Psycholożka, filolożka, socjolożka – czy można tak mówić?

Kategoria
Ciekawe

Autor wpisu
Pracuj.pl Ocena treści 5/5 (1)
Kategoria: Ciekawe
Ocena treści 5/5 (1)

W artykule znajdziesz odpowiedzi na pytania:

  1. Czy stosowanie żeńskich form nazw zawodów jest poprawne?
  2. Dlaczego ten temat wywołuje kontrowersje?
  3. Co w sytuacji, gdy ktoś chce być „psycholożką”, a ktoś inny „psychologiem”?
  4. Które zawody są najbardziej sfeminizowane, a w których dominują mężczyźni?

Zwyczaje językowe stale się zmieniają – również na rynku pracy. Z perspektywy językoznawstwa można tworzyć żeńskie formy nazw zawodów i tytułów, ale dużo zależy od społecznego odbioru, indywidualnych odczuć i utrwalonych skojarzeń. Zanim kogoś przedstawimy, lepiej zapytajmy go o preferowaną formę.

Żeńskie odpowiedniki – jak brzmią?

Lekarka, malarka, nauczycielka – to słowa, z którymi zdążyliśmy się już oswoić. Nieco inaczej jest w przypadku określeń profesji, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu były zarezerwowane dla mężczyzn. Chodzi na przykład o stanowiska, takie jak: premier. Żeński odpowiednik tego wyrazu – premiera – to również określenie przedstawienia teatralnego wystawianego po raz pierwszy. Reżyserka – żeńska forma rzeczownika reżyser – występuje także jako nazwa pomieszczenia w studiu radiowym lub telewizyjnym. Z drugiej strony określenia, takie jak np. ministra, burmistrzyni czy przedszkolanek, mimo że nie wydają się naturalne, są poprawne – tak wynika z oficjalnego stanowiska Rady Języka Polskiego (http://www.rjp.pan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1359:stanowisko-rady-jzyka-polskiego-w-sprawie-eskich-form-nazw-zawodow-i-tytuow). Jak tłumaczą członkowie RJP, nie trzeba posługiwać się sformułowaniami tego typu. Można np. mówić, że rozmawiało się z minister Kowalską lub słuchało się wykładu profesor Dąbrowskiej.     

Stanowisko językoznawców jest w tym przypadku jasne. Żeńskie formy nazw zawodów są poprawne, ale w odniesieniu do kobiet można używać też męskich form, dodając przedrostek „pani” lub po prostu rezygnując z odmiany rzeczownika. Zamiast mówić: „Psycholożka zaleciła mi odpoczynek”, można powiedzieć: „Psycholog zaleciła mi odpoczynek”.

Kwestia języka czy nastawienia?

Paulina Mikuła – autorka videobloga (kanał Mówiąc Inaczej: https://www.youtube.com/channel/UCsOsC07_jdCII52CAW9SbUg) i absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim – w jednym ze swoich filmów zauważa, że: „chyba problem nie polega tutaj na poprawności językowej, lecz na akceptacji społecznej. Rzeczywiście ostatnio formy żeńskie atakują męskie, ponieważ niektóre grupy społeczne twierdzą, że w języku występuje coś w rodzaju dominacji męskiej. Nie ma się co dziwić, bo rzeczywiście tak jest, ale nie ma się też co dziwić tym, których te formy po prostu rażą. Wszystko zależy od podejścia.” Zdaniem polonistki formy żeńskie czasami brzmią nieco gorzej niż ich męskie odpowiedniki. W swoim filmie stwierdza: „Trzeba też zdawać sobie sprawę z tego, że formy „dyrektorka” czy „profesorka” brzmią mniej dostojnie niż formy „pani dyrektor” i „pani profesor”. Możemy zatem wnioskować, że dyrektorka w hierarchii jest niżej niż dyrektor, a zatem nie zawsze używanie form żeńskich, jeśli chodzi o nazwy zawodów, wpłynie na równouprawnienie w języku – wręcz przeciwnie, może podkreślić tylko męską dominację.”

W podobnym tonie wypowiada się Ewelina Zdaniewicz – nauczyciel, autor bloga Teksty Kultury (http://tekstykultury.pl) i filolog. Jej zdaniem żeńskie formy, takie jak „transplantolożka”, „radiolożka” czy „kosmetolożka” brzmią niefortunnie. Absolwentka polonistyki wskazuje również na inny aspekt: – Co zrobić, kiedy chcesz być filologiem, a ktoś robi z Ciebie filolożkę? Jeżeli wiesz, że Twoje kontakty z daną osobą będą częstsze, delikatnie zwróć jej uwagę.

Jak Panią przedstawić?

Jeżeli nie chcemy używać żeńskiej formy w odniesieniu do swojego zawodu, to nie róbmy tego na siłę. Jeśli jednak komuś zależy, by przedstawiać go właśnie w taki sposób, np. podczas spotkań służbowych i wydarzeń branżowych, to liczmy się z tym i miejmy na uwadze taką sugestię czy też prośbę. Niektórym dana forma może wydawać się deprecjonująca, ale może wywołać również obojętność. Część osób zwróci uwagę na kwestię fonetyki, a innym nie będzie przeszkadzać, jak brzmi wybrane słowo.

„Jako prowadzący audycje w radiu staram się zawsze, jeśli mam gościa kobietę, zapytać, jak się do niej zwracać, ponieważ liczę się z pretensją w każdą stronę. Kobieta, która chce być przedstawiana jako „psycholog”, na dźwięk słowa „psycholożka” się żachnie; a kobieta, która chce być „psycholożką”, żachnie się na słowo „psycholog”– opowiada Jerzy Sosnowski w książce „Wszystko zależy od przyimka”, będącej zapisem rozmowy dziennikarza z Jerzym Bralczykiem, Janem Miodkiem i Andrzej Markowskim. Z wywiadu-rzeki płynie m.in. taka myśl, że „język stopniowo umożliwia tworzenie formy żeńskiej, a czy  społeczeństwo z tego skorzysta, czy nie, to jest kwestia socjologiczna, a nie lingwistyczna”.

Zawody męskie i kobiece – naturalny czy sztuczny podział?

W niektórych zawodach wciąż występuje wyraźna przewaga przedstawicieli konkretnej płci. Pielęgniarka, nauczycielka czy recepcjonistka – to formy odzwierciedlające liczebność przedstawicielek płci pięknej w służbie zdrowia, oświacie itd. Jak wynika z danych GUS, na początku 2018 r. największy współczynnik feminizacji (liczba kobiet przypadających na 100 mężczyzn) występował w opiece zdrowotnej, pomocy społecznej, edukacji, zakwaterowaniu i finansach.

Aktywność zawodowa kobiet według GUS

W 2017 r. panowie zdominowali stanowiska, takie jak:

  • starszy administrator IT – więcej niż 99% mężczyzn,
  • elektronik – więcej niż 99% mężczyzn,
  • mechanik samochodowy – 99% mężczyzn,
  • kierowca kat. C – 99% mężczyzn,
  • górnik – 99% mężczyzn.

Tak wynika z danych serwisu zarobki.pracuj.pl: https://zarobki.pracuj.pl/stanowiska.  

Zarobki: wypełnij ankietę i sprawdź, czy dobrze zarabiasz na swoim stanowisku
Porównaj zarobki

 

Oceń artykuł


Narzędzia