Uciekaj, jeśli szef motywuje Cię w ten sposób!

Autor wpisu
Agnieszka Dobosz Ocena treści 3.61/5 (18)
Autor wpisu Agnieszka Dobosz
Ocena treści 3.61/5 (18)

Dobry menedżer nie powinien przede wszystkim zabijać naturalnej motywacji pracowników. Tymczasem niektóre pseudomotywacyjne metody stosowane przez szefów nie tylko nie zachęcają do wzmożonej pracy, ale wręcz obniżają poczucie zaangażowania podwładnych. Przedstawiamy 5 częstych błędów przełożonych, którzy zamiast pomóc i zmotywować, zachęcają raczej do poszukiwań … nowej pracy. Znacie taką “motywację” z własnego doświadczenia?

  1. Wyjście ze strefy komfortu

Nad biurkiem szefa zawisł wielki plakat z hasłem “Zmiana jest dobra”, a on przeczytał książkę o znaczeniu wychodzenia ze strefy komfortu i zamierza wprowadzić nowopoznane zasady w życie. Za wszelką cenę. Zaczyna wywracać wszystkie procesy do góry nogami, zmienia Ci cele roczne, miesięczne, przyznaje nowe projekty i odbiera stare. I chociaż opuszczanie tak zwanej strefy komfortu może być faktycznie rozwijające, to jednak zmuszanie do tego wszystkich podwładnych i przeprowadzanie całego procesu zmian na hura, powoduje raczej chaos i dezorientację. Podobnie jak inne tego typu książkowe metody zarządzania wprowadzane w życie bez zastanowienia.

  1. Spotkania, sesje i warsztaty

Szef jest wielkim fanem szkoleń z trenerami rozwoju osobistego, działowych warsztatów czy sesji coachingowych. Organizuje ich tak wiele, że albo nie mamy czasu, aby pracować, albo wszystkie te spotkania zabierają nasz czas wolny. W dodatku ich wartość merytoryczna jest, łagodnie mówiąc, dyskusyjna. Jeśli się więc zostaniesz zaproszony na ósmą w tym miesiącu sesję szkoleniową zatytułowaną np. “Pieniądze szczęścia nie dają”, dobrze się zastanów, co to oznacza dla Twojej pracy, kariery i … podwyżki. Może czas pomyśleć o zmianie szefa lub firmy?

  1. Pomocna dłoń

Nowy szef deklaruje, że pomoże Ci we wszystkim. Na początku jesteś zachwycony, bo faktycznie się angażuje. Kiedy jednak już wdrożysz się w obowiązki, nie potrzebujesz tyle wsparcia i … tyle kontroli. Tymczasem przełożony traktuje Cię jak dziecko, wypytuje o wszystko, każe spowiadać z drobnych czynności, spotkań czy telefonów. Taki mikromanagement jest tyle męczący, co kompletnie demotywujący. W końcu jesteś specjalistą w swojej dziedzinie i potrzebujesz przynajmniej odrobiny samodzielności.

  1. Porozmawiajmy o porażkach

Szef uznaje, że nic tak nie rozwija, jak dokładnie przeanalizowanie błędów i porażek. Tygodniami więc wałkujecie każdą wpadkę i dyskutujecie każdy (nawet udany!) projekt pod kątem tego, co można było zrobić w nim lepiej. Tymczasem o sukcesach – cisza. I chociaż na pewno warto uczyć się na błędach, to przy takim sposobie zarządzania można stracić nie tylko motywację, lecz także wiarę we własne siły.

  1. Cele nie do osiągnięcia

Zdaniem przełożonego cele powinny być ambitne. Trudno się z tym nie zgodzić. Jednak przełożony rozumie tę zasadę bardzo dosłownie i jego planów kompletnie nie się wdrożyć w życie, a cele są niemożliwe do osiągnięcia. Albo gorzej – nie masz wpływu na ich realizację, a i tak jesteś z nich rozliczany.

Jeśli w Twojej pracy z motywowaniem też nie jest najlepiej i odczułeś niektóre z tych technik na własnej skórze, pomyśl, czy nie lepiej poszukać przełożonego, który naprawdę zmotywuje Cię do pracy – zachęci do wysiłku i nagrodzi zaangażowanie. Dlatego już teraz uruchom aplikację Pracuj.pl w swoim telefonie i sprawdź, jakie oferty pracy czekają na Ciebie!

Oceń artykuł


Narzędzia