cenzurze, konsumpcjonizmowi, niesprawiedliwościom społecznym, dyktaturze, łamaniu praw zwierząt itd. A wszystko to robią przy użyciu ataków cybernetycznych, które powodują destabilizację ich przeciwników i w zamierzeniu mają im odebrać – choćby na chwilę – władzę nad społeczeństwem. Ich motto brzmi: „Obywatele nie powinni bać się swoich rządów. Rządy powinny bać się swoich obywateli”.

Haktywiści Anonymous – skąd są?

Legion Anonymous to grupa o zasięgu międzynarodowym. Nie ma formalnej, hierarchicznej struktury, brak też w niej jednego, centralnego ośrodka zarządzającego. Składa się na nią szereg mniejszych ugrupowań, ale i pojedynczy aktywiści. Komunikują się – rzecz jasna – przez internet, głównie z wykorzystaniem mediów społecznościowych, własnych stron czy nielegalnego serwisu The Pirate Bay. Haktywiści zbierają się też w krajowych grupach. Także u nas funkcjonuje odnoga pod nazwą AnonPoland/Anonimowi Polska.

Do Legionu należy również inna grupa związana z naszym krajem – Squad303. Została założona w Polsce w odpowiedzi na rosyjską napaść na Ukrainę, a obecnie zrzesza już haktywistów z całego świata. Działacze podjęli walkę z kampanią dezinformacyjną prowadzoną przez Kreml wobec tamtejszego społeczeństwa. Udostępnili m.in. narzędzie, które pozwala wysyłać do losowo wybranych obywateli Rosji SMS-y, w których można starać się im przekazać prawdę o tym, co dzieje się w Ukrainie. Stanowi to więc oręż w walce z kremlowską propagandą – i to, zdaje się, dość udany, ponieważ działania Squad303 spotkały się z szybką reakcją Rosji, która próbowała (nieudanie) je zablokować.

| Fake news – jak odróżnić go od prawdy?

Czym jeszcze zasłynęli hakerzy Anonymous?

Działalność Anonymous zaczęła się w 2006 roku, ale początkowo miała charakter żartobliwy, „trollujący”. Ich pierwsza akcja to „hatak” na serwis społecznościowy Habbo. Służy on do komunikacji i gry online, w ramach której użytkownicy znajdują się w wirtualnym hotelu. Kilkuset członków Anonymous w umówionym terminie włączyło wówczas awatar przedstawiający mężczyznę w fryzurze afro i zablokowało dostęp do basenu w hotelu z powodu rzekomego skażenia wody wirusem HIV. Działanie to nie miało jeszcze wydźwięku tak silnie ideologicznego jak późniejsze akcje – niemniej zwróciło uwagę wielu osób aktywnych w przestrzeni cybernetycznej.

| Gry komputerowe w CV – hit czy kit?

Późniejsze słynne operacje Anonymous to m.in. te walczące z ruchem religijnym scjentologów (szczególnie rozpowszechnionym w USA i przez wielu uznawanym za sektę). Rozgłos zyskały też akcje mające charakter odwetowy za represje wobec osób czy organizacji, które w jakiś sposób również walczyły o prawa zwykłych obywateli. Bardzo silnym echem w przestrzeni publicznej odbiły się np. działania haktywistów Anonymous w obronie twórcy serwisu WikiLeaks Juliana Assange’a. W późniejszym czasie wielokrotnie podejmowano akcje przeciw reżimom poprzez blokowanie stron rządowych (np. w trakcie tzw. Arabskiej Wiosny). Na celowniku Anonymous znajdowały się też ugrupowania faszystowskie i nacjonalistyczne z całego świata.

Anonymous – etyczny haker czy nie do końca…?

Wszystko to z jednej strony brzmi bardzo pięknie, z drugiej jednak – należy podkreślić, że działalność tego ugrupowania stoi na bakier z prawem. Aktywność Anonymous jest podszyta nutą anarchii i walki z systemem. Pobudki, które – według ich własnych słów – kierują członkami Legionu, są oczywiście bardzo szlachetne, niemniej ich działania wielokrotnie budziły wątpliwości etyczne, były ścigane z powodu łamania prawa i poddawane dużej krytyce.

