Zostałeś zwolniony z poprzedniej pracy. Co powiedzieć rekruterowi?

Kategoria
Rozmowa kwalifikacyjna

Autor wpisu
Katarzyna Klimek-Michno Ocena treści 5/5 (3)
Ocena treści 5/5 (3)

Pytanie o powody rozstania z poprzednim pracodawcą, które pada na rozmowie o pracę, jest zawsze trudne. Sytuację tę łatwiej wyjaśnić, jeśli to my złożyliśmy wypowiedzenie. Trudniej – jeśli pracodawca się z nami pożegnał. Szczególnie jeśli rozstanie nastąpiło z powodu naszej postawy, co przecież się zdarza. Przyznać się, że zabrakło nam kompetencji albo zaangażowania? Eksperci podpowiadają, jak o tym mówić podczas rozmowy rekrutacyjnej.

Przygotowując się do spotkania z rekruterem, bądź nastawiony również na pytania związane ze zmianą pracy i rozstaniem z poprzednim pracodawcą. To niełatwy orzech do zgryzienia, jeśli firma nie była zadowolona z tego, jak wykonywaliśmy swoje obowiązki i znalazła kogoś innego na nasze miejsce.

„Zwolniony” nie brzmi dobrze

Słowo „zwolniony” budzi negatywne skojarzenia. Co jeśli rekruter dowie się, że to my coś przeskrobaliśmy i o to zapyta?

Powiedzenie nieprawdy ma bardzo krótkie nogi. Pamiętajmy, że rekruter ma duże doświadczenie w kontaktach z ludźmi i dokładnie wie, jak sprawdzić wiarygodność informacji. W świecie dzisiejszej komunikacji jest to naprawdę łatwe – podkreśla Agnieszka Małysa-Botrous z firmy rekrutacyjnej Bebjobs. Najgorszym rozwiązaniem jest podanie fałszywego powodu otrzymania wypowiedzenia, zrzucenie całej winy na byłego pracodawcę i wybielenie samego siebie. Nie zapominajmy więc, że rekruter może zweryfikować nasze referencje i wówczas zupełnie się pogrążymy.

Nie kłamać, ale też nie kajać się

Izabela Kielczyk, psycholog biznesu sugeruje, by dyplomatycznie wybrnąć z tego pytania. Próbować wytłumaczyć, że mieliśmy z pracodawcą odmienne spojrzenia i wyobrażenia, że inne były nasze wzajemne oczekiwania. Być może trafiliśmy na stanowisko, które nie było do nas dopasowane? A może inaczej wyobrażaliśmy sobie zakres obowiązków?

Druga, bardziej odważna strategia zakłada przyznanie się do błędu – mówi psycholog i podkreśla, że nie należy się jednak kajać i wdawać w szczegóły, jeśli rekruter nie pyta. – Krótkie, rzeczowe stwierdzenie wystarczy, ale zaraz po nim warto pokazać, że wyciągnęliśmy wnioski na przyszłość, że nauczyliśmy się czegoś nowego, podnieśliśmy kwalifikacji, uzupełniliśmy kompetencje, zdobyliśmy nowe umiejętności itd. Błądzenie jest rzeczą ludzką, również w życiu zawodowym i najważniejsze, to stale się uczyć i pracować nad rozwojem – zaznacza Izabela Kielczyk.

Agnieszka Małysa-Botrous radzi, by zastosować stwierdzenia, które nie niosą za sobą mocnego ładunku emocjonalnego, np. „nie zawsze się dogadywaliśmy”, „nie do końca dobrze zinterpretowałem oczekiwania szefa wobec mojego stanowiska”.

Stwierdzenia te dają sygnał, że rozumiemy i dostrzegamy problem, potrafimy o nim rozmawiać i wykazujemy chęć pracy nad sobą – tłumaczy przedstawicielka Bebjobs.

Rekruter sprawdza naszą emocjonalność

Po co przyszłemu pracodawcy informacja o powodach naszego odejścia z firmy? Jak tłumaczy Agnieszka Małysa-Botrous, pytania te najczęściej służą sprawdzeniu, jaka jest nasza emocjonalność i nastawienie do ewentualnych konfliktów w miejscu pracy. Dlatego tak ważne jest powstrzymanie się od negatywnych opinii, wartościowania i obraźliwych komentarzy na temat byłego szefa i firmy. Kluczowe jest to, w jaki sposób przekazujemy informacje, jak dobieramy słowa, nawet jeśli faktycznie były pracodawca nie spełniał naszych oczekiwań lub postępował nie fair.

Nasza wypowiedź powinna być neutralna w wydźwięku, rzeczowa i odnosząca się do faktów. Zdarza się jednak, że kandydat na myśl o byłym pracodawcy traci kontrolę i pozwala sobie na niewybredne określenia. Lepiej więc powiedzieć, że mieliśmy różne poglądy z byłym szefem i nie zawsze się zgadzaliśmy, niż stwierdzić, że był bufonem nieznoszącym sprzeciwu – radzi Agnieszka Małysa-Botrous.

A Wam zdarzyła się taka sytuacja? Jak wyglądała rozmowa? 

Oceń artykuł


Narzędzia