Porady Kariera i rozwój Od dyrektora sprzedaży do programistki
03.03.2020  | 7 min czytania

Od dyrektora sprzedaży do programistki

03.03.2020  | 7 min czytania
Autor wpisu Pracuj.pl
Ocena treści
(5)

Zapotrzebowanie na specjalistów IT wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie. Szczególnie programiści mogą wybierać w ofertach pracy. Nauka kodowania to dobry sposób na zmianę zawodu. - Ucząc się nowych rzeczy, nie tracimy tego, co zebraliśmy przez lata – przekonuje Iwona Janiak, która przeszła drogę od dyrektora sprzedaży do programistki.

Miała za sobą kilkanaście lat pracy w handlu. Zajmowała kierownicze stanowisko i osiągała różne sukcesy. Przyszedł jednak moment, w którym powiedziała sobie: czas na zmiany. Dzisiaj jest dumna z tego, że opuściła swoją strefę komfortu i odważyła się podjąć całkowicie nowe wyzwania.

Zaczynała Pani swoją ścieżkę zawodową od stanowiska sprzedawcy odzieży w markowych sklepach w Warszawie, Poznaniu i Włocławku…

Iwona Janiak: Tak, takie były początki. Dopiero praca w Inowrocławiu dla marki jeansowej otworzyła mi drzwi do kariery w handlu. Moje umiejętności, które zdobyłam do tej pory, pozwoliły mi zaistnieć w zarządzaniu. Stopniowo zaczęłam zajmować się większą liczbą sklepów marki, organizowałam sprzedaż, zatrudniałam personel i ogólnie koordynowałam biznes. Po kilku latach przeniosłam się do siedziby marki - jako manager, a następnie dyrektor sprzedaży. Odpowiedzialność była ogromna. Spinałam tematy zaopatrzenia i upłynniania towaru z magazynu, negocjowałam umowy z producentami odzieży i centrami handlowymi w zakresie wynajmu lokali, planowałam sprzedaż w poszczególnych etapach typu: nowa kolekcja czy wyprzedaż itp.

Duża odpowiedzialność, ale też z pewnością duża satysfakcja. Co się stało, że postanowiła Pani zmienić branżę?

Iwona Janiak: Moja pierwsza praca przez długi czas była dla mnie pracą marzeń. Miałam dwadzieścia kilka lat, zarządzałam sklepami i ludźmi, podejmowałam ważne decyzje i zarabiałam dobre pieniądze. To był mój żywioł! Po łącznie dziesięciu latach intensywnej pracy potrzebowałam jednak zmiany. Doszłam do ściany i pragnęłam zająć się czymś innym. Zmieniłam markę na inną, potem zmieniłam sprzedawany asortyment, aż w końcu postanowiłam iść w zupełnie innym kierunku i nauczyć się czegoś nowego.

Dlaczego IT? Skąd pomysł, żeby zająć się programowaniem?

Iwona Janiak: Po tak długim czasie w jednej firmie, a po kilkunastu latach w sprzedaży uznałam, że już wystarczy handlu, poznałam jego skład, jego mechanizmy. Przestał mnie cieszyć. Poczułam, że przestałam się rozwijać. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że się z nim żegnam. Początkowo zmieniłam firmę na inną, ale w niej było to samo. Zamieniłam sprzedaż produktów na sprzedaż usług. Ale handel to handel. Jednocześnie w domowym zaciszu rozpoczęłam etap poznawania stron internetowych od drugiej strony, od strony contentu i CMS-a. Moim pierwszym działaniem była edycja contentu strony internetowej opartej na WordPressie. Zaczęłam pisać blog na temat żywienia w Hashimoto. Blog działał na WordPressie. I tak dowiedziałam się, co to jest CMS i jak to się dzieje, że na stronie widać to, co widać. Dalej przyszła pora na delikatne ingerowanie w wygląd strony, pierwsze kroki z CSS-em, a potem z HTML. I tak narodziła się ciekawość nowego świata.

Uczyła się Pani języków programowania samodzielnie, w domu?

