Porady Życie zawodowe Mamo, jesteś superbohaterką!
25.05.2021  | 8 min czytania

Mamo, jesteś superbohaterką!

25.05.2021  | 8 min czytania
Autor wpisu Pracuj.pl
Ocena treści
(3)

Pracuje, tworzy, projektuje, obsługuje klientów, zarządza zespołami i podejmuje biznesowe decyzje. A w tym wszystkim gotuje, karmi, czyta bajki, rysuje, buduje wieże z klocków i bawi się w parku w berka kucanego. Tak, to pracująca mama. Z okazji Dnia Matki – 26 maja – o tym, co jest dla niej największym wyzwaniem i czego potrzebuje, rozmawiamy z Asią Gospodarczyk, autorką bloga Mama z HR, która pomaga mamom odnaleźć się na rynku pracy.

Każda kobieta, która łączy życie rodzinne z pracą zawodową, ma inną historię. Z pewnością jednak można wskazać jakieś wspólne mianowniki, czyli wyzwania, z którymi boryka się większość pracujących matek. Jaka jest współczesna mama na rynku pracy?

Asia GospodarczykMyślę, że dzisiaj jest to przede wszystkim mama rozdarta. Z jednej strony chciałaby wrócić do pracy, rozwijać się, uczyć, podejmować nowe wyzwania, ale z drugiej – zależy jej na tym, aby spędzać jak najwięcej czasu z dziećmi, dawać im dużo swojej uwagi. Dlatego pojawia się uczucie rozdarcia i wyrzuty sumienia, że nie zawsze udaje się te dwie sfery pogodzić tak, jakby się tego chciało.

Wiele kobiet, które zdecydowały się na przerwę zawodową, by zająć się wychowywaniem dzieci, w pewnym momencie zaczyna odczuwać tęsknotę za tym, by realizować się także na innych polach, np. zawodowym. Bo choć kochamy swoje maluchy ponad wszystko, to przebywanie z nimi non stop, przez 24 godziny na dobę to wymagająca praca, która potrafi wyzwalać trudne emocje. Często więc powrót do aktywności zawodowej stanowi szansę, by zrobić coś dla samych siebie. Oczywiście towarzyszą temu różnego rodzaju obawy i wyrzuty sumienia. Sprawy nie ułatwia otoczenie i społeczne oczekiwania, które wobec mam są bardzo wysokie.

| Jak po latach przerwy wrócić do pracy?

Odczuła je Pani na sobie, gdy wracała do pracy po półtorarocznej przerwie zawodowej?

Spotykałam się z różnymi reakcjami i pytaniami. „Ale nie boisz się, że cię to wszystko ominie?”. „Nie boisz się, że po pracy nie będziesz mieć siły, żeby zająć się dzieckiem?”. „Twoje dziecko jest przecież jeszcze takie małe, to wcześniak, chcesz je zostawić z obcą osobą?”. „A jeśli będzie bardziej zżyte z nianią niż z Tobą?”. Z otoczenia płyną sygnały, które mówią nam, że nasza decyzja nie do końca jest w porządku, że to, że chcemy wrócić do aktywności zawodowej, nie świadczy o nas całkiem dobrze.

To jest też przekaz, z którego można wyczytać: „Nie jesteś wystarczającą mamą”. Jest gdzieś przekonanie, że nie da się tych dwóch ról połączyć – matki i pracowniczki – w taki sposób, by któraś na tym nie ucierpiała. Warto zwrócić uwagę, że mama wracająca do pracy nie tylko boryka się z wyrzutami sumienia, tęsknotą za dzieckiem i różnymi emocjami, lecz także czuje się niepewnie na rynku, ponieważ przez jakiś czas nie pracowała i nie wykorzystywała swoich kompetencji zawodowych. Obawia się więc, że nie będzie wystarczająco dobrą pracowniczką. Zastanawia się, czy jej mózg wróci na zawodowe tory i ile czasu będzie potrzebować, by na nowo wdrożyć się w obowiązki, a przy tym zadbać o swoje dziecko i jego emocje.

