Kanapka z bekonem jako świąteczny bonus?

Autor wpisu
Agnieszka Dobosz
Autor wpisu Agnieszka Dobosz

Czy w tym roku pracowy Mikołaj ma węża w kieszeni? W dzisiejszych czasach pracodawcy szukają oszczędności, czego ofiarą padają czasem właśnie świąteczne bonusy dla pracowników. Ale czy wręczenie pracownikowi kanapki zamiast gotówki to naprawdę dobry pomysł?

Z bekonem albo kiełbasą

W tym roku zamiast zwyczajowej świątecznej gotówki albo przyjęcia bożonarodzeniowego pracownicy brytyjskiej fabryki samochodów dostali … kanapkę. Z kiełbasą albo bekonem do wyboru. Rzecznik prasowa broniła się, że nie ma obowiązku wręczania pracownikom świątecznych prezentów. To oczywiście prawda, ale pracownicy są bardzo przywiązani do świątecznych wyrazów wdzięczności, a reakcje na obcięcie tego wsparcia bywają ostre. Za przykład mogą posłużyć hiszpańscy policjanci, których skasowanie bożonarodzeniowych dodatków skłoniło do wyjścia na ulice.

A w Polsce…

Niestety, w okresie obecnego spowolnienia gospodarczego, więcej firm niż zazwyczaj zdecyduje się jedynie na symboliczne podarunki, albo zupełnie zrezygnuje z obdarowywania pracowników – mówi Monika Zakrzewska, ekspert PKPP Lewiatan.

Z drugiej jednak strony badanie przeprowadzone przez Instytut ARC Rynek i Opinia na zlecenie Sodexo pokazuje, że pracodawcy są ostrożni w całkowitym pozbywaniu się zwyczaju obdarowywania pracowników gwiazdkowymi bonusami. W Polsce wciąż wręcza je znaczna większość firm.

Co pod choinką?

Najpopularniejsze gwiazdowe bonusy, wg wspomnianego badania, to bony zakupowe czy karty podarunkowe (wręcza je zdecydowana większość pracodawców) i paczki świąteczne. Zdarzają się też dodatki pieniężne do pensji, a także, jak pisze Katia na Facebooku inne prezenty – jakieś gadżety świąteczne – herbatka, kubek z porcelany, torby na wyjazdy w góry, zimowa kurtka (…). Często pracodawca tak wybiera się prezenty, aby mogła z nich skorzystać cała rodzina; bywają to np. paczki przygotowane specjalnie dla dzieci. Zdarzają się, choć znacznie rzadziej, vouchery na kolacje albo bilety do teatru.

Prezenty z marzeń i horrorów

Każdy z nas marzy pewnie o takim prezencie, jaki dostali w 2010 roku pracownicy Clive’a Palmersa. Milioner obdarował swoich podwładnych m.in. samochodami i wycieczkami zagranicznymi.

Blado przy tym wypada „prezent”, który otrzymał pracownik jednej z amerykańskich firm. Sto dolarów w gotówce, wręczone jako świąteczny upominek, okazało się w rzeczywistości częścią pensji. Czy pracodawca chciał dać do zrozumienia, że najlepsze są prezenty, które sobie sami fundujemy?

A jak jest u Was, dostajecie prezenty świąteczne od Waszego pracodawcy?

Czytaj także:

Nie tylko kasa

Czym skusić pracownika?

Czy pracodawcy chcą, żebyś był piękny i młody?

Oceń artykuł


Narzędzia