Iwona Janiak: Najpierw korzystałam z Internetu, ale kod był dla mnie zagadką, jak wszystko co o nim czytałam. Potrzebowałam zatem podstaw. Takich, które pomogą mi wyobrazić sobie, czym jest kod, od ogółu do szczegółu, by potem działać już tylko na szczegółach. Zapoznałam się z ofertami szkoleń online i przerobiłam kilka z nich bez większej satysfakcji. Dopiero oferta szkoły CodersLab mnie zainteresowała. 6 tygodni nauki po 8 godzin dziennie ze specjalistami w małych grupach, teoria i dużo praktyki - i to był strzał w dziesiątkę. Zdałam wstępny test z angielskiego i logiki, a następnie zaczęłam naukę. W rezultacie ukończyłam bootcamp w trybie weekendowym. Jako laik musiałam pracować więcej niż osoby z IT, które miały już podstawy opanowane. Ocierałam pot i łzy… i przerabiałam kolejny materiał. Zatem od poniedziałku do piątku była nauka w domu, a w weekend bootcamp.

Co było dla Pani największym wyzwaniem, gdy postanowiła Pani zmienić zawód? Jakie emocji Pani wtedy towarzyszyły? Miewała Pani chwile zwątpienia?

Iwona Janiak: Rozpoczęłam kurs dzienny, który miał trwać 6 tygodni. Pomyślałam że mam czas i dam radę. Wytrwałam tak 2 tygodnie. Tu przerabialiśmy HTML i CSS, czyli najprostsze i podstawowe tematy. Ale dla mnie to było zupełnie nowe. Moja wyobraźnia jeszcze tego nie widziała, musiałam nauczyć się nowego myślenia. A zamiast skupić się na swoim tempie, porównywałam się z sąsiadką z ławki. Jej wszystko wychodziło od razu, co chwilę z uśmiechem i satysfakcją patrzyła na moje spocone czoło (śmiech). I tu na samym początku pomyślałam sobie, że skoro inni nie mają takich problemów,  to może to nie dla mnie.  Z tyłu głowy zaczęła pojawiać się myśl, żeby zrezygnować, i wtedy z pomocą przyszła dziewczyna, która prowadziła naszą grupę. Poradziła mi, żebym zmieniła tryb nauki na weekendowy, wtedy będę miała więcej czasu na naukę, a co najważniejsze - na poukładanie sobie wszystkiego w głowie. I to była cenna rada. Ja się uspokoiłam, a materiał zaczął trafiać do głowy.

Co było dalej, gdy etap nauki miała Pani już za sobą?

Iwona Janiak: Na koniec bootcampu przygotowałam projekt strony internetowej, którą pisałam w React.js, i odebrałam dyplom. To był dzień ogromnej dumy z samej siebie. Przyszła pora na opuszczenie CodersLabu i wyruszenie w rynek szukać zatrudnienia. Nie mogłam się doczekać pierwszej pracy. Zdecydowałam, że chcę nadal się uczyć, czyli pierwsza praca powinna dawać mi tę szansę. Chciałam pracować ze stronami internetowymi, edytować istniejące, tworzyć nowe, pracować z różnymi projektami, a co najważniejsze - mieć osobę, która by mnie prowadziła. Już podczas bootcampu przygotowałam nowe CV, a także edytowałam swój profil na stronie pracuj.pl Teraz moje CV zamiast mówić, że jestem dobra w zarządzaniu, miało mówić: poznałam kilka języków programowania, ukończyłam szkołę i chcę uczyć się dalej. Całe handlowe doświadczenie znalazło się na ostatniej stronie mojego CV, a o zmianie branży mówił wstęp na górze dokumentu. Tak przygotowana rozpoczęłam poszukiwanie mojej pierwszej pracy.

W jaki sposób szukała Pani zatrudnienia i jak szybko udało się osiągnąć cel?
Iwona Janiak: Z doświadczenia handlowego wiedziałam, że najlepiej szukać pracy na pracuj.pl, miałam tam już zaktualizowany profil, ustawiłam kilka alertów ze stanowiskami programistycznymi, by na bieżąco otrzymywać na mail powiadomienia z ofertami, wyszukałam kilka ogłoszeń na junior front-end developera i wysłałam pierwsze trzy CV. Po kilku dniach zostałam zaproszona na rozmowę rekrutacyjną i dostałam moją pierwszą pracę. Cały proces szukania pracy trwał dwa lub trzy tygodnie. Stres był ogromny, ale jeszcze bardziej cieszyłam się, że tak szybko znalazłam pracę.

