Porady Student „Białe kołnierzyki” – co to za zjawisko i kim właściwie są przedstawiciele tej grupy?
28.05.2020  | 5 min czytania

„Białe kołnierzyki” – co to za zjawisko i kim właściwie są przedstawiciele tej grupy?

28.05.2020  | 5 min czytania
Autor wpisu Pracuj.pl
Ocena treści
(5)

„Białe kołnierzyki” – może słyszałeś już gdzieś to określenie? Funkcjonuje ono w socjologii i odnosi się do jednej z grup zawodowych. Jest to termin bardzo umowny, dlatego według części badaczy nie okazuje się zbyt przydatny – ma bowiem dość szeroki zakres znaczeniowy. Warto jednak wiedzieć, skąd pochodzi to pojęcie i jakiego typu pracownicy przynależą do grona „białych kołnierzyków”. A może i Ty nim jesteś lub będziesz niebawem?

W artykule wyjaśniamy:

• Skąd się wzięło określenie „białe kołnierzyki”?
• Co o „białych kołnierzykach” mówią socjologowie?
• Czy „kołnierzyki” muszą być wyłącznie białe?
• Dlaczego na przedstawicieli tej grupy zawodowej w pewnym momencie padł zły cień?

Historia „białych kołnierzyków”

Pojęcie „białe kołnierzyki” zostało ukute w XX wieku w USA. Pojawiło się ono w amerykańskiej myśli socjologicznej na określenie nowo powstającej grupy pracowników. Wiązało się to z ogólnymi przemianami społecznymi i gospodarczymi tego kraju, w którym praca farmerów traciła na znaczeniu, na pierwszy zaś plan wysuwał się rozwój prywatnych firm i instytucji publicznych. Coraz bardziej powiększała się więc liczba osób, które zatrudniano w biurach i których praca nie miała charakteru fizycznego. Znakiem szczególnym tych pracowników było to, że obowiązywały ich pewne zasady dotyczące ubioru – które obecnie nazwalibyśmy dress code’em. Jako jedyna grupa zawodowa powszechnie nosili śnieżnobiałe koszule frakowe – i taki właśnie jest źródłosłów określenia „białe kołnierzyki”.

| Praca biurowa – sprawdź, czy się do niej nadajesz

Uznaje się, że tego pojęcia jako pierwszy zaczął używać amerykański pisarz Upton Sinclair. Mianem tym określał obecną w latach 30. ubiegłego wieku nowoczesną kadrę urzędników i osób zarządzających, które zatrudniano w instytucjach państwowych i prywatnych firmach. Znacznie szerszą sławę określenie „białe kołnierzyki” zyskało sobie w połowie XX wieku. To wtedy bowiem pojawiła się książka amerykańskiego socjologa Charlesa Wrighta Millsa pt. Białe kołnierzyki: amerykańska klasa średnia (w Polsce opublikowana w 1965 r. nakładem wydawnictwa Książka i Wiedza). Autor podjął tam próbę klasyfikacji i opisu nowoczesnej klasy średniej, która wyraźnie różniła się od dotychczasowych grup pracowników – zarówno podejściem do wykonywania swych obowiązków, jak i możliwościami zarobkowymi.

„Białe kołnierzyki” – kto przynależy do tego grona?

W ujęciu Millsa „białe kołnierzyki” charakteryzowały się przede wszystkim tym, że nie miały swoich środków produkcji ani własnych warsztatów pracy – ich zadania miały więc charakter wyuczony, odtwórczy lub nadzorujący obowiązki innych osób. Ludzie zaliczani do tego grona tworzyli raczej informacje niż konkretne produkty, wykonywali różne wyliczenia, analizy, operacje sprawozdawcze czy kontrolne. Jednocześnie przekazywali oni swoje umiejętności osobom dopiero się uczącym, dzięki czemu bardzo szybko przyrastała liczba odpowiednio wyszkolonych pracowników – co odpowiadało na zapotrzebowanie związane z błyskawicznym rozwojem firm w drugiej połowie XX wieku. „Białe kołnierzyki” cieszyły się przy tym bardzo dużym prestiżem i poważaniem społecznym. Osoby takie zarabiały znacznie więcej niż dawne klasy średnie i miały dużo szerszy zakres władzy.

| Zobacz, ile zarabia…

Tak to wyglądało w połowie XX wieku – a jak dziś prezentuje się wizerunek grupy „białych kołnierzyków”? Przede wszystkim w mocy pozostaje wyraźne odróżnienie tej grupy od osób pracujących fizycznie. Uznaje się więc, że do grona tego zalicza się ludzi wykonujących zawody o charakterze inteligenckim, pracowników administracyjnych i piastujących funkcje kierownicze, ale – co ważne – przynależących do klasy średniej. Są to więc osoby zwykle dobrze wykształcone i mające wysokie kwalifikacje, dzięki czemu zarabiają satysfakcjonujące pieniądze i mają duże możliwości rozwoju zawodowego. Ich stanowiska cieszą się dużym prestiżem. Utarło się jednak, że do grona „białych kołnierzyków” zalicza się jedynie osoby mające stałe zatrudnienie – określenie to nie dotyczy więc przedsiębiorców ani tzw. wolnych zawodów.

