Połowa życia w korporacji. Jak podczas rekrutacji wytłumaczyć odejście?

Kategoria
Rozmowa kwalifikacyjna

Autor wpisu
Katarzyna Klimek-Michno

Businessman sitting at the table and explaining somethingKilkanaście lat spędzonych w jednej firmie. Dobre warunki zatrudnienia, stabilizacja, duże doświadczenie i znajomość struktur od podszewki. Ale pewnego dnia, z różnych przyczyn, mówisz: „dość” i składasz wypowiedzenie. Musisz wiedzieć, że podczas rozmów o pracę rekruterzy będą bardzo dociekać powodów takiej decyzji. Dlaczego odszedłeś? To pytanie będzie się pojawiać jak mantra. Podpowiadamy, jak się przygotować.

 

Marek pracował ponad 15 lat w jednej korporacji. Przyznaje, że odejście po tak długim czasie było trudną decyzją i wielkim wyzwaniem. Firmę znał lepiej niż własną kieszeń, wiele rzeczy tworzył od podstaw, inicjował i rozwijał rozmaite działania oraz projekty. Był zadowolony z warunków finansowych, ale w pewnym momencie zaczął odczuwać znużenie i monotonię. Czuł się zmęczony korporacyjnym życiem, brakowało mu szkoleń, możliwości awansu i dalszego rozwoju. Zmiany, które zachodziły w firmie, jeszcze bardziej go zniechęcały. W pewnym momencie dojrzał do decyzji i zaczął szukać nowej pracy. Na wysyłane CV często jednak nie otrzymywał odpowiedzi. Albo też na rozmowach się kończyło, bez kolejnych etapów rekrutacji. Zastanawiał się, czy problemem nie jest staż pracy. Może rekruterzy obawiają się, że ktoś, kto tyle lat pracował w jednej firmie nie będzie efektywny? A może moje oczekiwania były zbyt wygórowane? To pytania, które pojawiały się w głowie Marka.

Zawsze podczas rekrutacji pada pytanie: dlaczego odszedłem po tylu latach – opowiada – Każdy rekruter drążył temat do granic możliwości.

 

Taka postawa rekruterów wcale nie dziwi Urszuli Zając-Pałdyny, HR Business Partnera w Grupie Pracuj.

To naturalne i zrozumiałe, że chcemy poznać motywy rozstania z pracodawcą po tak długim czasie. Dzięki temu możemy dowiedzieć się czegoś więcej o samym kandydacie, jego relacjach z otoczeniem, skłonnościach do konfliktów. Poznajemy jego motywację, sprawdzamy, czy ma wyznaczony cel zawodowy, wie, do czego dąży i co jest dla niego ważne, czy czasem nie będzie chciał szybko rozstać się z nową firmą – tłumaczy Urszula Zając-Pałdyna.

 

Ważny jest moment odejścia

Ekspert Grupy Pracuj nie ukrywa, że większa ostrożność i czujność pojawia się podczas rozmów z kandydatami, którzy porzucili pracę z dnia na dzień. Nagle. Bez zachowania ciągłości w karierze. – O wiele korzystniej postrzegane jest poszukiwanie nowej pracy jeszcze w okresie zatrudnienia u innego pracodawcy. Jeśli ktoś szybko rzuca pracę po kilkunastu latach, to oczywiście rodzą się pytania – mówi Urszula Zając-Pałdyna.

Bez względu na to, czy jeszcze pracujemy, czy już rozstaliśmy się z firmą – bądźmy pewni, że podczas rozmów o pracę będą padać nawet szczegółowe pytania. Warto się do nich dobrze przygotować. Liczą się konkrety i merytoryczne, a nie emocjonalne nastawienie

 

Co mówić rekruterowi, jeśli…

• mieliśmy dosyć korpo-świata. Męczył nas panujący system, zasady i procedury.

