Porady Kariera i rozwój Syndrom oszusta – sprawdź, czy go masz!
19.09.2022  | 5 min czytania

Syndrom oszusta – sprawdź, czy go masz!

19.09.2022  | 5 min czytania
Autor wpisu Pracuj.pl
Ocena treści
(4)

Pracownicy biurowi i fizyczni, menedżerowie, artyści, naukowcy i liderzy opinii. Co ich łączy? W wielu wypadkach – syndrom oszusta. Na czym polega to zjawisko psychologiczne i jak sobie z nim radzić, rozmawiamy z psycholożką Kariną Wiszniewską-Wąsik.

Co to jest syndrom oszusta?

Karina Wiszniewska-WąsikPunktem wyjścia dla rozwoju syndromu oszusta są takie przekonania o sobie, w których pojawiają się stwierdzenia: nie jestem wystarczająco doświadczony, nie jestem wystarczająco kompetentna, nie jestem wystarczająco dobry bądź dobra. Co ważne, syndrom dotyczy zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Polega on na przekonaniu, że udaje nam się oszukiwać otoczenie na temat naszego poziomu zawodowego czy nawet poziomu danej cechy czy umiejętności, i sprawiać wrażenie, że jesteśmy lepsi niż w rzeczywistości. To z kolei uruchamia przekonanie, że musimy działać tak, żeby inni nie odkryli prawdy o naszej niedoskonałości, co w konsekwencji prowadzi do tego, że obawiamy się nowych wyzwań. Jeśli uważamy, że nie wiemy lub nie umiemy czegoś w stopniu najwyższym możliwym, to nie osiągamy w różnych obszarach naszego życia tyle, ile moglibyśmy, a dodatkowo zaczyna towarzyszyć nam poczucie, że oszukujemy otoczenie. Jednocześnie uruchamia się w nas dążenie do unikania sytuacji związanych z ocenianiem bądź weryfikowaniem naszych kompetencji. Czujemy bowiem, że wówczas nasze oszustwo wyjdzie na jaw. Finalnie, nie wykorzystujemy swojego potencjału tak, jak byśmy mogli, gdyż zaczynamy unikać okazji, wydarzeń czy sytuacji, w których nasze umiejętności zostałyby poddane zewnętrznej weryfikacji. Osoby z syndromem oszusta mówiąc o samych sobie, często pomniejszają swoje dokonania, żeby nie narazić się na zbyt wygórowane oczekiwania otoczenia, ze strachu, że im nie podołają. Ponieważ gdy dobrze o sobie mówimy i stwierdzamy otwarcie, że mamy kompetencje, to otoczenie może chcieć to wykorzystać, sprawdzić, postawić nas w obliczu wyzwań czy powierzyć trudniejsze zadania.

Kto najczęściej cierpi na syndrom oszusta?

Badania w tym zakresie pokazały, że syndrom oszusta pojawia się niezależnie od tego, czy ktoś odniósł sukces zawodowy, biznesowy czy naukowy. Często są to osoby, które dobrze zdały egzaminy, odbyły wiele szkoleń, zdobyły wyróżnienia, certyfikaty i dyplomy, a mimo to uważają, że nie są wystarczająco kompetentne. Doniesienia medialne pokazują, że znani ludzie, jak na przykład aktorzy – zdobywcy Oscarów, potrafią zmagać się z syndromem oszusta – mimo że są angażowani do ambitnych ról, uważają, że nie potrafią grać. Widzimy więc zatem, że problem tkwi w przekonaniach nieadekwatnych do rzeczywistości i do efektów działań – różne sytuacje pokazują, że kompetencje są, ale osoba z syndromem ma wewnętrzne przekonanie, że ich nie ma.

Czy syndrom oszusta dotyczy całokształtu działań i ogółu cech, czy może odnosić się tylko do jednej kompetencji?

Syndromu oszusta możemy doświadczać w wybranych obszarach życia czy kompetencji. Może on dotyczyć np. umiejętności językowych czy zdolności prowadzenia prezentacji publicznych lub jeszcze innej wąskiej dziedziny. Na doświadczenie syndromu oszusta tak naprawdę narażony jest każdy. Badania pokazują, że ok. 70 procent populacji chociaż raz w życiu doświadcza takiego uczucia w jakimś obszarze życia. Moim zdaniem jest bardzo prawdopodobne, że każdy człowiek przez jakiś okres, w pewnym zakresie boryka się z takimi odczuciami.

A czy nie jest tak, że są osoby, które mają większe skłonności, predyspozycje do tego, by ulec temu syndromowi?

