Porady Życie zawodowe Bez narzekania na szefa, czyli small talk w windzie
05.04.2019 | 4 min czytania

Bez narzekania na szefa, czyli small talk w windzie

05.04.2019 | 4 min czytania
Autor wpisu Katarzyna Klimek-Michno
Ocena treści
(3)

Czy należy przepuścić szefa w drzwiach windy? Kto ma pierwszeństwo? Czy „dziękuję” może być zwrotem pożegnalnym? O zasadach savoir-vivre i krótkich pogawędkach między jednym piętrem a drugim rozmawiamy z Dorotą Szcześniak-Kosiorek, trenerem wizerunku i etykiety w firmie szkoleniowej DSK Consulting.

Etykieta biznesowa ma zastosowanie w różnych sytuacjach firmowych, podczas zebrań, spotkań z klientami, w trakcie rozmów z przełożonym. Czy w windzie też obowiązują jakieś konkretne reguły?

Dorota Szcześniak-Kosiorek: Przede wszystkim warto pamiętać, że w windzie w pierwszej kolejności kierujemy się zasadami bezpieczeństwa i zdrowym rozsądkiem, a na dalszym planie są dopiero reguły pierwszeństwa, które mają standardowo zastosowanie w relacjach służbowych. Pamiętajmy jednak o kulturze osobistej i komforcie pozostałych osób. Jako pierwsze wchodzą do windy osoby stojące najbliżej drzwi. Podobnie jest z wychodzeniem – najpierw wychodzą ci, co stoją najbliżej wyjścia. Nie kierujemy się tutaj kryterium pozycji w hierarchii służbowej, zależnościami szef-podwładny, wiekiem czy płcią osoby/osób, z którymi jedziemy windą. Nie stoimy w drzwiach i nie blokujemy wejścia tylko dlatego, że kurtuazyjnie chcemy przepuścić kogoś starszego, przełożonego czy kobietę. Jeśli w windzie są dwie osoby – pracownik i przełożony – to oczywiście pracownik może przepuścić szefa. Ale jeśli jest więcej osób, panuje tłok, to wtedy nie należy niepotrzebnie komplikować.

Z punktu widzenia savoir-vivre nie wchodzi też w grę przepychanie się w grupie tylko po to, żeby podejść do kolegi i z nim porozmawiać. Dobrze jest już na początku, wchodząc do windy, zadbać o praktyczne rozwiązania – jeśli wiemy, że będziemy jechać na ostatnie piętro, to wchodzimy w głąb windy, ustawiamy się na jej tylnej ścianie. Jeśli chcemy przejechać tylko jedno czy dwa piętra, to przepuśćmy inne osoby wchodzące do windy tak, by samemu wejść na końcu, a dzięki temu znaleźć się najbliżej drzwi.

Wchodząc do windy, mówimy „dzień dobry”. A co z pożegnaniem? Niektórzy mówią „dziękuję”, inni „do widzenia”, jeszcze inni nie odzywają się w ogóle…

Dorota Szcześniak-Kosiorek: Winda firmowa czy winda w bloku mieszkalnym to przestrzeń, którą dzielimy z innymi pracownikami czy mieszkańcami. Nie ma znaczenia to, czy osobiście znamy daną osobę, czy z nią pracujemy, czy kojarzymy tylko z widzenia, czy widzimy ją po raz pierwszy. W dobrym tonie jest się przywitać. „Dzień dobry” mówimy też, gdy wchodzimy do windy jako goście, np. mamy umówione spotkanie biznesowe w firmie albo rozmowę rekrutacyjną. Jeśli chodzi o zwroty pożegnalne, to najwłaściwsze jest „do widzenia”. Zwrot „dziękuję” jest błędny i w takiej sytuacji nie znajduje uzasadnienia. Choć oczywiście i tak robi lepsze wrażenie niż wyjście zupełnie bez słowa. Jeśli żegnamy się z osobami, z którymi jeszcze będziemy się tego dnia widzieć, to możemy powiedzieć na przykład „do zobaczenia”. Jeśli są to nasi bliscy współpracownicy, to oczywiście żegnamy się w dowolny, mniej oficjalny sposób, np. „cześć”, „miłego dnia” itd. Ważne, by pamiętać o tym, że zwroty powitalne i pożegnalne kierujemy też do osób, których nie znamy. To świadczy o kulturze osobistej.

O czym jeszcze nie powinniśmy zapominać?

Dorota Szcześniak-Kosiorek: W windach zwykle nie ma zasięgu, nie mniej warto mieć na uwadze to, że rozmowy telefoniczne mogą przeszkadzać osobom, z którymi dzielimy przestrzeń. W windzie nie jemy i nie pijemy. Aromatyczne zapachy gromadzą się na tak niewielkiej przestrzeni, a poza tym istnieje ryzyko zakrztuszenia się, wylania na siebie lub kogoś np. gorącej kawy itd. Jeśli jedziemy ze znajomym/znajomymi, to powinniśmy zadbać o to, żeby nasze rozmowy nie były zbyt głośne i przeszkadzające pozostałym osobom. Stonowany ton głosu, brak nadmiernej gestykulacji, spokojna wymiana zdań – o tym warto pamiętać.

Small talk w windzie rządzi się jakimiś szczególnymi zasadami?

Dorota Szcześniak-Kosiorek: Jeśli jedziemy windą z kimś, kogo znamy tylko z widzenia, i inicjujemy pogawędkę, to powinniśmy się liczyć z tym, że ta osoba może nie mieć ochoty na rozmowę. Może mieć myśli zajęte czymś zupełnie innym, może się śpieszyć itd. W takiej sytuacji nie należy na siłę kontynuować konwersacji. Bez względu na to, czy rozmawiamy z bliskim współpracownikiem, czy z kimś, kogo nie znamy zbyt dobrze - wybierajmy tematy bardzo neutralne, typu: pogoda, skoki narciarskie, wystawa w galerii, obejrzany film w kinie itd. Nie rozmawiajmy o pracy, nie narzekajmy na przełożonego, ogrom obowiązków, nieciekawy projekt itd. Winda to nie jest miejsce na poruszanie spraw firmowych. Nawet jeśli nie padają nazwiska, to z kontekstu inni mogą się domyślić, o kim lub o czym jest mowa. Warto też mieć świadomość, że nawet jeśli w windzie jesteśmy tylko my i nasz współpracownik, to nasza rozmowa bardzo się „niesie” i można ją usłyszeć na mijanych piętrach.

Kreator CV: stwórz za darmo w 3 prostych krokach skuteczne i profesjonalne CV
Stwórz CV
Oceń artykuł