Porady Kariera i rozwój Mowa ciała podczas rozmowy online. Co warto wiedzieć?
24.01.2022  | 6 min czytania

Mowa ciała podczas rozmowy online. Co warto wiedzieć?

24.01.2022  | 6 min czytania
Autor wpisu Pracuj.pl

Mimo wielu zalet zdalne rozmowy wiążą się również z ograniczeniami, które nie występują podczas spotkania stacjonarnego. I nie chodzi wyłącznie o kwestie techniczne. Komunikację niewerbalną trudniej odczytać na monitorze niż w realu. Na co zwrócić uwagę? O co zadbać i jakich błędów nie popełniać? Rozmawiamy o tym z Izabelą Kielczyk, psychologiem biznesu.

Bariery geograficzne i dystans fizyczny można pokonać dzięki technologii. Dla wielu osób komunikatory są już naturalnym, codziennym narzędziem pracy. Jakość połączeń nie zawsze jednak przekłada się na jakość komunikacji, co może wynikać z tego, że dla niektórych wciąż oznacza to stres czy poczucie dyskomfortu. Jeszcze innym wyzwaniem jest umiejętność odczytywania mowy ciała, gdy nasz rozmówca jest po drugiej stronie kamery…

Izabela KielczykTo prawda. Do tego dochodzą bardzo różne warunki pracy – niektórzy stresują się obecnością domowników albo tym, że dzieci do nich podbiegają. Dekoncentrują się z powodu dźwięków i hałasu. Na przykład taka sytuacja: współpracownik, z którym rozmawiamy online, marszczy czoło albo wydaje się rozkojarzony lub zniecierpliwiony – myślimy, że to reakcja na nasze słowa, a w efekcie chodzi o coś zupełnie innego, związanego z tym, co u niego w domu. Dlatego jeśli pracownik wie, że podczas jakiegoś spotkania zespołowego będzie mieć pod opieką dziecko albo sytuacja domowa będzie mniej sprzyjająca koncentracji, warto na początku o tym poinformować. Wówczas wszyscy będą mieć jasność, bez niepotrzebnych niedomówień czy nadinterpretacji.

Porozumienie bez przemocy - Twój sposób na lepszą współpracę

Czasem niektórzy w ogóle nie włączają kamery albo w trakcie spotkania nagle ją wyłączają. Czy tłumaczyć pozostałym uczestnikom, z czego to wynika?

Tak, warto uprzedzić na początku, że dzisiaj będziemy rozmawiać przy wyłączonej wizji. To pozwoli uniknąć nieporozumień. Pamiętajmy, że konflikty biorą się z niedopowiedzeń. W pewnym momencie mogą pojawić się spięcia w zespole i pretensje: bo kolega X ciągle ma wyłączoną kamerę i nie przejmuje się pracą. Brak wizji utożsamiany bywa z brakiem zaangażowania. Tymczasem może kolega ma konkretny powód, dlaczego nie uruchamia kamery. Zauważmy, że gdy przychodzimy na spotkania stacjonarne, to często też na początku wyjaśniamy nasze spóźnienie albo nawiązujemy do tego, że słabo się dzisiaj czujemy. To są naturalne, ludzkie komunikaty. Jeśli więc np. nasze gorsze samopoczucie czy migrena są przyczyną świadomego wyłączania kamery, to powiedzmy o tym naszym rozmówcom. Jeśli coś się dzieje za drzwiami, potrzebujemy na moment wyjść, dzwoni kurier do drzwi, to postarajmy się zachować naturalność i zapanować nad stresem, zamiast uciekać wzrokiem, nerwowo się rozglądać – nasz rozmówca to widzi i nie wie, co jest przyczyną. Zatem wspomnijmy, dlaczego musimy teraz wyłączyć kamerę i mikrofon.

Nieporozumienia mogą się pojawić też wtedy, gdy kamera jest włączona, ale niewłaściwie odczytujemy to, co rysuje się na twarzy rozmówcy.