Inne kolory „kołnierzyków”

W ślad za wyróżnieniem „białych kołnierzyków” innymi kolorami zaczęto nazywać kolejne grupy zawodowe i społeczne. W ten sposób powstała spora paleta barw, ale na potrzeby tego artykułu ograniczymy się jedynie do najważniejszych z nich. Przede wszystkim zarysowano podstawową opozycję – „niebieskie kołnierzyki”, czyli pracowników fizycznych i produkcyjnych, ale i administrację niższego szczebla. Wybór tego koloru podyktowany był faktem, że amerykańscy robotnicy bardzo często mieli niebieską odzież roboczą. Królował tu dżins, a poza tym barwy niebieskie i granatowe uznawano za łatwo maskujące zabrudzenia i tłuste plamy.

| Co to jest dress code?

Jakiś czas później upowszechniło się także pojęcie „różowych kołnierzyków”. W ten sposób nazywa się zawody, które są dość mocno sfeminizowane – tzn. na tych stanowiskach występuje (lub niegdyś występowała, bo zmiany pod tym względem są silnym trendem rynkowym) znaczna nadreprezentacja pań. „Różowymi kołnierzykami” można by więc określić kobiety wykonujące pracę np. opiekunki, pielęgniarki, kosmetyczki, fryzjerki, stewardessy czy hostessy. Ukuto także termin „zielone kołnierzyki”, dotyczący pracowników branż działających w myśl idei zrównoważonego rozwoju i ochrony środowiska – np. związanych z odnawialnymi źródłami energii, ekologicznym budownictwem czy gospodarką odpadami.

Czarne chmury nad „białymi kołnierzykami”

Jeśli masz wrażenie, że co prawda słyszałeś o „białych kołnierzykach”, ale w negatywnym kontekście, to cóż – jest taka możliwość… W obiegu funkcjonuje też bowiem termin „przestępczość białych kołnierzyków” (ang. white collar crimes). Używa się go na określenie tych osób, które pod płaszczykiem prowadzenia zwykłej działalności gospodarczej czy zawodowej dopuszczają się przestępstw. Można by więc powiedzieć, że są to „białe kołnierzyki” parające się brudną robotą w białych rękawiczkach… Do tego grona włącza się osoby zajmujące zwykle stanowiska o sporym zakresie władzy i decyzyjności, cieszące się dużym poważaniem i wykorzystujące swą wysoką pozycję do czerpania profitów – wbrew literze prawa.

| 7 cech kandydata na stanowisko kierownicze

Nie oznacza to oczywiście, że każdy „biały kołnierzyk” to osoba automatycznie podejrzana o dokonywanie przestępstw. Określenie white collar crimes zostało ukute po to, aby nazwać pewne zjawisko socjo- i psychologiczne – nadmiernego wykorzystywania swojego wysokiego stanowiska do czerpania własnych korzyści. W przewrotnie pozytywny sposób pokazał to popularny amerykański serial White Collar, w którym elegancki i uroczy fałszerz dzieł sztuki pomaga FBI w wykrywaniu przestępców w gronie „białych kołnierzyków”.

Część socjologów twierdzi, że ujmowanie bardzo szerokiej grupy zawodowej w tak pojemnym określeniu jak „białe kołnierzyki” wydaje się bezcelowe. Jednak specjaliści ds. HR czy osoby zajmujące się doradztwem zawodowym wskazują na fakt, że wyodrębnienie takiej kategorii pracowników ma sens – potrzebują oni bowiem odmiennego podejścia i innego zarysowania celów zawodowych. Jedno jest pewne: niezależnie od tego, jak ocenia się podział na „kołnierzyki” różnego koloru, na pewno warto wiedzieć, co oznaczają te pojęcia i jaka jest ich historia. A na pewno na początku swojej drogi zawodowej warto zadać sobie pytanie: „Z jakim kolorem kołnierzyka utożsamiam się najbardziej?” – i umieścić się na jakże kolorowej palecie barw zawodowych.

Oceń artykuł