Porady Kariera i rozwój Cyfrodziewczyny, które podbiły świat IT. Poznaj ich historie!
10.02.2021  | 7 min czytania

Cyfrodziewczyny, które podbiły świat IT. Poznaj ich historie!

10.02.2021  | 7 min czytania
Autor wpisu Pracuj.pl
Ocena treści
(5)

Czy wiesz, że kobiety miały znamienny wpływ na rozwój polskiej informatyki? Kim były pionierki IT i co im zawdzięcza społeczeństwo? Dlaczego z biegiem lat branża IT stawała się coraz bardziej męska? Co dzisiaj mogą zrobić firmy, by ułatwić paniom karierę programistyczną? Na te i inne pytania odpowiada w rozmowie z Pracuj.pl Karolina Wasielewska, autorka książki „Cyfrodziewczyny. Pionierki polskiej informatyki”.

„Był taki czas, gdy Polska chciała produkować własne komputery. I produkowała. Już samo to z dzisiejszej perspektywy brzmi bajkowo. A będzie jeszcze lepiej. Bo był to również czas, gdy w zespołach, które konstruowały pierwsze komputery, pracowały kobiety – nierzadko stanowiły jedną trzecią ich pracowników. I nikogo to nie dziwiło” – tymi słowami rozpoczyna Pani swoją książkę.

Karolina WasielewskaTak, w latach 50. XX wieku nikogo to nie dziwiło. Jan Borowiec, członek zespołu pracującego nad polskim językiem programowania SAKO, z którym rozmawiałam, zbierając materiał do książki, był zaskoczony, gdy mu powiedziałam, że obecnie w IT jest mało kobiet, że wręcz powstają kampanie i programy zachęcające kobiety do spróbowania swoich sił w tej branży. „Przecież kobiety są w tym tak samo dobre jak mężczyźni” – powiedział mi Jan Borowiec. Również kobiety, które w tamtych czasach pracowały jako programistki, dzisiaj są zaskoczone takim obrotem spraw i poruszone tym, że kobiet w IT jest tak mało. Rozmawiałam o tym m.in. z Lidią Zajchowską, pionierką programowania w zakładach Elwro we Wrocławiu, w których pracowało wiele kobiet. To był jeden z największych pracodawców w mieście, do którego aplikowała spora część absolwentów i absolwentek kierunków ścisłych i technicznych. W swojej książce skupiłam się właśnie na środowisku wrocławskim. A także warszawskim. To właśnie w tych dwóch miastach narodziła się polska informatyka.

Można by więc rzec, że branża IT była kiedyś kobietą?

Na pewno kobiety miały bardzo duży udział w rozwoju polskiej branży technologicznej, choć niestety dzisiaj niewiele osób ma tego świadomość. Nowe technologie kojarzone są ze światem męskim, IT z zajęciem dla męskich umysłów ścisłych. To jest jednak mit, który obala historia polskiej informatyki.

Kobiety w IT - jak sobie radzić w branży?

Czyli w latach 50. nie był widoczny podział na zajęcia męskie i kobiece?

Nie było ostrego podziału, nie było też myślenia o tym w takich kategoriach. W zespołach inżynierów i programistów widoczna była różnorodność płciowa. A więc coś, co dzisiaj traktowane jest jako wartość, trend, postulat wpisywany w strategię organizacji, kiedyś było czymś naturalnym, zupełnie niezamierzonym. Kobiety, tak samo jak mężczyźni, konstruowały komputery i zajmowały się programowaniem. Do zespołów programistów i konstruktorów trafiało wiele absolwentek matematyki. Tworzyły wręcz całe paczki, razem godzinami siedziały nad pierwszymi w Polsce algorytmami i językami programowania. Z kolei gdy prześledzimy rozwój branży komputerowej w Stanach Zjednoczonych, to zobaczymy, że w latach 40. co prawda wielu mężczyzn zajmowało się konstruowaniem komputerów, ale do programowania poszukiwane były często kobiety. W Polsce w czasach PRL kobiety wręcz dominowały w zespołach programistycznych. Później statystyki zaczęły dryfować w kierunku: pół na pół. W USA duże zmiany pod tym względem zaczęły się w latach 60., a w Polsce w latach 80. Swego rodzaju rugowanie kobiet z IT zaczęło się więc wcześniej za granicą niż u nas, ponieważ tam istniał już wolny rynek i szybciej odkryto, jak wielki potencjał finansowy tkwi w IT, jak duża może to być żyła złota. Wcześniej informatyka nie była traktowana jako branża. Algorytmy, które stały się podstawą późniejszego programowania, były po prostu działem matematyki. To, co dziś nazywamy branżą IT, kiedyś było postrzegane w kategoriach badań naukowych albo czegoś w rodzaju hobby. Ale u podstaw stopniowego znikania kobiet z IT leży też inne zjawisko. W latach 60. zaczęto zastanawiać się, jak podnieść próg wejścia do branży. Na przykład zaczęto stosować testy rekrutacyjne, które miały wyłaniać przyszłych programistów i programistki. Zgodnie z profilem idealnego kandydata/kandydatki miała to być osoba aspołeczna, niemająca dużej potrzeby kontaktu z ludźmi, potrafiąca mocno koncentrować się na zadaniu. Takie podejście wykluczało z biznesu nie tylko kobiety, ale też mężczyzn o cechach osobowości innych niż te, które były wówczas wymagane.

