Porady Kariera i rozwój Praca okiem kasjera: Podoba mi się, że nie ma monotonii
09.06.2020  | 7 min czytania

Praca okiem kasjera: Podoba mi się, że nie ma monotonii

09.06.2020  | 7 min czytania
Autor wpisu Pracuj.pl
Ocena treści
(3)

Czasem trzeba poprosić klienta o zachowanie odpowiedniej odległości, czasem wytłumaczyć, dlaczego jakiś produkt widnieje w gazetce promocyjnej, a na sklepowej półce go nie ma. Zawód kasjera nie sprowadza się wyłącznie do obsługi kasy. To kombinacja pracy fizycznej, organizacyjnej i komunikacyjnej. O jej specyfice rozmawiamy z Valerią Serdiuk, Starszym Sprzedawcą-Kasjerem w sklepie sieci Biedronka, należącej do grupy Jeronimo Martins.

Jak zaczął się dziś Pani dzień?

Dobrze, zaczął się od zabawy z moim czteroletnim dzieckiem. Dziś mam wolne w pracy, więc odpoczywam i zajmuję się życiem rodzinnym. Dom, obiad, czas spędzony wspólnie z dzieckiem.

Domyślam się, że pracuje Pani w systemie zmianowym – w jakich konkretnie godzinach?

Jedna zmiana jest od 6 do 14.30, a druga od 14.30 do 22. Międzyzmiana zaczyna się od 16.30 i trwa do północy albo 1.30. Są też osoby, które przychodzą na zmiany nocne od 21:00 do 6:00. Teraz, kiedy wciąż nie wszystkie przedszkola są otwarte, taki system zmianowy jest dużym udogodnieniem. Często chodzę na zmianę popołudniową i nocną, dzięki czemu mogę w ciągu dnia opiekować się dzieckiem, a później – gdy idę do pracy – z synkiem zostaje mąż, który właśnie wraca ze swojej pracy. Dużym plusem jest to, że grafik ustalany jest z miesięcznym wyprzedzeniem i można przedstawić swoje preferencje, powiedzieć, jakie się ma potrzeby, jakie godziny pracy byłyby dla nas najwygodniejsze. Dobrym rozwiązaniem jest też to, że część dni jest pracująca, a część może być zupełnie wolna – jak właśnie dzisiaj.

Jest Pani obecnie Starszym Sprzedawcą-Kasjerem. Awansowała Pani na to stanowisko po ponad roku pracy jako Kasjer.

Tak, to było moje pierwsze doświadczenie w handlu. Na początku nie wiedziałam, czy się sprawdzę, czy będzie mi się podobać, ale postanowiłam spróbować. Okazało się, że to był dobry wybór i odnalazłam się w pracy kasjera.

A jak wspomina Pani początki w tym zawodzie?

Na początku człowiek się boi, czy sobie poradzi, czy opanuje te wszystkie nazwy i procedury, czy nauczy się obsługi systemu, kasy fiskalnej, rozmieszczenia towaru. Ale trafiłam na świetny zespół, który chętnie zawsze tłumaczył i wspierał. Niepotrzebnie się więc martwiłam. Wszystkiego można się nauczyć, tylko trzeba sobie dać czas i nie zniechęcać się.

Na co powinny być przygotowane osoby, które myślą o tym, żeby aplikować na stanowisko Kasjera?

Przede wszystkim muszą liczyć się z tym, że nie zawsze jest łatwo i lekko. To jest też praca fizyczna, więc trzeba coś przenosić, ustawiać. Są palety i towary, które trzeba rozłożyć korzystając również z wózków wspomaganych elektrycznie. Uczymy się tego w praktyce, wykonując zadania i na początku faktycznie się to odczuwa, ale z czasem przyzwyczajamy się, bo rekompensuje nam to kontakt z klientami, zespołem. Oczywiście są też normy, które regulują to, ile jednorazowo można dźwigać, ponieważ ważne jest oszczędzanie kręgosłupa, ale jeśli ktoś w ogóle nie był przyzwyczajony do jakiejkolwiek pracy fizycznej, to na pewno będzie to dla niego nowość. Ale też nie jest tak, że wszystko jest na głowie jednej osoby, że jest się samemu, bo pracujemy całym zespołem. Zawsze też można poprosić o pomoc kolegów i koleżanki ze zmiany, a często to nawet nie trzeba prosić, bo inni sami chętnie ją proponują. Na co jeszcze się przygotować? Hmm… na punktualność. W tej pracy trzeba być na czas, więc to może być wyzwanie dla tych, którzy mają w zwyczaju spóźniać się. Tutaj bardzo ważna jest sprawna organizacja.

Pracownik fizyczny - czym błysnąć na rozmowie kwalifikacyjnej?

A czy w okolicznościach, takich jak pandemia, pojawiają się dodatkowe wyzwania?