Na pewno komunikacja, która odbywa się drogą online, wymaga doprecyzowania. Komunikaty niewerbalne czasem docierają z opóźnieniem, więc ze względu na gorszą jakość połączenia następuje rozdźwięk między tym, co widzimy, a tym, co słyszymy. Warto dopytywać, upewniać się, parafrazować. Ludzie też zapominają o telefonach – oprócz pisania wiadomości mailowych i komunikowania się online dobrze jest po prostu zadzwonić i wyjaśnić niepokojące kwestie czy zadać dodatkowe pytania.

Mowa ciała na rozmowie kwalifikacyjnej

Podczas wideorozmowy możemy wyrazić swoje zaangażowanie, ale też znudzenie, znużenie. Utrzymywanie kontaktu wzrokowego przed kamerą po pewnym czasie staje się utrudnione, zaczyna spadać koncentracja…

W trakcie zdalnych rozmów faktycznie trudniej zachować wysoką koncentrację, choćby ze względu na pozycję, w której jesteśmy – po pewnym czasie zaczyna nam być po prostu niewygodnie. W warunkach rozmowy stacjonarnej często odbywają się przerwy na kawę. Dlatego jeśli spotkanie jest online, to nie powinniśmy zapominać o tej kwestii. Można zaproponować wspólne wykonanie prostych ćwiczeń rozciągających czy relaksacyjnych, chwilę luźniej rozmowy, odejście od monitora i zrobienie sobie kawy czy herbaty. Tak zwane posiadówki są trudne dla pracowników i z reguły nieefektywne. Do tego ciągle widzimy przychodzące maile i smsy, więc nasza uwaga jest rozproszona. Jesteśmy istotami społecznymi i przy kontaktach międzyludzkich nie męczymy się tak bardzo jak podczas siedzenia i słuchania online. Ale też dużo zależy od osoby prowadzącej spotkanie, formuły wydarzenia, sposobów prezentacji danego zagadnienia. Warto też zastanowić się, kto faktycznie jest niezbędny podczas spotkania, kogo potrzebuję na nie zaprosić. Jeśli biorą w nim udział osoby, które cały czas są tylko biernymi słuchaczami, to nic dziwnego, że będzie to skutkować niższą koncentracją.

A jak przygotować się do zdalnej rozmowy rekrutacyjnej? Jakie znaczenie będzie mieć komunikacja niewerbalna, jeśli spotkanie nie odbywa się w siedzibie firmy?

Przede wszystkim kandydat czy kandydatka powinni być widoczni w kamerze – nie tylko głowa, ale również ramiona, połowa ciała. Wówczas widoczna będzie gestykulacja, ale pamiętajmy, że potrzebna jest nam przestrzeń, by móc wykonywać swobodne ruchy rękami. Starajmy się przyjąć naturalną pozycję, a nie stwarzać wrażenie usztywnionego ciała. Jeśli chcemy po coś sięgnąć, to informujmy o tym – wówczas rekruter nie będzie zaskoczony, że nagle wstajemy, wyciągamy rękę przed siebie, odchodzimy. Jeśli potrzebujemy napić się wody, to trzymając kubek przy ustach, odwróćmy twarz nieco w bok. Savoir-vivre związany z komunikacją niewerbalną online jest podobny do zasad, które dotyczą spotkań w realu. Usiądźmy wygodnie – a nie na skraju krzesła. Nie krzyżujmy nóg, obie stopy powinny mieć kontakt z podłożem. Utrzymujmy kontakt wzrokowy z rozmówcą, przyjmijmy pogodny wyraz twarzy, uważajmy na zbyt zamaszystą gestykulację. Mówmy w sposób wyraźny, nie za cicho, nie za głośno. Oczywiście pamiętajmy też o tym, że obowiązuje nas strój adekwatny do sytuacji, jaką jest rozmowa biznesowa. Fakt, że spotkanie odbywa się online, nie zwalnia nas ze schludności, elegancji i profesjonalizmu.

Pierwsze wrażenie - czym jest i dlaczego się liczy?

W książkach dotyczących mowy ciała można przeczytać, co na przykład znaczą splecione ręce, podpieranie głowy, chwytanie się za brodę. Czy rekruterzy zwracają na to uwagę podczas spotkania online?