Wypróbuj nowy sposób wyszukiwania ofert pracy dla branży IT. Sprawdź czy nie szukasz na: IT.pracuj.pl

Dwa, trzy tygodnie szukania pracy – to faktycznie krótko i bardzo komfortowo! Jak wyglądały Pani początki w nowej zawodowej rzeczywistości?

Iwona Janiak: Na początek dostałam do zakodowania mailing, czyli kilka linijek html z tekstem i zdjęciem czy linkiem. Potem kodowałam już swoje pierwsze strony internetowe. Dostawałam projekt graficzny i kodowałam. Było trudno. Wiedza z CodersLab bardzo się przydała, ale wiedziałam, że muszę się nadal rozwijać. Wróciłam do szkoleń online.

 

Wygląda na to, że IT to ciągły rozwój. Jak tym razem poradziła sobie Pani z nowymi wyzwaniami?

Iwona Janiak: Wiedziałam już, jak szukać pomocy w sieci. I krok po kroku z pomocą senior developera tworzyłam swoje pierwsze strony. Pierwszych kilku miesięcy pracy prawie nie pamiętam, byłam skupiona i cały wolny czas poświęcałam projektom zawodowym. Po pół roku poczułam się troszkę bardziej pewnie. I zaczęłam dostawać trochę bardziej wymagające projekty, dzięki którym … znów poczułam, że nic nie wiem.

Co jest dla Pani najważniejsze w zawodzie programistki? Co daje Pani najwięcej satysfakcji, co motywuje do działania?

Iwona Janiak: Praca w tym zawodzie wymaga ciągłego uczenia się.  Każdy projekt potrzebuje indywidualnego podejścia, wymaga użycia różnych technik i języków. A wszystkie działania można wykonać na wiele sposobów i wybrać ten najlepszy dla danego projektu. Kodowanie to ciągła gimnastyka dla umysłu. Z biegiem czasu rozwiązania same przychodzą do głowy i to w najmniej oczekiwanych momentach, np. na siłowni czy podczas obiadu z rodziną. Na starcie cieszył mnie każdy zamknięty projekt, dziś cieszy mnie czas, w którym oddaje projekt. Potrafię więcej i umiem się uczyć. Ale prawdziwą wartością są dla mnie ludzie, z którymi pracuję zawodowo oraz społeczność WarsawJs. To oni podnoszą poprzeczkę, pokazują gdzie są, wskazują, jak mogę tam dojść, wspierają i rozwijają. Dzięki nim czuję, że mogę więcej. Każde kolejne szkolenie online czy warsztat przekładają się na jakość mojej pracy. A dobrze wykonany projekt daje mi ogromną satysfakcję. Pomijając samo pisanie kodu, ważną kwestią w mojej pacy jest samodzielność. Mogę wybrać język czy technikę, jak również czas i miejsce, w którym koduję. Z perspektywy handlu, gdzie ważny jest czas, miejsce, a nawet pogoda, programowanie to prawdziwa wolność. Co prawda są klienci, projekty, terminy i stres, ale jednak praca jest spokojna. Jest projekt, wymagania i jest kodowanie. W handlu musiałam przewidywać i planować z dwuletnim wyprzedzeniem, organizować, zarządzać, koordynować pracę dziesiątek pracowników, dbać o marżę, cenę, magazyn i zysk. Mnóstwo zmiennych typu zbyt ciepła zima, by sprzedawać kurtki puchowe, zbyt deszczowe lato, by sprzedawać szorty. Teraz całokształt prac jest dużo uproszczony, poszczególne etapy, jak projekt, kodowanie, poprawki/uwagi,  następują stopniowo. Jasne, że są również zawirowania i praca pod presją. Ale ogólnie wszystko dotyczy dość wąskiego zakresu i nie trzeba myśleć o całej organizacji, a tylko o projekcie. To miła zmiana dla mnie. Potrzebowałam tego typu zajęcia, maksymalnego skupienia na zadaniu i oglądaniu wyników swojej pracy w czasie rzeczywistym.