Oczywiście na początku mogą pojawiać się obawy, jak bardzo ta praca się zmieni, z jakimi trudnościami będziemy się mierzyć – w końcu jest to zawód, gdzie bezpośredni kontakt z wieloma osobami jest nieunikniony. Ale obecne doświadczenia pokazały, że dbając o wysokie standardy bezpieczeństwa, można się przyzwyczaić także do takiej nowej sytuacji. Teraz przychodzę nieco wcześniej do pracy. W ciągu dnia muszę pamiętać o zmianie maseczek i rękawiczek, dezynfekcji rąk i czyszczeniu kasy fiskalnej. Mamy też przy kasie plastikową osłonę. Obowiązki są w zasadzie cały czas te same, nie zmieniły się, a do nowych kwestii bezpieczeństwa szybko przywykliśmy i wdrożyliśmy w codzienny styl pracy. Na etapie, kiedy wprowadzane były różne obostrzenia i limity dotyczące liczby klientów przebywających na terenie sklepu, to do obowiązków kasjerów i ochroniarzy należało też liczenie wchodzących osób, udzielanie im instrukcji, zwracanie uwagi na środki ochrony, wskazywanie miejsc i tak dalej. Teraz znów przyszły zmiany – na terenie sklepu może być więcej osób, ale nadal musimy dbać o bezpieczeństwo.

Oferty pracy w dobie koronawirusa. Które branże rekrutują?

Zawód kasjera – kojarzony głównie z obsługą kasy – tak naprawdę wiążę się z wieloma innymi obowiązkami…

Tak, kasjer może spędzić większą część zmiany na kasie, ale może też być tak zwanym kasjerem dochodzącym, który obsługuje kasę wtedy, gdy jest dużo osób w sklepie i robią się większe kolejki. A w pozostałym czasie pracuje na sali sklepu, wykłada towar na półkach zgodnie z planogramem, czyli wzorem, jak produkty powinny być rozmieszczone, sprawdza, czy wszystkie etykiety się zgadzają, czy podane są prawidłowe ceny, monitoruje, czy towaru nie brakuje na półkach i czy nie należy go uzupełnić. Sami dbamy o porządek, myjemy podłogę. Każdy ma przypisaną inną alejkę. Ja na przykład pracuję w pierwszej alejce, czyli odpowiadam za stoisko z warzywami i owocami oraz regały z pieczywem, to szczególnie ważne miejsce w naszych sklepach.

Czym różni się zakres obowiązków starszego kasjera od kasjera?

Jako starszy kasjer prowadzę zmianę i zastępuję kierownika sklepu, kiedy go nie ma w sklepie. Zarządzam wówczas kilkoma osobami, rozdzielam obowiązki, wykonuję też drobne zadania przy komputerze, dbam o organizację pracy całego zespołu, wydanie odzieży roboczej i różne inne aspekty. Przeglądam i sprawdzam raporty. Po zamknięciu sklepu wymieniamy plakaty, zmieniamy ustawienia produktów. To praca, w której trzeba dopilnować wielu rzeczy, wydać polecenia, ale też realizować zadania przydzielane z góry. Na koniec zmiany muszę upewnić się, czy wszystkie procedury zostały wypełnione i zadbać o to, żeby zostawić miejsce pracy w należytym porządku. Kiedy nie prowadzę zmiany, to pracuję na kasie i na sali sprzedaży – dbam o to, żeby klienci mieli zawsze świeże owoce, warzywa i pieczywo. Sprawdzam temperaturę w agregatach, czy jest zgodna z normą, czy wszystkie lodówki lub zamrażarki działają prawidłowo. Robię też zamówienia na pieczywo. Drukuję i rozwieszam etykiety przy produktach, zamieszczam informacje o promocjach, zmieniam rozmieszczenie produktów.

Jakie kryteria należy spełnić, aby awansować z kasjera na starszego kasjera?

Warunkiem jest zdanie dwóch wewnętrznych egzaminów. Pierwszy etap każdego egzaminu składa się z testu, ma formę pisemną, a drugi etap jest ustny. Po zdaniu pierwszego egzaminu przystępuje się do szkoleń, a później należy podejść do drugiego egzaminu. Są różne możliwości rozwoju. Można awansować ze stanowiska Starszego Sprzedawcy-Kasjera na Zastępcę Kierownika Sklepu, później Kierownika Sklepu, a następnie na Kierownika Sprzedaży Produktów Świeżych. Można też spróbować swoich sił w pracy biurowej, gdzie potrzebne będą umiejętności sprzedażowo-administracyjne, na przykład na stanowisku szkoleniowca.

Awans na zastępcę kierownika wiąże się na pewno z umiejętnościami przywódczymi i organizacyjnymi…

Tak, oczywiście, ale odpowiednie podejście do ludzi jest podstawą na każdym stanowisku w sklepie – i w pracy kasjera, i kierownika. Trzeba umieć się komunikować, rozmawiać i słuchać. Nie ma znaczenia, jakie miejsce mamy w firmie, to jest praca cały czas w kontakcie z klientami i z zespołem.

