Porady Rozmowa kwalifikacyjna Spece od „damskiej” roboty
25.11.2013 | 0 min czytania

Spece od „damskiej” roboty

25.11.2013 | 0 min czytania
Autor wpisu Agnieszka Niesłuchowska

Teacher Showing Book To Schoolboy In LibraryGdy trzy lat temu koledzy się dowiedzieli, że Marek „maluje paznokcie” kobietom, parsknęli śmiechem. – Chyba do reszty zwariowałeś? – pytali z niedowierzaniem. Dziś już nie kpią. Wiedzą, że jest cenionym pracownikiem i zarabia więcej niż oni. Mężczyzn pracujących w salonach kosmetycznych przybywa. Podobnie jak pielęgniarzy, położnych czy opiekunów przedszkolnych.

Z danych przedstawionych przez ABC News, mężczyzn wykonujących zdominowane przez kobiety zawody, na świecie przybywa. Dla przykładu, w ciągu ostatnich 20 lat liczba pielęgniarzy w USA wzrosła o dwie trzecie, operatorów telefonicznych – o 50 proc., bibliotekarzy – o 45 proc., kasjerów bankowych – o 40 procent, a opiekunów przedszkolnych i nauczycieli – o 28 proc.

Kryzys skłania do zmiany?

Kryzys, grupowe zwolnienia, pora na zmianę branży – pomyślał Marek z Warszawy, były pracownik firmy ubezpieczeniowych. Nie czekał aż szef wręczy mu wymówienie, wziął sprawy w swoje ręce. Za namową żony, która od 10 lat prowadzi niewielki salon kosmetyczny, zatrudnił się u niej, w charakterze manikurzysty. Początkowo był obiektem niewybrednych żartów kolegów z dawnej pracy. – Mówili, że jestem żałosny, zniewieściały, nazywali „damskim paznokietkiem” – żali się Marek.

Nie dał jednak za wygraną, po kilkutygodniowym szkoleniu pod okiem żony, zyskiwał coraz więcej stałych klientek. Teraz, po trzech latach, ma już ich więcej od żony. – Kobiety cenią to, że jestem profesjonalistą. Skupiam się wyłącznie na swojej pracy, nie plotkuję, nie oceniam, ale zawsze wysłucham. Często żartują, że ich mężowie są tak cierpliwi w słuchaniu, jak ja – śmieje się Marek.

„Kobiece” znaczy gorsze?

Grzegorz, który od dziesięciu lat jest wolontariuszem w domu spokojnej starości i opiekuje się starszymi paniami. – Kiedyś ludzie postrzegali mnie jako dziwoląga. Myśleli, że skoro wykonuję taką pracę, jestem za mało przebojowy, nie stać mnie na nic więcej. Na szczęście nauczyłem się tym nie przejmować. Po prostu lubię to, co robię – mówi wolontariusz.

Z obserwacji Hilde Karlsen z Oslo i Akershus University College of Applied Sciences (HiOA) wynika, że mężczyźni, którzy wybierają zawody zdominowane przez kobiety są często postrzegani jako osoby o gorszej statusie społecznym, takim, którym w życiu nie wyszło. I spirala się nakręca – mężczyźni, choć chcieliby spróbować sił w uważanym za „damski” zawodzie – boją się podjąć wyzwanie. Niepotrzebnie.

Panowie coraz odważniejsi

W rzeczywistości bywa zupełnie inaczej. John Snedegar, amerykański pielęgniarz z Charleston Area Medical Center w, dawniej żołnierz, przywykł do etykiet, ale z czasem nabrał dystansu. – Ludzie spotykający mnie w szpitalu, wołają do mnie per „doktor”. Gdy dowiadują się czym się naprawdę zajmuję, mają zabawne miny. Przestałem się przejmować komentarzami, bo wiem, że wykonuję wartościową pracę, daję coś, co wykracza poza granice płci i stereotypów. bardzo wartościowego do zaoferowania ludziom.

Jak pokazuje badanie New York Timesa, panowie chętniej wybierają tego typu profesje także z bardzo praktycznych powodów – dają im one stabilność pracy, pewność finansową oraz więcej czasu dla rodziny.

Jak myślicie, czy także w Polsce coraz więcej panów będzie podejmowało zawody uznawane za kobiece?

Oceń artykuł