Porady Życie zawodowe Astrologia, dieta, pieniądze... Jakie rozmowy w pracy mogą nam zaszkodzić?
27.05.2020  | 7 min czytania

Astrologia, dieta, pieniądze... Jakie rozmowy w pracy mogą nam zaszkodzić?

27.05.2020  | 7 min czytania
Autor wpisu Pracuj.pl
Ocena treści
(1)

Kuchenne plotki, integracja na papierosie, pogaduszki z kolegami z open space’u… kto nie kocha prywatnych rozmów w pracy? W końcu trudno działać w pełnej koncentracji przez osiem godzin, a realizacja potrzeb społecznych to poza wynagrodzeniem jeden z ważniejszych czynników motywujących do podjęcia zatrudnienia. Bywa jednak, że z pozoru niewinny temat potrafi wywołać istną burzę i doprowadzić do konfliktu w zespole. Na jakie rozmowy w pracy uważać i kiedy lepiej ugryźć się w język?

W artykule podpowiadamy:

• Przy jakich rozmowach w pracy należy zachować ostrożność?
• Jak się zachować, kiedy bezpieczne granice zostały przekroczone?
• Jakie prywatne rozmowy w pracy absolutnie nie powinny mieć miejsca?

Niewinne tematy do rozmów w pracy, które dzielą zespół

O czym kochamy rozmawiać w pracy? Seriale, podróże, hobby, plany na weekend, dobre restauracje, wyższość maca nad pecetem czy Offa nad Open’erem – w cenie jest wszystko, co pozwala choć na chwilę oderwać myśli od natłoku spraw i przenieść się w przyjemniejszą scenerię. Ale czasami pozornie neutralne i bezpieczne tematy mają drugie dno. Oto kilka przykładów, jak niechcący można napytać sobie biedy.

• Astrologia

Nikt w nią nie wierzy – każdy zna swój znak zodiaku. Prywatne rozmowy w pracy na ten temat to zwykle wspólne podśmiewanie się z horoskopu w bezpłatnej gazecie w czasie przerwy na kawę. Ta sympatyczna rozrywka potrafi przełamać formalne granice i zbliżyć do siebie ludzi. Ale historia zna też przypadki, gdy pod dachem jednego biura spotkały się osoby głęboko wierzące w gwiazdy oraz takie, które żądały od nich dowodów naukowych na potwierdzenie tej teorii. Nietrudno się domyślić, że takie współprace do najłatwiejszych nie należą, a prywatne przekonania w pewnym momencie mogą zacząć rzutować na relacje zawodowe.

Pół biedy, kiedy zespół dzieli się na dwie grupy o przeciwnych opiniach i każdy ma do siebie dystans – wtedy dyskusja, o ile jest kulturalna, może nawet doprowadzić do ciekawych wniosków, a drobne uszczypliwości rozkładają się po równo. Gorzej, jeśli jesteś samotnym strzelcem, a reszta uparcie próbuje Cię przekonać do swoich poglądów.

Czego lepiej nie mówić podczas rozmowy w pracy? „Nie mogę dzisiaj pracować, Merkury jest w retrogradacji” (cóż, Twój szef może nie być zachwycony takim wytłumaczeniem…), „z nim się nie dogadasz, to typowy Skorpion…”, „wiedziałam, że nie poradzi sobie z tym zadaniem, to typowa Panna” (i już mamy mury zamiast mostów albo płachtę na – nomen omen – byka), „jesteś taki inteligentny, jak możesz wierzyć w te brednie?!” (to już nawet nie mur, a czołg pancerny – czy musimy przypominać o szacunku do innych poglądów, nawet jeśli się ich nie podziela?).

| Jak rozmawiać, aby się dogadać? Pokonaj bariery komunikacyjne

• Dieta, ćwiczenia i zdrowie

„Dieta, ach, dieta, koniec z hurtem, czas na detal…” – śpiewał swojego czasu Kabaret OT.TO i kto by wtedy pomyślał, jak bolesnym echem może się ten temat odbić w pracy. Gdy spędzamy ze sobą całe dnie, nietrudno zauważyć, że ktoś postanowił powiedzieć „nadmiarowi ciała ciao”. Ba! Coraz częściej się zdarza, że pół działu jest na pudełkach, korzysta z porad dietetyka, je w regularnych odstępach ściśle określone produkty. A wiadomo – im większa na coś moda, tym więcej mamy domorosłych ekspertów, którzy na temat wyższości diety South Beach nad dietą Atkinsa byliby gotowi napisać traktat. Oraz zmyć głowę koledze z pracy, który uważa inaczej.