Z jednej strony pojawiają się więc różne reakcje otoczenia, które niekoniecznie działają wspierająco, a wręcz mogą nawet nieświadomie wywoływać pewną presję, ale z drugiej strony jest to też swego rodzaju wyzwanie psychologiczne dla kobiety, które musi samodzielnie przepracować. Barierą okazują się bowiem przekonania i sposób myślenia o samej sobie.

| 7 powodów, dla których warto być pracującą mamą

Natalia de Barbaro w książce „Czuła przewodniczka. Kobieca droga do siebie” mówi o Potulnej, Męczennicy, Królowej Śniegu, czyli o tych wszystkich naszych wewnętrznych głosach, które nas karcą, pouczają, wytykają popełnione błędy, ustawiają poprzeczkę, nie doceniają.

Tak, dlatego mama, która wraca do pracy, w pierwszej kolejności powinna przepracować przekonanie, że to, że nie zostaje z dzieckiem dłużej w domu, nie oznacza, że jest złym rodzicem. Poczucie własnej wartości – to jest coś, czego mama na rynku pracy bardzo potrzebuje.

Matki bywają delikatnymi osobami. Czasem trudno określić, na ile komentarze, które słyszą, są rzeczywiście celową krytyką podaną gdzieś między wierszami, a na ile to głowa mamy sama sobie coś dopowiada i wyciąga zbyt daleko idące wnioski. W przypadku macierzyństwa kobiety są często bardzo wyczulone na zewnętrzne osądy i komunikaty, dlatego warto, żeby taka mama się zatrzymała i zastanowiła, czy faktycznie nie działa tutaj jej wewnętrzny krytyk. Bo może intencje rozmówcy wcale nie były takie złe?

Dzień Matki – preferencje kobiet dotyczące form wsparcia w pracy

Ale jeśli pytania czy komentarze są w odczuciu matki raniące, wywołujące niepokój, to w jaki sposób reagować?

Polecam zapytać wprost, na przykład: „Słuchaj, ale czy Ty chcesz powiedzieć przez to, że ja jestem złą mamą, ponieważ wracam do pracy?”. Naprawdę, ludzie czasem zupełnie nie zdają sobie sprawy, jak mogą zostać odebrane ich słowa. Na przykład, że z pozoru niewinny komentarz czy sugestia mogą wywołać (lub pogłębić) u mamy poczucie winy lub inne trudne emocje. Dlatego najlepiej od razu weryfikować takie sytuacje.

Tutaj znów bardzo się przyda poczucie własnej wartości, bo dzięki niemu mama będzie wiedzieć, że jest w porządku, znajdzie w sobie siłę i uwierzy, że może odpowiedzieć rozmówcy: „Wiesz, to jest dla mnie trudny czas. Domyślam się, że masz dobre intencje, ale to, co mówisz, nie pomaga mi. Uwierz, mnie też zależy na dobru mojego dziecka. Robię, co w mojej mocy”.

| Jak powiedzieć „nie”, czyli 5 sposobów na asertywność w pracy

Wiele na pewno zależy też od postawy pracodawców, a dokładniej liderów, którzy mają w zespołach pracujące matki…

Tak, często mówi się o pracodawcach, ale tak naprawdę za tym pojęciem kryją się konkretni ludzie – ci, którzy są bezpośrednimi przełożonymi kobiet. To oni tak naprawdę mają duży wpływ na samopoczucie i efektywność podwładnych. Co pomaga? Na pewno elastyczność i akceptacja polegająca na zrozumieniu, że życie pisze naprawdę różne scenariusze i od dobrej woli często zależy, czy i jak uda się uporządkować sprawy oraz stawić czoło przeciwnościom.

Przykładowo: mam koleżankę, której dziecko bardzo dużo chorowało, gdy zaczęło chodzić do żłobka. Martwiła się, jak pogodzić opiekę nad pociechą z obowiązkami służbowymi, ponieważ dopiero co wróciła do pracy po przerwie macierzyńskiej. Wspólnie z osobą, która była jej bezpośrednim szefem, wypracowała nowy system pracy – nie brała długich zwolnień, a pracowała co drugi dzień. W ten sposób wymieniała się z mężem przy chorym dziecku, a nie traciła kontaktu z bieżącymi sprawami firmowymi.

