Porady Kariera i rozwój Z laboratorium do ubezpieczeń
10.12.2018  | 4 min czytania

Z laboratorium do ubezpieczeń

10.12.2018  | 4 min czytania
Autor wpisu Katarzyna Klimek-Michno
Ocena treści
(5)

Justyna lubiła swoją pracę. Mikrobiologia ją fascynowała, poświęciła tej dziedzinie pięć lat studiów magisterskich i specjalizacji, a później kilka lat pracy zawodowej. Gdyby wtedy ktoś jej powiedział, że zostanie agentem ubezpieczeniowym, pokręciłaby głową z niedowierzaniem. Dzisiaj sama stwierdza: Warto iść śmiało przez życie i decydować się na zmiany, jeśli tego właśnie potrzebujemy. Nawet jeśli się nie uda, to i tak dobrze jest próbować!

Praca w laboratorium, badania i analizy, kontakt z lekarzami – tak wyglądała przeszłość zawodowa Justyny*. Nigdy nie żałowała, że wybrała taki zawód. Z pasją czytała fachową literaturę, pogłębiała wiedzę, chciała starać się o dodatkowe uprawnienia. Był tylko jeden minus, a z czasem zaczęły się pojawiać kolejne…

  Zarobki coraz mniej mnie satysfakcjonowały, moja motywacja stopniowo spadała.
- Justyna

Gdy została mamą, dodatkowo odczuła „uroki” pracy weekendowej i zobaczyła, że grafik zawodowy dość mocno koliduje ze sprawami rodzinnymi. Duża odległość między miejscem zamieszkania a siedzibą firmy, dyżury w niedzielę i święta – to wszystko sprawiało, że laborantka czuła się coraz bardziej rozdarta między rodziną a pracą. Momentem przełomowym były narodziny drugiego dziecka. Justyna postanowiła, że nie wróci do firmy i zacznie szukać nowych możliwości na rynku.

Mam cel!

Od razu określiłam sobie, co jest dla mnie najważniejsze. Chciałam takiej pracy, która zapewniłaby mi większą elastyczność i większe zarobki – niekoniecznie na samym początku, ale żebym miała jasność co do perspektyw i wiedziała, że jest szansa na awans, podwyżki itd.
- Justyna

Od koleżanki słyszała dużo dobrego o pracy w branży ubezpieczeniowej. Analizowała oferty pracy, czytała o działalności poszczególnych firm, sprawdzała wymagania. Bardzo lubi jeździć samochodem, więc ten wymóg traktowała jako coś przyjemnego i ciekawego. Lubi też kontakt z ludźmi, rozmowy, spotkania. To dodaje jej energii, jest wówczas w swoim żywiole.
Czym kierowała się przy wyborze firmy? Justyna wymienia przede wszystkim renomę, rozpoznawalność marki, styl komunikacji i sposób traktowania klientów.

Nie mogłabym oferować i sprzedawać produktów firmy, do której sama nie jestem przekonana. To na pewno wpływa nie tylko na motywację, ale też na moją wiarygodność w oczach rozmówców.
- Justyna

Osobowość wygrała!

Rekrutacja składała się z kilku etapów. Szczególne znaczenie miały wyniki testów osobowościowych i rozmowy kwalifikacyjne, których celem było zweryfikowanie dopasowania kandydata do kultury organizacyjnej firmy i profilu stanowiska. – Wiedzę branżową można uzupełnić, organizowane są różne szkolenia. Ale decydujące są chyba kwestie, których trudniej się nauczyć, czyli cechy charakteru, temperament, osobowość – wymienia Justyna. W roli agenta ubezpieczeniowego sprawdzą się osoby otwarte, odważne, komunikatywne, asertywne, dobrze zorganizowane. Takie, które mają zdrowe poczucie własnej wartości – nie wywyższają się, nie okazują arogancji, a jednocześnie nie chowają się za zbyt dużym płaszczem skromności i wycofania. Energiczne, a jednocześnie skupione na swoich obowiązkach, z analitycznym podejściem do omawianych tematów.

Wybór, który motywuje

Justyna ceni swój nowy zawód za kilka rzeczy. Przede wszystkim cieszy ją to, że może uczestniczyć w życiu rodzinnym na własnych zasadach, nienarzucanych przez pracodawcę. Zależało jej, żeby mieć więcej czasu dla dzieci, móc je rano zawieźć do przedszkola, a później odbierać je o tej samej porze. Uważa, że taki rytm i rytuały dają duży komfort psychiczny. Jako zaletę uważa też możliwość pracy w różnych miejscach – nie zawsze jest to biuro firmowe, czasem pracuje też w domu. To wygodne rozwiązanie, na przykład kiedy dzieci są chore.

Dużo czasu spędzam również za kierownicą i na bezpośrednich spotkaniach z klientami. Najbardziej lubię rozmowy biznesowe z przedstawicielami firm i menedżerami, którzy wykupują ubezpieczenia grupowe dla pracowników.
- Justyna

Z jednej strony stabilizacja, a z drugiej – dużo wyzwań. Jak mówi agentka ubezpieczeniowa, cały czas coś się dzieje, co wyzwala w niej jeszcze więcej energii. Ważne jest też stałe poszerzanie wiedzy. Justyna ciągle szkoli się z nowych produktów, zdobywa nowe uprawnienia, przystępuje do egzaminów. W takiej pracy odnajdą się więc osoby chętne do nauki i gotowe podnosić swoje kompetencje.

Zrobić pierwszy krok!

Mówi się, że w branży ubezpieczeniowej po pierwszym roku pracy zostaje tylko 5 procent osób. Pozostali rezygnują, bo uznają, że to jednak nie dla nich. Rzeczywistość przerasta ich wyobrażenia. Ja się odnalazłam w tym zawodzie i daje mi to dużo satysfakcji. Wiem, że podjęłam dobrą decyzję.
- Justyna

Nasza rozmówczyni zachęca innych, żeby pokonywali obawy i szukali takich rozwiązań, dzięki którym poczują spełnienie. Zmiana może początkowo przerażać, ponieważ wiąże się z ryzykiem, nauką nowych rzeczy, opuszczeniem strefy komfortu, ale w dalszej perspektywie może wyjść nam na dobre. Ważne jest jednak wsparcie najbliższych i pomoc w codziennych obowiązkach.

Mogłam liczyć na męża i rodzinę, kiedy musiałam uporządkować sprawy zawodowe, zajmować się formalnościami, brać udział w szkoleniach zawodowych.
- Justyna

Jak radzi była laborantka, warto opracować sobie plan działania – wyznaczyć cele, określić priorytety, poznać swoje potrzeby i mocne strony. Ważne jest, żeby wiedzieć, czego się chce i zrobić pierwszy krok.

*Imię bohaterki zostało zmienione na jej prośbę.

Kreator CV: stwórz za darmo w 3 prostych krokach skuteczne i profesjonalne CV
Stwórz CV

Oceń artykuł