W tym momencie jednak haktywiści Anonymous znowu zaczęli się cieszyć większą sympatią i uznaniem społecznym, szczególnie w Polsce, która mocno zaangażowała się w pomoc Ukrainie. Dzieje się tak z racji tego, że ugrupowanie otwarcie wypowiedziało wojnę rosyjskiej głowie państwa. „To jest wiadomość do Władimira Putina od Anonymous” – głosił komunikat. „Panie Putin, (…) wkrótce poczujesz gniew hakerów z całego świata”.

| „Na Ukrainie” czy „w Ukrainie” – jak rozmawiać o wojnie, by nie ranić?

I jak zwykle – zapowiedź ta znalazła pokrycie w rzeczywistości. W ciągu paru miesięcy Anonymous dokonali kilku spektakularnych akcji. Zablokowali strony rządowe Kremla i innych ważnych instytucji państwowych. Wypuścili do internetu informacje na temat części agentów rosyjskich aktywnych w innych krajach. Przejęli i opublikowali także poufne dane sił zbrojnych Rosji, m.in. dotyczące bezzałogowych dronów. Włamali się również na łącza oficjalnej prorządowej stacji telewizyjnej, by wyemitować filmy dokumentujące zbrodnie wojsk rosyjskich w Ukrainie. I tak dalej, i tak dalej – można mieć raczej pewność, że Anonymous nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w sprawie tej wojny.

Anonymous – jak dołączyć?

Jeśli jesteś związany lub związana ze środowiskiem IT i bliskie są Ci idee haktywizmu, możesz zacząć się zastanawiać, jak wstąpić w szeregi Legionu. Odpowiedź nie jest jednak łatwa – w tym bowiem wypadku sprawa również przedstawia się tajemniczo. Jak wspomnieliśmy od razu w tytule, oczywiście nie znajdziesz takich ogłoszeń na Pracuj.pl, i to nawet na naszej specjalnej stronie przeznaczonej na oferty pracy dla IT, ponieważ działalność Anonymous jest naprawdę mocno utajniona i anonimowa.

Jak zatem kolejni hakerzy dołączają do grupy? Otóż to nie oni „aplikują” do Anonymous – to Legion ich znajduje. Wśród osób mających jakąś wiedzę na ten temat można usłyszeć (oczywiście nieformalnie i anonimowo), że to już zaangażowani w tę działalność aktywiści wyłuskują w sieci osoby, które środowiskowo szczególnie wsławiły się bardzo udanymi akcjami hakerskimi, i proponują im przystąpienie do grupy. Sam proces ich obserwacji przed zrekrutowaniem trwa jednak bardzo długo. Wszelcy rozważani kandydaci są bardzo szczegółowo prześwietlani, tak aby zminimalizować ryzyko dołączenia osób, które mogłyby zaszkodzić tajnemu charakterowi Anonymous.

| Chcesz pracować w zawodzie przyszłości? Studiuj zarządzanie cyberbezpieczeństwem

Dodatkowo w obecnej sytuacji – stanu wojny wypowiedzianej przez Legion Putinowi – działacze podobno minimalizują zakres komunikacji i stawiają jedynie na sprawdzonych współpracowników. Na ten moment więc możliwość dołączenia do grupy jest tym bardziej ograniczona. Jak będzie później – tego nikt nie wie. Osobom marzącym o dołączeniu do Legionu możemy zatem podpowiedzieć jedno: kształć się, rozwijaj swoje umiejętności, zdobywaj kolejne szczeble w karierze IT – a być może zostaniesz dostrzeżony przez tę najsłynniejszą grupę haktywistów. Tylko pamiętaj: jeśli tak, to… cicho sza! Anonymous chcą – nomen omen – pozostać anonimowi.

Oceń artykuł