Aż trudno w to uwierzyć. Obecnie pracodawcy i rekruterzy z branży IT często podkreślają, jak ważne są umiejętności interpersonalne, komunikatywność, praca zespołowa…

To prawda, teraz kompetencje miękkie są bardzo pożądane. I wyraźnie też widać, że zarówno introwertycy, jak i ekstrawertycy mogą się zajmować programowaniem. Szczególne znaczenie ma natomiast otwartość na naukę – to jest branża, w której trzeba się cały czas dokształcać i zdobywać nowe umiejętności. Jeśli kogoś do tego nie ciągnie, to się w IT nie odnajdzie.

Gry komputerowe w CV - hit czy kit?

Wracając do przyczyn zaniku kobiet z branży IT - co jeszcze miało na to wpływ?

Na pewno czynniki społeczne. Kiedy komputery weszły pod strzechy i zaczął się rozwijać rynek gier, to często produkty te były promowane jako przeznaczone dla chłopców, dla mężczyzn. Mówimy o zwykłych użytkownikach komputerów i odbiorcach rozrywki, ale kobiety podświadomie czuły, że zawodowo też nie jest to obszar przeznaczony dla nich. Przyczyny są również po stronie środowiska i utrwalanego z pokolenia na pokolenie światopoglądu. Już dziewczynkom często wpaja się myślenie, że przemysł, technika, matematyka, informatyka to są dziedziny męskie, że do przedmiotów ścisłych bardziej nadają się chłopcy.

Czy w latach, kiedy informatyka dopiero raczkowała i się rozwijała, obserwowane były takie zjawiska jak szklany sufit czy nierówność płacowa ze względu na płeć?

Pamiętajmy, że na początku informatyka była bardziej dziedziną nauki niż gospodarki. Jeszcze nie było wiadomo, czy skończy się na eksperymentach, czy rozwinie w coś większego. W Polsce nikt wtedy nie zarabiał dużo, nie było zawodów bardzo dobrze płatnych, więc trudno tu mówić o zjawisku szklanego sufitu czy dysproporcji płacowej ze względu na płeć. Na informatyce nie dało się dużo zarobić, nie było konkurencji finansowej. W latach 50. i 60. ludzie byli po prostu potrzebni do pracy. Do IT trafiały często kobiety pochodzące z domów, w których były wychowywane tylko przez matki, bo ojców nie było, gdyż zginęli lub zaginęli w czasie wojny. Kobiety te dostawały od swoich rodzicielek przekaz, że powinny być niezależne zawodowo i finansowo, żeby sobie mogły same w życiu poradzić.

W swojej książce opisuje Pani historie pionierek polskiej informatyki. Dziś najstarsze z nich mają ponad osiemdziesiąt lat. Jakie były tamte cyfrodziewczyny?