Z pewnością obserwują, jak kandydat czy kandydatka się zachowują i jak reagują, ale zalecałabym więcej wyrozumiałości, gdyż w przeciwnym razie łatwo o błędy i nadinterpretacje. Zdarza się, że ktoś jest perfekcyjnie przygotowany, świetnie czuje się przed kamerą, opanował sztukę prezentacji, ale…mimo to rekruter ma wrażenie, że ta osoba nie do końca pasuje na rekrutowane stanowisko czy do kultury organizacji. A bywa też tak, że rozmówcą jest osoba, z której gestów, mimiki i tonu głosu nie bije duża pewność siebie i znajomość tajników komunikacji niewerbalnej, ale okazuje się, że jej kwalifikacje, umiejętności i cechy osobowości tworzą zestaw, którego szukamy. Dlatego warto zachować otwarty umysł – nie wyciągać wniosków wyłącznie na podstawie pierwszych wrażeń, rozmawiać, upewniać się, rozwiewać wątpliwości.

Najpierw zadbaj o poczucie własnej wartości

Stres może być dla kandydata podwójny. Po pierwsze – wywołany samym wydarzeniem, jakim jest rozmowa rekrutacyjna, po drugie – tym, że odbywa się ona przed kamerą. Jak radzić sobie z emocjami i nie dać po sobie poznać, że się denerwujemy?

Pamiętajmy, że gesty i mimika są czymś wtórnym. Pojawiają się w zależności od naszego stanu emocji. Świadczą o tym, jak się czujemy, co się w nas dzieje. Potrzeba niebywałych umiejętności aktorskich, by „nie zdradzić” autentycznie odczuwanych emocji w komunikatach niewerbalnych. Dlatego że ciało nieświadomie podąża za myślami, słowami i reakcjami emocjonalnymi. Jeśli więc chcemy lepiej panować nad mową ciała, zacznijmy od pracy nad swoimi kompetencjami związanymi z zarządzaniem stresem, inteligencją emocjonalną. Budujmy poczucie pewności siebie, uczmy się technik radzenia sobie z napięciem, a przełoży się to bezpośrednio na naszą pracę nad gestami, tonem głosu czy mimiką. Możemy też poćwiczyć przed kamerą – nagrać swoje wystąpienie, a później je przeanalizować i zaobserwować, jak zachowują się nasze ręce – czy często poprawiamy nerwowo włosy, czy stukamy palcami o blat biurka, wykonujemy jakieś chaotyczne ruchy, mówimy zbyt szybko etc. Jeśli będziemy umieli zapanować nad stresem, to i nasze ciało będzie bardziej rozluźnione. Podczas rozmowy nie widać nóg kandydata, ale one oddziałują na kręgosłup, kark, barki. Jeśli są zaplecione, to sprawiają, że cała górna część ciała się spina. Trzymając nogi mocno oparte o podłoże, czujemy się bezpieczniej.
A jeśli zdarzy się, że nagle stracimy wątek, poczujemy się zagubieni przed kamerą, to możemy w naturalny sposób powiedzieć o tym rekruterowi. Osoby odpowiedzialne za działania rekrutacyjne w firmach powinny być wyczulone na to, że dla niektórych kandydatów zdalne rozmowy to nowe doświadczenie i że może ono być mniej komfortowe niż spotkanie na żywo. Znam wiele kobiet, które po przerwie macierzyńskiej lub wychowawczej wróciły teraz na rynek pracy, jakiego wcześniej nie znały. Muszą nauczyć się obsługi różnych narzędzi i prowadzenia rozmów online. Są to jednak kwestie, z którymi można się oswoić poprzez ćwiczenia. Warto poprosić bardziej doświadczonych znajomych o wsparcie, sugestie, porady. A każdą rekrutację, do której przystępujemy, potraktować jako cenną lekcję i swego rodzaju trening. Dzięki temu stres zmaleje, a pewność siebie wzrośnie.

Kreator CV: stwórz za darmo w 3 prostych krokach skuteczne i profesjonalne CV
Stwórz CV
Oceń artykuł