Co by Pani poradziła wszystkim tym, którzy zastanawiają się nad zmianami w swoim życiu zawodowym i myślą o przekwalifikowaniu się?

Iwona Janiak: Spotkałam kilka osób, które podobnie jak ja zmieniły branżę. Z weterynarza na instruktora tańca towarzyskiego, z nauczyciela języka angielskiego na programistę, z prawnika na programistę. Każdy z nich miał swój powód, dla którego zmienił zawód. Ale nie jest ważne dlaczego. Ważne, by mieć odwagę podjąć decyzję o zmianie i w niej wytrwać. Dla mnie istotne było, żeby sprawdzić, czy chcę to robić, zanim podjęłam decyzję o bootcampie. Kilka miesięcy przyglądałam się stronom www, projektom, pracy project managera i wiedziałam, że chociaż kompetencyjnie odnalazłabym się jako PM od razu, to już tego nie chciałam. Chciałam tworzyć i oglądać efekty swojej pracy. Zmieniając zawód tak drastycznie, liczyłam się z tym, że młodsi ode mnie będą wytykać mi błędy, uczyć mnie, a co najważniejsze - pilnować mnie. Musiałam się przygotować na poczucie degradacji zawodowej. W zespołach, do których trafiłam, raczej wszyscy byli młodsi ode mnie. Ale to właśnie od osób w zespole zależy, jak się będziesz czuć. Trafiłam na najlepszy zespół w życiu zawodowym w ogóle. Mój team nauczył mnie trzymać wysoko głowę i nie myśleć o takiej drobnostce jak dopisek: junior czy wiek. Dzięki niemu miałam przecież całe zaplecze kompetencji z zarządzania, które jest tak potrzebne przy dobrej współpracy z innymi pracownikami czy klientami. Ucząc się nowych rzeczy, nie tracimy siebie, nie tracimy tego, co zebraliśmy przez lata. Rozwijamy siebie. Wystarczy chcieć! Pracy jest dużo. Trzeba uruchomić wyobraźnię. Zacząć myśleć inaczej.

A od czego powinny zacząć osoby, które chciałyby wejść w świat IT?

Iwona Janiak: Na szczęście na rynku jest bardzo dużo dobrych szkół, które już w ofercie rozpisują poszczególne etapy nauki. Przed takim kursem warto każdy z etapów nauki wyszukać w Internecie i przerobić kursy online. Dzięki temu w naszej głowie już coś będzie i podczas kursu będzie nam łatwiej. Poza kursami płatnymi są też społeczności, jak WarsawJs czy StacjaIT, które w ramach aplikacji MeetUp organizują spotkania i warsztaty z kodowania. Poza tym jest wiele grup czy stron na Facebooku, jak HTML5 i CSS3: pierwsze kroki czy javascript: pierwsze kroki.  Od tego zaczynamy, wybierając ścieżkę front endu. Dobrze jest też zastanowić się, co byśmy chcieli kodować, czy tak jak ja - strony internetowe na początek i pracować dla agencji marketingowych, czy może pracować w software house i produkować kod na zamówienie. Ścieżek jest wiele.

Teraz rozpoczął się zupełnie nowy etap w Pani życiu i nowa rola – rodzica… Jak połączyć macierzyństwo z pasją do programowania?

Iwona Janiak: Macierzyństwo to dla mnie zupełnie nowa rola, dopiero poznaje jego zasady i potrzeby. Znów uczę się nowych rzeczy, tylko tu odpowiedzialność jest zupełnie inna niż w programowaniu. Powrót do pracy wyobrażam sobie na dwa sposoby, jeden z nich to standardowy, czyli dziecko uczęszcza do żłobka, a ja w tym czasie koduję … lub - co bardziej by mnie cieszyło - praca zdalna w domu z dzieckiem. Ten zawód umożliwia pracę w domu bez szkody dla rezultatów. Mam również potrzebę uczestniczenia w meetupach i warsztatach podnoszących kwalifikacje, planuję do nich powrócić. Jednak jak będzie faktycznie - okaże się za kilka miesięcy.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia!

Wypróbuj nowy sposób wyszukiwania ofert pracy dla branży IT. Sprawdź, czy nie szukasz na: IT.pracuj.pl

Oceń artykuł