Przede wszystkim były to typy poszukujące, pełne pasji, otwartości, determinacji. Wiele z nich zajmowało stanowiska kierownicze, miało pozycję ekspercką, cieszyło się uznaniem. Co ciekawe, wiele z nich mogło też liczyć na wsparcie partnerów, którzy angażowali się w obowiązki domowe i opiekę nad dziećmi. A więc był to model, na którym często zależy współczesnym aktywnym zawodowo kobietom. Każda z opisanych przeze mnie kobiet to nietuzinkowa osobowość. Na pewno warto wspomnieć o Alicji Kuberskiej, która odegrała ważną rolę w historii IT. Twórczyni wynalazków, konstruktorka komputerów. Brała udział w projektowaniu pierwszego w Polsce komputera – Odry 1003 w 1963 r. Dwie wcześniejsze wersje nie były na tyle niezawodne, żeby można je było wdrożyć do produkcji. Alicja Kuberska to barwna i wszechstronna postać, z nieprzeciętnym mózgiem, niesamowitą pasją, talentem i głodem wiedzy. Ciekawa jest też historia kariery Polki za granicą, czyli Elżbiety Płóciennik. Na początku lat 70. zaczęła pracować w Warszawie, ale szybko wyjechała do Francji. Była pionierką internetu, a jej zleceniodawcami były światowe firmy, w tym IBM. Dziś Elżbieta Płóciennik ma ponad 70 lat i nadal prowadzi swoją firmę. Na uwagę zasługuje też ścieżka zawodowa Elżbiety Jezierskiej-Ziemkiewicz, absolwentki specjalności: maszyny matematyczne na Politechnice Warszawskiej. Jej historia jest przykładem kariery uhonorowanej stanowiskiem kierowniczym. To, czym się zasłużyła w IT, było zupełnie innowacyjne. Elżbieta wspólnie z wybitnym konstruktorem Jackiem Karpińskim stworzyła minikomputer K-202. Stanęła także na czele zespołu, który stworzył następny polski minikomputer – Mera 400. Jak na tamte czasy, był to bardzo nowatorski projekt. Elżbieta Jezierska-Ziemkiewicz mieszka obecnie we Francji i pozostaje żałować, że nie udało się zatrzymać takiego talentu w Polsce.

Książki przydatne na początku pracy w IT

Gdyby miała Pani porównać, jak wyglądała praca w IT kiedyś, a jak dziś, to jakie główne różnice by Pani wskazała?

Takie porównanie jest trudne, ponieważ teraz branża IT wygląda zupełnie inaczej. Na przestrzeni lat jej obraz zmienił się diametralnie. W latach 40. rozwój informatyki zapoczątkowali pasjonaci, którzy wchodzili na dziewiczy teren i eksperymentowali. W latach 60. była to już nieźle rozhulana gałąź przemysłu. Dziś w IT potrzeba nie tylko programistów. Pojawiły się zupełnie nowe role i stanowiska, jak np. project managerowie, scrum masterzy, ux designerzy. Teraz programiści korzystają z całych bibliotek i narzędzi. Nie mówię, że nie wymaga to wiedzy i kreatywności, ponieważ do tego umiejętności też są potrzebne, ale można bazować na wypracowanych już rozwiązaniach, które usprawniają i upraszczają pracę. Nie trzeba wszystkiego zaczynać od zera. Dziś programiści zarabiają duże pieniądze, a co za tym idzie – w procesach rekrutacyjnych, już na poziomie ogłoszenia o pracy pojawia się informacja o widełkach płacowych. To jest pozytywny trend – IT poniekąd wyznacza w kwestiach płacowych kierunek rozwoju dla innych branż. Współczesna branża IT dynamicznie się zmienia. Spójrzmy na kulturę organizacyjną. Jeszcze kilkanaście lat temu tworzony był obraz branży, w której pracownicy robią rzeczy bardzo skomplikowane z perspektywy zwykłych śmiertelników, ale robią to w atmosferze luzu i zabawy. Osobie z zewnątrz mogło się wydawać, że to jakiś niezwykły świat. Dziś już wiemy, że branża ta, podobnie jak każda inna, mierzy się z różnymi wyzwaniami, trudnościami i błędami.

Dzisiejsza branża IT jest otwarta na programistki. Jakie działania powinni podejmować pracodawcy, żeby kobietom lepiej się pracowało w IT?