A jak dieta – to i ćwiczenia. Takie prywatne rozmowy w czasie pracy mogą być nawet motywujące. Przyjemniej się męczyć na treningach ze świadomością, że ma się towarzysza tej niedoli i gdy pojawia się uczucie rezygnacji, możemy się w pracy wzajemnie wspierać. Ale i tu czają się pułapki! Spróbuj wywołać w biurze temat któregoś z celebrytów ze świata sportu – zaraz się okaże, że połowa go kocha, druga połowa wręcz przeciwnie i w zasadzie możesz przynieść sobie popcorn, bo czeka Cię finałowa scena z filmu Tarantino. Gotowym patentem na konflikt jest też nawracanie ewidentnie stroniącej od sportu osoby na treningi. Jeśli po jednej, dwóch próbach nie widać zainteresowania, dobra rada – należy po prostu przestać.

| 8 sygnałów, że Twoja praca jest toksyczna

Do odchudzania i ćwiczeń dochodzą dyskusje na temat postaw żywieniowych i szeroko pojętego zdrowia. Ot, takie na przykład leczenie witaminą C – mała rzecz, która potrafi wzbudzić silne emocje. Zwolennicy medycyny alternatywnej i tradycyjnej farmacji potrafią godzinami toczyć zażarte spory. Ale nie oni jedyni. Chcesz zirytować weganina? Zapytaj z przekąsem, czy uważa, że jego odżywianie zmieni coś w skali świata. Chcesz dopiec osobie jedzącej mięso? Poopowiadaj jej o głodzie w Afryce i globalnych kosztach produkcji tego przysmaku. Siedzisz obok i widzisz, że kroi się taka dyskusja? Zabierz laptop i dyskretnie się oddal, jeżeli nie chcesz stracić godziny pracy…

Do królewskich tekstów związanych ze sposobem odżywiania można też zaliczyć: „ale ty masz celiakię czy z tym niejedzeniem glutenu to taka fanaberia?” (niby pytanie z ciekawości, a już zawiera ocenę), „zjadłabyś coś porządnego, a nie codziennie te słodycze” (jeśli będziesz mieć szczęście, skończy się na kąśliwym „dobrze, mamo”, jeśli nie – wykład o wolności wyboru gwarantowany) albo „ziemniaki i schabowy?! O bleee…” (przypominamy nieśmiertelną maksymę de gustibus non est disputandum – o gustach się nie dyskutuje). A mówiąc trochę poważniej, warto pamiętać, że czasami diety wynikają z różnego rodzaju schorzeń, jak np. stwardnienie rozsiane, cukrzyca czy zapalenia jelit. Nie są to raczej miłe i neutralne tematy do rozmowy w pracy – chyba że dana osoba sama je wywoła, bo np. ma potrzebę opowiedzenia o swoich problemach. Nie należy jednak nachalnie wypytywać, dociekać i na siłę drążyć tematu.

• Pieniądze

Choć stara zasada, zgodnie z którą dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają, uległa znacznemu rozluźnieniu, to i tak finanse dla wielu pozostają tematem tabu. Może to i dobrze, bo jeśli chodzi o prywatne rozmowy w czasie pracy, pieniądze potrafią nieźle namieszać. Po pierwsze należy pamiętać, że w większości firm wynagrodzenia są objęte tajemnicą i drążenie tego tematu może się skończyć poważnymi konsekwencjami. Po drugie szpanowanie pieniędzmi albo przeciwnie – stałe użalanie się na ich brak – zdecydowanie nie jest w dobrym tonie.

Z drugiej strony postawy finansowe mamy różne, blogi i podcasty o tej tematyce cieszą się ogromną popularnością, a merytoryczna prywatna rozmowa w czasie pracy może prowadzić do naprawdę ciekawych wniosków i skłaniać do przemyśleń. Pod warunkiem jednak, że jest spokojna i rzeczowa, a nie oceniająca. Jeśli chcesz namówić kogoś, żeby zaczął oszczędzać, zamiast wydawać całą pensję i jeszcze robić debet, opowiadaj o swoich doświadczeniach – nie wymądrzaj się i nie wytykaj innym błędów. Nikt nie lubi samozwańczych profesorów, to nie „Dom z papieru”. Jesteś zafascynowany bitcoinami, flipami albo Forexem? To bardzo śliskie tematy do rozmowy w pracy. Jeśli kolega zachęcony Twoim entuzjazmem straci na tym duże pieniądze… cóż, może przestać być Twoim kolegą.

• Dzieci i wychowanie

Któż z nas nie był w pracy świadkiem choć jednej dyskusji na temat metod wychowawczych? Prywatne rozmowy w pracy o dzieciach są naturalne – to w końcu ważna część naszego życia – niestety bardzo łatwo przekroczyć w nich cienką granicę dobrego smaku. Pamiętaj, że zachowanie, które Tobie wydaje się grubą przesadą i nadopiekuńczością, dla innej osoby jest normalnym wyrazem troski, a wyśmiewanie się z zaangażowania w macierzyństwo może realnie zaboleć albo wzbudzić agresję. I odwrotnie – pouczanie kogoś, że powinien poświęcać dziecku więcej czasu, jest niedopuszczalne. Dobre rady na ten temat lepiej zostawić ekspertom od psychologii rozwojowej.

