Porady Student Studia to dobry czas na eksperymenty
29.11.2019  | 6 min czytania

Studia to dobry czas na eksperymenty

29.11.2019  | 6 min czytania
Autor wpisu Pracuj.pl

Szukasz swojej drogi zawodowej? Zastanawiasz się, czy warto angażować się w dodatkowe aktywności poza uczelnią? Nie ma jednego, sprawdzonego przepisu na sukces, ale z pewnością jest kilka dobrych składników, które sprawdzą się bez względu na to, jaki kierunek studiujesz, jaki masz cel i na jakim etapie rozwoju jesteś. O pasji, motywacji i łączeniu pracy z nauką opowiada youtuberka Kasia Gandor.

Plecak z doświadczeniami

To nie musi być od razu praca marzeń. To mogą być dorywcze zajęcia, zupełnie ze sobą niepowiązane, nawet odbiegające od profilu studiów. Wolontariat, jakieś drobne zlecenia, pomaganie innym, wakacyjna praca, wyjazd, podróż, rozwijanie zainteresowań… Każda aktywność poza studiami pozwala lepiej poznać samego siebie i specyfikę zawodu czy branży. Warto gromadzić w swoim studenckim plecaku rozmaite doświadczenia. Korzyści jest dużo – nawiązane znajomości, udział w ciekawych sytuacjach i wydarzeniach, możliwość obserwacji, praktykowanie, zdobywanie kolejnych umiejętności, odkrywanie swoich mocnych stron, określanie celów, zmiana albo podtrzymanie dotychczasowych planów i wiele innych. Taka otwarta postawa zaprocentuje w przyszłości i ułatwi znalezienie odpowiedzi na pytania: Co chcę robić? W jakim miejscu się widzę?

Pięć lat pełnych obserwacji

Na studiach dobrze jest dać sobie czas – na poznawanie, sprawdzanie, szukanie, analizowanie. To idealny etap, żeby próbować i wyciągać wnioski ze swoich działań, osiągnięć i niepowodzeń. To, co zachwyci nas na pierwszym roku studiów, na ostatnim może wydawać się już pozbawione takiej samej wartości. Coś, czego byliśmy od początku pewni, na końcu może zaskoczyć. Ważne, by dać sobie prawo do różnych doświadczeń i do popełniania błędów. Uważność i proaktywność są cenione przez pracodawców. Ciekawość, entuzjazm, cierpliwość, wytrwałość stanowią uniwersalne składniki przepisu na odkrycie swojej ścieżki.

Przekuć wiedzę w kompetencje

Rozmowa z Kasią Gandor, byłą modelką i studentką biotechnologii, pasjonatką nauki prowadzącą kanał w Youtube: https://www.youtube.com/channel/UCUercAwR2To1Zx6GA6ZP2TQ

Kiedy dokładnie rozpoczęłaś aktywność online? Dawniej towarzyszyło Ci blogowanie. Łączyłaś to zajęcie z nauką.

Aktywność w internecie zaczęłam, jeszcze zanim dostałam się na biotechnologię. Po maturze zrobiłam sobie dwuletnią przerwę od nauki, w trakcie której pracowałam jako modelka. Z początku blog dotyczył więc różnych zakulisowych smaczków ze świata mody.

Gdy zakończyłaś pisanie bloga, otworzyłaś swój kanał…

Pisanie szybko mi się znudziło. Rozglądałam się za taką formą przekazywania treści, która pozwalałaby mi łatwiej angażować odbiorców i jednocześnie dawała większe pole do kreatywnych popisów, czy nauki. W tamtym czasie mnóstwo mówiło się w branży o odpływie czytelników blogów na YouTube, więc kierunek był raczej oczywisty.

Jak udawało Ci się godzić naukę na studiach z działaniami w sieci i budowaniem swojej marki?

Żonglowałam wszystkimi aktywnościami na bieżąco. Pisałam scenariusze w przerwach między wykładami, wstawałam wcześniej, żeby nagrywać przed zajęciami, moderowałam komentarze i planowałam posty spod ławki. Skala mojej internetowej aktywności powoli jednak rosła i z czasem to nieustanne żonglowanie dało mi mocno w kość.

Jak poradziłaś sobie wówczas z natłokiem zadań i obowiązków?

Pierwsze poważne doświadczenia zawodowe, czyli moment, w którym praca zaczęła przynosić konkretne zarobki, a z czasem wymagała również ustrukturyzowania, współpracy z innymi ludźmi, czy chociażby założenia działalności gospodarczej, to czas, w którym musiałam zacząć uczyć się odmawiać. Zdałam sobie sprawę, że robienie wszystkiego jest równoznaczne z nierobieniem niczego i od tego czasu konsekwentnie (z mniejszymi i większymi sukcesami) uczę się, że nie we wszystkie propozycje warto się angażować, a czasem dobrze jest odpuścić i zlecić część zadań innym.

Czy będąc na studiach poszukiwałaś jeszcze jakichś innych doświadczeń, próbowałaś sił w różnych rolach?

Jako modelka pracowałam jeszcze przed studiami, w ich trakcie tylko bardzo sporadycznie brałam udział w różnych pokazach i sesjach - na początku studiów traktowałam tę pracę jako możliwość szybkiego, awaryjnego zarobku, ale szybko porzuciłam tę branżę. Będąc na studiach, najczęściej szukałam okazji do tego, by przekuwać zdobytą wiedzę w praktyczne umiejętności - zgłaszałam się jako wolontariuszka do pracy w różnych laboratoriach i dzięki temu dość szybko zdałam sobie sprawę, że nie nadaję się specjalnie do pracy laboratoryjnej. Na początku wydawało mi się, że to gorzka refleksja, miałam wątpliwości co do tego, czy wybrałam dobrą ścieżkę, ale teraz z perspektywy czasu widzę, że takie doświadczenie szybciej pchnęło mnie w stronę tych rzeczy, które lubię i potrafię robić.

Co poradziłabyś osobom, które są jeszcze w trakcie studiów?

Uważam, że studia to ten czas, kiedy trzeba próbować wszystkiego, czego tylko się da. Angażować się w działalność kół, organizacji studenckich, nie bać się pracy pozornie zupełnie niezwiązanej z tym, co chcemy robić, wolontariatów czy staży. Warto wykorzystać ten czas na testowanie, gdzie czujemy się dobrze, a gdzie nie. Każde doświadczenie, nawet jeśli będzie gorzkie, da nam bezcenną wiedzę o tym, czego chcemy, jak lubimy pracować, a czego zupełnie nie tolerujemy.

Oceń artykuł