W latach 90. zaczęła się rozwijać informatyka oparta na oprogramowaniu. Amerykańskie firmy zaczęły wówczas wdrażać kulturę pracy nastawioną na różnorodność. Dzisiaj kobiety są bardzo mile widziane w procesach rekrutacyjnych na stanowiska programistyczne. W tej branży cały czas brakuje rąk do pracy. Jest ona bardzo dochodowa. Rynek IT tym się różni od innych rynków, że on nie puchnie, nie staje się nasycony. Jeszcze do niedawna programowanie kojarzone było z tworzeniem aplikacji, teraz wszystko staje się komputerem – programowanie zagarnia coraz więcej obszarów, jest w farmacji, astrofizyce, produkcji i wielu innych sektorach. Nie możemy sobie więc pozwolić, żeby kobiety nie miały swojego udziału w tak smakowitym torcie. Myślę, że szczególnie w małych firmach wyzwaniem jest jednak stworzenie takiego środowiska pracy, które będzie autentycznie przyjazne dla mniejszości. Wciąż różnie z tym bywa i z amerykańskich danych wynika, że zdarza się, że właśnie czynniki środowiskowe są powodem odejścia kobiet z branży. Ja jednak zauważam pozytywne sygnały – z moich rozmów z mężczyznami pracującymi w IT wynika, że dobrze im się współpracuje z kobietami i chcieliby, żeby były one w zespołach. Na pewno wyzwaniem na najbliższe lata będzie szukanie praktycznych rozwiązań pozwalających łączyć życie zawodowe z rodzinnym. Jest wiele firm, które mogłyby stworzyć przyzakładowe żłobki czy przedszkola albo udzielać pracowniczkom dofinansowania do zatrudnienia niani. Wciąż jest deficyt takich rozwiązań i myślę, że powodem nie jest budżet, ale sposób myślenia o benefitach. Firmy, które nie są w całości technologiczne, tylko posiadają działy IT, mogłyby już teraz pomyśleć o programach dla pracowniczek, w ramach których można by nabywać umiejętności programistyczne i w razie potrzeby przekwalifikować się i zmienić stanowisko. Oczywiście można chodzić po pracy na kursy i szkolenia programistyczne, ale logistycznie i czasowo jest to wtedy trudniej pogodzić. Natomiast przekwalifikowywanie się w godzinach pracy mogłoby działać bardziej motywująco i stanowić atrakcyjny benefit. Na pewno jest tak, że obecnie jest wiele ofert pracy w branży IT, natomiast są kwestie, o które warto jeszcze bardziej zadbać na etapie zatrudnienia, kiedy kobieta już pracuje w firmie. Dobrą praktyką jest tworzenie społeczności kobiet w IT. Na przykład w IBM czy Goldman Sachs działa międzynarodowa organizacja Women in Technology, która zrzesza pracujące tam kobiety. Z myślą o nich organizowane są wydarzenia branżowe, zbierane są ich postulaty, opinie, pomysły itd. Na kobiety otwarte są nie tylko korporacje, ale też start-upy. W tym środowisku też powstają społeczności jednoczące kobiety.

Prowadzone są też różne akcje i programy typu „Dziewczyny na politechniki”, powstają grupy matek zainteresowanych przebranżowieniem, organizowane są wydarzenia dedykowane technologiom i kobietom. Jakie to daje efekty?

Statystyki pokazują, że liczba kobiet na kierunkach informatycznych w Polsce rośnie. Ale wciąż są różne wyzwania. Ciekawym zjawiskiem jest to, że stosunkowo wysoka liczba kobiet aspirujących do pracy w branży technologicznej nie znajduje odzwierciedlenia w liczbie pracowniczek, którym się te aspiracje udało zrealizować. Na pewno potrzeba jeszcze więcej inicjatyw na rzecz różnorodności, a także świadomości i zaangażowania nie tylko po stronie pracodawców, ale też szkolnictwa. Aż trzy czwarte kobiet ankietowanych przez organizację Geek Girls Carrots pracowało kiedyś w innej branży. Dla niektórych to może być zaskoczeniem, ale tylko 48 procent obecnych pracowniczek IT w Polsce to absolwentki kierunków ścisłych. Potrzebne są więc działania wspierające pewność siebie i poczucie własnej wartości u kobiet już na etapie wyboru przedmiotów, szkoły, kierunków studiów. Aby nie podcinać im skrzydeł, nie tworzyć wyobrażenia, że IT to świat, w którym będą sobie radzić gorzej od mężczyzn. Tak nie jest - udowadniają to zarówno historie kobiet, które kilkadziesiąt lat temu przyczyniły się do rozwoju informatyki, jak i tych, które obecnie odnoszą sukcesy w IT.

Sprawdź oferty pracy w IT

Karolina Wasielewska – dziennikarka, prezenterka radiowa i autorka bloga „Girls Gone Tech”.

Kreator CV: stwórz za darmo w 3 prostych krokach skuteczne i profesjonalne CV
Stwórz CV
Oceń artykuł