Również porównywanie doświadczeń z ciąży i porodu należy zachować na prywatną kawę z koleżanką. To nie są tematy do rozmowy w pracy. Warto mieć też na uwadze, że obok może siedzieć ktoś, kto bezskutecznie stara się o potomstwo. Zawsze lepiej mieć z tyłu głowy, że pewnymi sprawami ludzie w pracy się nie dzielą, co nie znaczy, że to ich nie dotyczy.

• Życie bardzo osobiste

Czy zdarzyło Ci się, że nie wiedziałeś, gdzie podziać wzrok, słuchając sąsiadów z open space’u rozprawiających na pełnej krtani o szczegółach z życia prywatnego? Związki są fascynującym tematem, ale raczej na plotki z bliskimi znajomymi. To, że rozmowy o seksie w pracy nie przystoją, na szczęście wie chyba każdy, ale już przy omawianiu szczegółów swojego rozwodu czy randek z Tindera wiele osób nie ma takich zahamowań. Podobnie jak przy dzieleniu się wspomnieniami z ostatniej imprezy (albo, co gorsza, ich brakiem). Nawet jeśli osobiście nie masz oporów przed upublicznianiem swojego życia prywatnego, weź po uwagę, że po pierwsze nie każdy chce o tym wszystkim wiedzieć, a po drugie takie informacje mogą pośrednio wpłynąć na postrzeganie Cię przez pracodawcę. Krótko mówiąc – nie zapominaj o personal brandingu!

Lepiej też uważać z drążeniem pewnych tematów, choćby i w żartach. Pytanie kolegi, kiedy w końcu oświadczy się dziewczynie, za pierwszym razem może jest i zabawne, za drugim już mniej, za trzecim litości nie będzie.

| Jak sobie radzić ze „spychologią” w pracy?

Co robić, kiedy prywatna rozmowa w pracy zabrnęła za daleko?

Stało się. Niechcący powiedziałeś dwa słowa za dużo i ktoś się obraził. Co robić? Przede wszystkim bez paniki, bo takie rzeczy zdarzają się naprawdę każdemu i to, że raz coś chlapnąłeś, nie skazuje Cię na wieczne potępienie – o ile wybrniesz z tego z klasą. Najlepiej nie czekać i wyjaśnić sytuację od razu. Nawet jeżeli nie czujesz się winny, dla dobra ogólnej atmosfery przeproś i powiedz, że nie miałeś złych intencji. Rozpędziłeś się. Nie pomyślałeś, że Twoje słowa mogą zostać tak odebrane. Jest Ci przykro, że kogoś uraziłeś. To żaden wstyd przyznać się do błędu – wręcz przeciwnie. Pokazujesz w ten sposób swoją dojrzałość i profesjonalizm. Na tym etapie sprawa powinna zostać uznana za zamkniętą i lepiej więcej nie wracać do drażliwego tematu.

A co jeśli to Twoje granice zostały przekroczone i prywatna rozmowa w pracy sprawiła, że poczułeś się źle? Spróbuj wziąć głęboki oddech i spokojnie, asertywnie zakomunikować, że ktoś posunął się za daleko. Zamiast wdawać się w pełną emocji i zacietrzewienia wojnę na argumenty, lepiej uciąć dyskusję, jeżeli rozmówca nie potrafi zachować się kulturalnie. Możesz też powiedzieć, że chętnie będziesz kontynuować wymianę zdań, ale nie tym tonem. Że szanujesz czyjąś odmienną opinię i tak samo prosisz o uszanowanie swojej. W takich sytuacjach kluczowa jest też postawa szefa będącego świadkiem dyskusji, która zaczyna przeradzać się w konflikt. Dobry lider powinien zareagować i pogodzić strony, zanim rozmowa osiągnie punkt zapalny.

| Trudni ludzie w pracy? Dasz sobie radę!

Ostrożnie ze światopoglądem, czyli o czym nie rozmawiać w pracy

Choć tekst w dużej części jest napisany z przymrużeniem oka, na zakończenie ważna rada, którą warto wziąć na poważnie. O ile w zespole nie znacie się bardzo dobrze, nigdy nie poruszaj kwestii związanych ze światopoglądem. Unikaj tematów polityki, religii, ideologii czy orientacji seksualnej. To zwiększa ryzyko kłótni i nieporozumień, z których ciężko będzie później wybrnąć. Powiesz: „mam prawo wyrazić swoją opinię”? Zgoda, jednak takie emocjonalne dyskusje lepiej odłożyć na wieczorne wyjście z bliskimi kolegami i koleżankami z zespołu, niż doprowadzić do podziałów, które utrudnią dalszą profesjonalną współpracę.

Niezależnie od poruszanej tematyki – czy to w rozmowach prywatnych, czy służbowych – warto pamiętać o ponadczasowych wartościach, takich jak szacunek do rozmówcy, uważne słuchanie, empatia, mówienie o swoich odczuciach, zamiast wydawania osądów.

Oceń artykuł