Jakie są sposoby walki z bezrobociem?

Myślę sobie, że tym, co pewnie może stresować na początku takiej drogi zawodowej, to właśnie rozmowy i kontakt z wieloma różnymi osobami. Bo przecież klienci bardzo różnie reagują. Wyobrażam sobie, że pewnie przejmowałabym się, gdybym słyszała pełne niezadowolenia wzdychania w kolejce, komentarze z pretensjami, że pracuję zbyt wolno, że czegoś nie wiem…

Tak, ja na początku też się tego obawiałam, że klienci będą mi zwracać uwagę. Martwiłam się, że jeszcze nie orientuję się świetnie w tym, co i gdzie jest na sali, a będę spotykać się z pytaniami i oczekiwaniami, żeby szybko wskazać jakiś konkretny produkt. Ale profesjonalnej obsługi można się nauczyć i też trzeba się zdystansować, odłożyć na bok emocje, wziąć kilka głębokich wdechów, nie brać za bardzo do siebie wszystkich negatywnych uwag. Jeśli czegoś się nie wie albo zrobi nie tak, to trzeba się uczyć, jak popełni się jakiś błąd, to się temu przyjrzeć i starać się, ale nie załamywać się i nadmiernie przejmować. Na pewno to jest dobra praca dla cierpliwych osób, które lubią być wśród ludzi. Jeśli kogoś męczy ciągły kontakt, to i taki zawód będzie dla niego męczący. Zdarzają się różne sytuacje. Czasem klienci pytają, dlaczego w sklepie nie ma czegoś, co jest w gazetce promocyjnej, dlaczego jeszcze nie ma dostawy jakiegoś produktu, dlaczego cena się nie zgadza. Ja wtedy po prostu spokojnie i kulturalnie tłumaczę. Teraz, w związku z obecną sytuacją w kraju, obowiązują dodatkowe procedury i wdrożone zostały środki ochrony. Zdarza się jednak, że jacyś klienci wchodzą do sklepu bez maseczek albo nie zachowują wymaganych odległości między sobą lub stojąc w kolejce do kasy. Spokojnie proszę o dostosowanie się do tych wymogów i zwykle spotykam się z uprzejmą odpowiedzią. Nie chcemy narażać ani klientów, ani samych siebie, dlatego musi reagować, ale ważny jest właśnie sposób rozmowy, postawa, profesjonalne zachowanie. A warto też o tym pamiętać, że w tej trudnej sytuacji pandemii ludzie mogą różnie reagować z powodu stresu czy lęku. W pierwszym okresie obserwowałam, że klienci w sklepie szybko robili zakupy – przychodzili z listą, szybko wrzucali produkty do koszyków, trzymali dystans. Na pewno też było mniej gwarno, każdy raczej w ciszy zajmował się swoimi zakupami. Natomiast w naszym zespole nie zauważyłam zmian – relacje pozostały takie same jak przed epidemią. Nadal sobie wzajemnie pomagamy, a dodatkowo zachowujemy większą uważność i pilnujemy kwestii BHP nie tylko w kontakcie z klientami, ale też wśród współpracowników.

Rekrutacja zdalna - zdobądź pracę, nie wychodząc z domu

Wspominała Pani kilkakrotnie o zespole. Praca kasjera raczej kojarzy się z działaniem w pojedynkę...

Owszem, sporo czasu spędza się na kasie, ale jednak jest to praca zespołowa. Gdy pracujemy na sali sprzedaży, to jesteśmy wszyscy ze sobą w kontakcie, wymieniamy się wskazówkami, przekazujemy sobie informacje, a w trakcie przerwy, w biurze rozmawiamy przy kawie albo herbacie. Atmosfera jest bardzo ważna.

Co Pani najbardziej lubi w swoim zawodzie?

Właśnie to, że jestem częścią zespołu i że pracuję w otoczeniu ludzi. Można nawet znaleźć przyjaciół w pracy. Szczególnie podoba mi się różnorodność. Wiem, że może się wydawać, że praca na kasie jest monotonna, ale tak naprawdę każdy dzień bywa inny. Dużo się dzieje, zawsze jest coś do zrobienia albo do zmiany w sklepie. Zanim zaczęłam pracować w handlu, miałam inne zajęcia, więc mam porównanie i wiem, że tutaj na pewno nie czuję rutyny. Ja akurat jestem taka, że lubię być w ruchu, mam dużo energii, dlatego często jestem kasjerem dochodzącym, a dużo czasu spędzam na sali sprzedaży. Ale jeśli ktoś woli tylko obsługiwać kasę, to też ma taką możliwość. Trzeba zastanowić się, co najbardziej do nas pasuje i… próbować!

Dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia 😊

Pracuj.pl

Oceń artykuł