Elastyczność przełożonego polega też na tym, że choć wszyscy pracują od godziny 9 do godziny 17, to ci, którzy potrzebują pogodzić obowiązki zawodowe z rodzinnymi, mogą zaczynać pracę wcześniej. Jeśli ktoś potrzebuje odebrać dziecko z przedszkola, to może wyjść wcześniej i dokończyć projekt wieczorem – oczywiście w sytuacji, gdy specyfika pracy mu na to pozwala.

| Zwolnienie lekarskie na dziecko – ABC

Trudno jednak o elastyczność, jeśli nie ma zaufania…

Tak, to jest podstawowy warunek. Ale proszę mi wierzyć – mamy są bardzo zmotywowane, czasem wręcz zdeterminowane, żeby robić coś poza byciem mamą. Więc na pewno nie będą nadużywać swoich przywilejów i łamać ustalonych zasad. Jedyne, czego potrzebują, to zrozumienia. Dlatego szukając pracy, sama podczas rozmów rekrutacyjnych szczerze i otwarcie mówiłam, że bardzo lubię moją pracę, jest ona dla mnie pasją, daję z siebie więcej niż sto procent, ale potrzebuję też czasu dla rodziny, bo równowaga jest dla mnie bardzo ważna.

W większości przypadków spotykałam się z pozytywną reakcją. Bo menedżerom też zależy na tym, żeby pracownice się rozwijały, miały czas dla siebie i dobrze się czuły, ale jednocześnie dbały o efekty pracy. Myślę, że trzeba też postawić się w sytuacji szefa, który jest rozliczany z wyników i ma postawione konkretne cele do realizacji. Ale cele można osiągnąć na różne sposoby, dlatego warto spróbować się porozumieć i porozmawiać o takim modelu, który będzie satysfakcjonujący dla każdej strony.

| Zmiana branży po urlopie macierzyńskim? To możliwe!

Coraz więcej mówi się o partnerskim podziale obowiązków rodzinnych. To na pewno w dużym stopniu może pomóc mamie, która czuje się wiecznie rozdarta, miotająca się między domem a pracą.

W Polsce jest coraz lepiej pod tym względem, choć wciąż bardzo mocno zakorzeniony jest schemat myślowy, że to mama odpowiada na przykład za opiekę nad chorującym dzieckiem i to mama idzie na zwolnienie lekarskie. Od zawsze mamy pracowały na dwa etaty – domowy i zawodowy, a pandemia tylko to jeszcze bardziej uwidoczniła, gdy nastąpiło spiętrzenie ról i obowiązków.

| Praca w domu dla mam i ojców: życie zawodowe w dobie koronawirusa

Myślę, że należy sobie uświadomić, że wychowywanie dzieci oznacza gigantyczne poczucie odpowiedzialności, czasami wręcz przytłaczające, jeśli nie ma się wsparcia. Dawniej dzieci wychowywały się w wielopokoleniowych rodzinach, nie było takich migracji miedzy miastami i krajami jak obecnie. W pandemii, gdy izolacja społeczna stała się codziennością, wiele mam zaczęło bardzo mocno odczuwać zmęczenie i przeciążenie. Doszło poczucie osamotnienia – kobiety, które nie pracowały, ale do tej pory rekompensowały sobie głód kontaktów społecznych poprzez spotkania w ramach grup matek (np. śpiewających, spacerujących), nagle nawet od tego zostały odcięte. Dlatego tak ważne jest, żeby rozmawiać z partnerem. Pamiętajmy, że nawet najcudowniejszy mąż, który doskonale zna swoją żonę, nie będzie wiedział, czego ona potrzebuje, jeśli ona sama tego wprost nie powie.

| Jak rozmawiać, aby się dogadać? Pokonaj bariery komunikacyjne!

Bo szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko?