Urszula Zając-Pałdyna: Przede wszystkim nie należy przekreślać tych wielu lat spędzonych w korporacji. Nie demonizować, nie dawać upustu negatywnym komentarzom. Skoro wytrwaliśmy w firmie tak długo, to znaczy, że kiedyś nam to odpowiadało. Ale zmiany są czymś naturalnym na ścieżce zawodowej, i takiej argumentacji się trzymajmy. Ogólnikowe stwierdzenia w stylu: chciałem zmienić system, zrewolucjonizować świat itd. mogą brzmieć zbyt zagadkowo. Lepiej odwołać się do kwestii rozwoju zawodowego i tego, jak wyobrażamy sobie jego dalsze etapy. Zamiast punktować, że np. mieliśmy dosyć biurokracji i ciągnących się w nieskończoność procedur, powiedzmy, że zależy nam, by mieć realny wpływ na realizowane projekty, działać bardziej dynamicznie itd. Skupmy się na tych elementach, które są dla nas ważne w przyszłości, a nie na krytykowaniu tego, czego nam brakowało w poprzednim miejscu pracy. Wskażmy elementy pracy, z których byliśmy zadowoleni, wyeksponujmy to, czego się nauczyliśmy przez te lata. Udowodnijmy, że było to dla nas cenne doświadczenie, ważna lekcja, która pozwala nam iść dalej, robić kolejny krok, rozwijać się w innym kierunku. Pokażmy, że wiemy, czego chcemy, że mamy konkretną wizję swojego rozwoju i że zdobyte doświadczenia z pewnością nam w tym pomogą. Ktoś, kto przepracował wiele lat w korporacji, z powodzeniem może odnaleźć się w mniejszej firmie lub otwierając własny biznes. Kandydat, który ma jasno określony system wartości, potrafi wyciągać wnioski i określać własne cele, robi dobre wrażenie na rekrutujących.

 

mieliśmy dosyć panujących relacji, widzieliśmy różne „układy i układziki”, nie podobał nam się styl zarządzania, pojawiały się problemy w komunikacji, a nasz szef nas potwornie irytował.

Urszula Zając-Pałdyna: Wiele zależy od tego, w jaki sposób o tym opowiadamy. Liczy się ton głosu, dobór słów. Jeśli powiemy, że rzuciliśmy pracę, bo naszym nowym przełożonym został człowiek, który na niczym się nie zna, a do władzy dorwał się tylko dzięki znajomościom, to nie zrobimy dobrego wrażenia. Nie radzę używać ostrych słów krytyki, komentować i szczegółowo objaśniać firmowe zawiłości w sposób zbyt emocjonalny i impulsywny. Nie oznacza to, że mamy kłamać. Powiedzmy, że różniliśmy się z przedłożonym sposobem patrzenia na różne sprawy, że nasze drogi się rozmijały, mieliśmy odmienne wizje. Podkreślmy jednak, że dołożyliśmy starań i podejmowaliśmy próby, by jednak zbudować współpracę i pozytywną komunikację. Niestety, nie udało się, dlatego postanowiliśmy być fair wobec pracodawcy i rozstaliśmy się w zgodzie. Dla rekruterów bardzo ważne jest doświadczenie i wiedza kandydatów, ale również to, jak funkcjonują w grupie, w kontaktach międzyludzkich.

 

• byliśmy zadowoleni z zarobków, ale przestaliśmy się rozwijać.

Urszula Zając-Pałdyna: Argument dotyczący rozwoju jest jak najbardziej na miejscu podczas rozmów rekrutacyjnych. Prezentujemy się jako osoby ambitne, świadome swojej wartości, ale też dostrzegające bariery, które hamują dalszy rozwój. To bardzo cenne. Pytanie tylko, co taki kandydat robił przez ostatnie kilkanaście lat. Czy doszkalał się, być otwarty na nowe doświadczenia, chętnie uczył się nowych rzeczy, nabywał kompetencje, śledził wymagania na rynku pracy? Czy może zamknął się w jednej firmie, w jednym schemacie i teraz musi nadrobić ten czas? Osoba, która miała stabilną pozycję i satysfakcjonujące zarobki, ale przez wiele lat nie pracowała nad własnym rozwojem, może mieć problem po odejściu z korporacji. Z jednej strony mogą pojawić się oczekiwania finansowe adekwatne do stażu pracy, a z drugiej strony mogą wystąpić luki w kompetencjach i nasz dorobek może okazać się niewystarczający.

 

Co, według Was, jest największym wyzwaniem po latach pracy w jednej firmie?

Oceń artykuł


Narzędzia