Praca z ludźmi to mój konik, dlatego jestem sprzedawcą

Kategoria
Życie zawodowe

Autor wpisu
Pracuj.pl
Kategoria: Życie zawodowe

Rynek pracy oferuje handlowcom wiele możliwości. Doświadczenie zawodowe nie zawsze jest wymagane. Przygodę ze sprzedażą można rozpocząć jeszcze w trakcie nauki, np. podczas studiów. O tym, jak być skutecznym sprzedawcą i czerpać satysfakcję z pracy opowiada pani Maria* – właścicielka sklepu spożywczego we Wrocławiu.

Dlaczego można spotkać Panią właśnie tutaj – w sklepie?

Pracowałam kiedyś z mężem za granicą, w Niemczech. To były czasy, kiedy w polskich sklepach dopiero pojawiał się towar na półkach. Patrząc na regały wypełnione po brzegi, stwierdziłam, że po powrocie do kraju mogłabym zajmować się sprzedażą, ale na własnych warunkach. Chociaż byłam bardzo młoda, wiedziałam, że praca z ludźmi to mój konik. Chciałam też zostać bizneswoman. Dzięki ciężkiej pracy udało mi się zrealizować marzenia i do dziś robię to, co lubię.

Miała Pani doświadczenie w handlu, zanim otworzyła Pani własny sklep?

Ba! Moim zdaniem prowadzenie sklepu, nawet małego, kiedy nie ma się pojęcia o handlu, jest niemożliwe. Zanim zaczęłam pracować na własny rachunek, byłam zatrudniona w różnych placówkach. Dzięki temu nauczyłam się rozmawiać z klientami – również z tymi, którzy nie są uprzejmi, a to połowa sukcesu. Na szczęście większość osób, z którymi mam do czynienia w sklepie, to mili, kulturalni ludzie. Zawsze można zamienić  z nimi kilka zdań – zwłaszcza, że wielu z nich widuje się regularnie.

Jaka jest Pani recepta na znalezienie własnej drogi zawodowej?

Nie lubię udzielać rad, bo każdy człowiek jest inny i sam powinien odkryć, co chce robić. Ja nie miałam większych trudności. Nie potrafię usiedzieć w miejscu, zawsze muszę być czymś zajęta, dlatego praca w sklepie spożywczym to zajęcie w sam raz dla mnie. Prowadząc swój biznes, jestem nie tylko sprzedawcą, ale też zaopatrzeniowcem, kierowcą, negocjatorem i księgową. Mnie to odpowiada, ale rozumiem, że niektórzy wolą spokojniejsze zajęcia.    

Sprawdź oferty w branży Sprzedaż

Sympatyczni klienci, samodzielność, a może coś zupełnie innego – co najbardziej ceni Pani w swojej pracy?

Lubię ludzi, a w małym osiedlowym sklepie nawiązuje się relacje. Widząc niektórych stałych klientów, zgaduję, co za chwilę kupią i często trafiam. Poza tym cieszy mnie, że robię coś dla innych. Dzięki mojemu wysiłkowi i temu, że czasami zaczynam pracę o piątej rano, ktoś może zjeść świeży chleb od sprawdzonego dostawcy albo kupić sobie kanapkę i zabrać ją na uczelnię. Mam poczucie, że praca w handlu to rodzaj misji. Myślę, może nieskromnie, że jeśli na przykład ktoś rano przychodzi po bułki czy mleko i dostaje towar wysokiej jakości, a dodatkowo jest miło obsłużony, to jego dzień zaczyna się przyjemnie, a ja mam w tym swój udział.     

A czy dostrzega Pani cienie wybranego zawodu?

Nie ukrywam, że praca w sklepie to ciężki kawałek chleba. Dużą część dnia spędzam w pozycji stojącej. Poza tym sporo dźwigam na swoich barkach. Muszę pilnować utargu, dbać o to, żeby towary były świeże i żeby sklep zawsze dobrze wyglądał. Czasami też przywożę do domu „papierkową robotę” i spędzam wieczory, podliczając i opłacając rachunki. Zdarzają mi się dni, kiedy mam wszystkiego dość, ale taki stan dość szybko mi przechodzi. Najczęściej wystarczy, że porządnie się wyśpię.  

Obsługiwanie trudnych klientów, zamawianie odpowiedniej ilości towaru, dokonywanie rozliczeń – spoczywa na Pani wiele obowiązków. Jak radzi sobie Pani ze stresem?

Czasem lepiej, czasem gorzej. Zawsze staram się znaleźć czas dla siebie. Jeżdżę z mężem na wycieczki, gotuję albo czytam. Dbam też o to, żeby co najmniej raz w roku wyjeżdżać na urlop. Organizuję wyprawy tak, żeby nic nie musieć. Zostawiam sklep w dobrych rękach i się relaksuję.

Ma Pani duże doświadczenie zawodowe i życiowe. O czym się Pani przekonała, jakie wnioski wyciągnęła?

Czasami się denerwuję, np. kiedy zmieniają się przepisy i muszę za tym nadążać – to chyba moja największa bolączka. Przez te wszystkie lata przekonałam się jednak, że warto znać swoje prawa i wertuję ustawy, mimo że kosztuje mnie to wiele wysiłku. Chociaż nie przyszło mi to łatwo, nauczyłam się też odpuszczać. Wiem, że nie jestem niezastąpiona i nie muszę wszystkiego robić sama. Mam za sobą również trudne doświadczenia, które sporo mnie nauczyły. Kiedy pracowałam w jednym ze sklepów, przyjęłam partię przeterminowanego towaru i – co najgorsze – część produktów została sprzedana. Straciłam pracę. To była dla mnie cenna lekcja odpowiedzialności.       

Długi staż pracy kojarzy się z rozległą wiedzą i zdobytymi już umiejętnościami. Ma Pani wrażenie, że stale się rozwija i uczy czegoś nowego?

Gdybym spoczęła na laurach, pewnie już nie miałabym interesu. Ale nie tylko widmo bankructwa napędza mnie do ciężkiej pracy. Ja to po prostu lubię i nie widzę siebie w innym miejscu. Cieszy mnie to, że mimo wielu obowiązków radzę sobie ze wszystkim.

Co poradziłaby Pani przyszłym i początkującym sprzedawcom?

Widzę, że kultura osobista i bycie miłym to podstawa. Warto przyjąć, że nie ma sensu kłócić się z klientem. Czasami trzeba zacisnąć zęby i zrezygnować z udowadniania mu, że nie ma racji. Nie można też przesadzać w drugą stronę. Nie powinniśmy pozwalać, żeby klienci traktowali nas z wyższością i arogancją. Jeśli jednak źle się czujesz jako sprzedawca, rób to, co będzie Cię cieszyć. Zostań budowlańcem, fryzjerką albo nauczycielem – kim chcesz.

Szukasz pracy w sprzedaży? Sprawdź oferty: www.pracuj.pl/praca/sprzedaż

Więcej o roli handlowców, możliwościach rozwoju, wymaganiach pracodawców i branżach, w których poszukiwani są sprzedawcy dowiesz się z raportu Pracuj.pl „Kariera w sprzedaży”: http://media.pracuj.pl/33689-zarobki-i-benefity-w-handlu

Kreator CV: stwórz za darmo w 3 prostych krokach skuteczne i profesjonalne CV
Stwórz CV

*Na prośbę rozmówcy zmieniliśmy imię.

Oceń artykuł


Narzędzia