Najlepszymi mamami jesteśmy wtedy, gdy nasze zasoby są na optymalnym poziomie, dlatego należy dbać o siebie, o to, żeby regenerować głowę, odpoczywać od bodźców, dźwięków, mieć możliwość wyjścia z domu. Zastanówmy się z partnerem, jak możemy to wszystko wspólnie zorganizować, żebyśmy nie czuły się sfrustrowane, zmęczone, przebodźcowane. Warto przy tym pamiętać, że partnerstwa nie buduje się na ocenianiu. Usiądźmy do rozmowy o naszych potrzebach z podejściem: ja jestem w porządku, Ty jesteś w porządku, zastanówmy się, jak możemy się wzajemnie wspierać.

Widzę, że coraz więcej ojców angażuje się w opiekę, w adaptację dzieci w żłobku czy przedszkolu. Dobrze, jeśli ojcowie podczas rozmów w męskim gronie opowiadają o tym, jak dzielą się w domu obowiązkami. To też wpływa na zmianę światopoglądu i stanowi inspirację. Pokazuje, że tak teraz funkcjonują rodziny i że jest to dobry kierunek.

| 5 trików dla pracującej mamy

Dzień Matki to dobra okazja na dedykację. Co na tę okoliczność warto powiedzieć naszym Czytelniczkom i Czytelnikom?

Zachęcam kobiety, żeby pielęgnowały w sobie myśl, że to one wiedzą, co jest dla nich dobre, a nie otoczenie. Każda z nas podejmuje decyzje w zgodzie z własnymi potrzebami, wartościami i intencjami. Nie ma jednego scenariusza, według którego ma się toczyć nasze życie. Nasze działania nie zadowolą wszystkich naszych obserwatorów.

A zatem… nie musimy nikogo zadowalać, bo same wiemy, co jest dla nas ważne i wartościowe. Znam kobiety, które mówią: „Najszczęśliwsza jestem w domu, z dziećmi”. I jeśli taką drogę wybrały, jeśli czują, że to jest dla ich rodziny najlepsze, to wspaniale. Są matki, które nie chcą wracać do pracy, ale muszą ze względów finansowych, i to jest dla nich bardzo trudna zmiana. A otoczenie funduje im czasem pełne oburzenia pytanie, dlaczego zostawiają dziecko. Ludzie nie znają całej naszej historii, widzą tylko wycinek, dlatego ich słowa nie mogą być obiektywne – nie warto zatem się tym zbytnio przejmować. Moja mama często mówiła: „Wszystko przemija, nawet najdłuższa żmija”. W trudnych momentach powtarzam sobie to niczym mantrę. Pamiętajmy, że kryzysy, problemy zawsze się mogą zdarzyć, ale są czymś przejściowym.

| Czego uczy macierzyństwo, czyli powrót mamy do pracy

Na koniec chcę powiedzieć, że dla mnie mama to superbohaterka. Łączenie macierzyństwa z pracą zawodową wymaga dużo siły i samozaparcia. Nie jest to łatwe, ale kobiety sobie z tym świetnie radzą. I są pracodawcy, którzy doceniają motywację i umiejętności miękkie nabyte w trakcie opieki nad dzieckiem. Nie są to może kompetencje typowo biznesowe, ale podnoszą jakość pracy, np. umiejętność zarządzania sobą w czasie, nawiązywania relacji, inteligencja emocjonalna. Mamy! Pamiętajcie, że macie dużo do zaoferowania, nawet jeśli nie zawsze w to wierzycie. Potrzebujecie tylko odpowiednich warunków, by wydobyć to na światło dzienne.

 

Notka o rozmówcy

Asia Gospodarczyk – psycholożka, coach, doradca zawodowy i doświadczona HR-ka, a prywatnie mama małego chłopca, zwanego Koalą. Jej misją jest pomaganie mamom w odnalezieniu się na rynku pracy. Prowadzi bloga www.mamazhru.pl oraz konto na Instagramie @mama.z.hr, gdzie dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem z obszaru szeroko pojętego HR. Autorka ebooka „Mama wraca do pracy”, który krok po kroku prowadzi Czytelniczkę przez przygotowania do powrotu.

Oceń artykuł