Tak, są osoby bardziej podatne na to zjawisko. Mowa tu choćby o ludziach, którzy w swoim życiu doświadczali sytuacji długotrwałych, kiedy ich umiejętności, wiedza i zdolności były podważane i doprowadziło to do zaburzenia wiary we własne możliwości. Takie doświadczenia bywają związane nie tylko z życiem zawodowym, ale też prywatnym, rodzinnym, np. gdy w procesie wychowania rodzice dawali dziecku do zrozumienia, że nie jest dla nich wystarczająco dobre. Na syndrom oszusta narażone są też osoby z tendencją do perfekcjonizmu i prokrastynacji (zwlekanie z wykonaniem zadania – przyp. red.). Syndrom oszusta jest też typowy dla sytuacji, gdy robimy coś po raz pierwszy, wchodzimy w nowy dla nas obszar, np. realizujemy jakiś innowacyjny projekt, którego nikt wcześniej się nie podejmował, albo po prostu musimy wykonać zadanie, które nie jest naszą mocną stroną. To naturalne, że wówczas odczuwa się lęk i obawy, czy uda nam się sprostać zadaniu. Co ciekawe, syndrom oszusta często dopada ekspertów, czyli ludzi, którzy mają ekspertyzę, doświadczenie i stają się mentorami dla danego środowiska. W sytuacji, gdy ktoś prosi ich o radę, zaczynają mieć wewnętrzne wątpliwości, czy wiedzą wystarczająco dużo, by mówić innym, jak postępować i jakie decyzje podjąć.

Jak sobie radzić z syndromem oszusta, skoro główną blokadą są… nasze myśli?

Pierwszy krok to samoświadomość. Warto zastanowić się, czy ten problem nas w ogóle dotyczy, i zrobić autodiagnozę, gdyż to właśnie przekonania o samym sobie najbardziej pozwalają zweryfikować stan faktyczny. Zachęcam do wypełnienia kwestionariusza autorki pojęcia syndromu oszusta – Pauline Rose Clance: https://www.paulineroseclance.com/pdf/IPTestandscoring.pdf Jeśli stwierdzimy, że syndrom oszusta przejawia się w naszych postawach i zachowaniach, warto zidentyfikować konkretne sytuacje i zaobserwować, kiedy dokładnie syndrom się aktywizuje. Wówczas będzie nam łatwiej przygotować się do różnych wydarzeń, w których np. nasze kompetencje będą poddawane ocenie. Blokują nas przekonania, dlatego warto poszukać wsparcia u przyjaciela, u osoby która potrafi podkreślać nasze mocne strony, przypomni nam, jakie sukcesy już odnieśliśmy i z jakimi trudnościami sobie poradziliśmy. Na co dzień, małymi krokami, wychodźmy z syndromu i ograniczajmy jego wpływ – twórzmy listy osiągnięć, aktualizujmy CV na bieżąco – po to, by zobaczyć, jak rozwija się nasza historia zawodowa, co osiągnęliśmy, jaką wiedzę czy kompetencje zdobyliśmy na szkoleniu, w ramach awansu czy realizując ciekawy projekt. Wracajmy do tych osiągnięć tak często, jak to możliwe, i uzupełniajmy listę, żeby te wszystkie punkty nie tylko były w naszej głowie, ale też żeby można było na nie popatrzeć. Osoby osiągające sukces często nie są w stanie się nim cieszyć, ponieważ często poszukują przyczyn sukcesu na zewnątrz, a nie w swoich umiejętnościach, i szybko zapominają, jaki wysiłek w to włożyły, jakie kompetencje się do tego przyczyniły. Pomocne więc będą naoczne symbole osiągniętych sukcesów, jak choćby dyplomy oprawione w ramkę. Zachęcam też, by szukać mentorów w swoim obszarze zawodowym lub na polu osobistym. To powinny być osoby, którym ufamy i z którymi możemy bezpiecznie weryfikować to, czy nasze przekonania są adekwatne do rzeczywistości, czy nie. Warto też samemu zostać mentorem, np. dla nowej osoby rozpoczynającej pracę w naszej firmie. Dla takiego pracownika nasza wiedza będzie bardzo cenna, a otrzymana od niej pozytywna informacja zwrotna będzie stanowić bazę do zmiany naszych przekonań. Szukajmy też okazji do nauki i rozwoju, pamiętając, że wszyscy uczymy się przez całe życie i nigdy nie będziemy doskonali. Nie jesteśmy sami w takim poczuciu – syndrom oszusta nie wybiera branży, dopada w takim samym stopniu naukowców czy menedżerów na całym świecie. Syndrom oszusta ma też jasną stronę – wywołuje motywację do nieustannego doskonalenia się, co jest bardzo cenne, dopóki nie zaczynamy popadać w przesadę, która zaczyna negatywnie wpływać na naszą kondycję psychiczną i efektywność.

Kreator CV: stwórz za darmo w 3 prostych krokach skuteczne i profesjonalne CV
Stwórz CV
Oceń artykuł