Czy po przyjęciu oferty pracy możesz się… rozmyślić?

Kategoria
Rozmowa kwalifikacyjna

Autor wpisu
Maja Gojtowska Ocena treści 4.38/5 (8)
Ocena treści 4.38/5 (8)

Udało się. Zdobyłeś pracę. Od jej rozpoczęcia dzieli Cię tylko okres wypowiedzenia u aktualnego pracodawcy. W tym, czasem nawet 3-miesięcznym okresie wiele może się zdarzyć. Na przykład chęć rozpoczęcia współpracy z Tobą wyrazi zupełnie inna firma. A Ty jesteś na tak! Co wtedy?

Pamiętaj! Nie warto palić za sobą mostów

Takie sytuacje zdarzają się i są bez wątpienia trudne zarówno dla pracodawcy, jak i kandydata – przyznaje Konstancja Zyzik, recruitment coordinator w Grupie Pracuj. – Dlatego i pracodawca, i kandydat powinni dołożyć wszelkich starań i rozwiązać problem w jak najbardziej merytoryczny i profesjonalny sposób – dodaje.

Aby to zrobić, warto zagrać z rekrutem w otwarte karty i uczciwie wyjaśnić, czym spowodowana jest nasza decyzja o nagłej zmianie. Pozwoli to dodatkowo wyeliminować pracodawcy ewentualne błędy w procesie rekrutacyjnym, uatrakcyjnić ofertę. Nie spalimy również za sobą mostu – nigdy nie wiadomo, gdzie i kiedy ponownie przyjdzie Ci rozmawiać z rekruterem. Może podczas kolejnych poszukiwań o pracę, na rozmowie rekrutacyjnej w zupełnie innej organizacji?

Okiem prawnika

W takiej sytuacji najważniejsze jest ustalenie, czy doszło do zawarcia przedwstępnej umowy o pracę, określanej również jako list intencyjny lub promesa zatrudnienia. Umowa taka nie wymaga zachowania żadnej szczególnej formy i może zostać zawarta zarówno na piśmie, jak i wskutek ustnych ustaleń, a jej treść sprowadza się do tego, że zobowiązuje ona strony do zawarcia w przyszłości umowy o pracę – wyjaśnia mecenas Agnieszka Rymaszewska, radca prawny.

Sytuacja 1.

Po wielomiesięcznych poszukiwaniach Katarzyna, specjalista ds. logistyki, otrzymała zadowalającą ją propozycję pracy. Kasia nie ustaliła jeszcze konkretnych warunków przyszłej współpracy (terminu jej rozpoczęcia, zakresu obowiązków i finalnej pensji), kiedy w międzyczasie okazało się, że zatrudnieniem Kasi jest zainteresowana inna firma, organizacja, w której dziewczyna zawsze chciała pracować, a oferowane stanowisko i warunki pracy są dużo lepsze niż te oferowane przez konkurencję.

Sytuacja 2.

Pracy poszukiwała również Ola, specjalista ds. BHP. Po długich poszukiwaniach zdecydowała się przyjąć nie do końca zadawalającą ją posadę, ale od razu ustaliła z przyszłym pracodawcą szczegółowe warunki zatrudnienia. Na kilka dni przed planowanym rozpoczęciem nowej pracy, otrzymała niespodziewanie o wiele bardziej atrakcyjną propozycję pracy.

Opisane sytuacje z pozoru wydają się podobne. Różni je jednak kluczowy element: zawarcie przedwstępnej umowy o pracę przez kandydata i pracodawcę.

Do zawarcia przedwstępnej umowy o pracę dochodzi tylko wówczas, jeśli porozumienie stron obejmuje wszystkie istotne postanowienia umowy przyrzeczonej. W przypadku umowy o pracę oznacza to, że jeśli ustalone zostały strony umowy o pracę, rodzaj umowy, jaką zamierzają one zawrzeć, rodzaj świadczonej na tej podstawie pracy, miejsce jej wykonywania, wymiar czasu pracy, warunki płacowe oraz termin, w którym zostanie podpisana umowa przyrzeczona, to doszło do zawarcia przedwstępnej umowy o pracę – wyjaśnia mecenas Agnieszka Rymaszewska. Przyznaje jednak, że – jeśli kandydat na pracownika, który zmienia zdanie i pomimo, że wcześniej przyjął złożoną mu ofertę, rezygnuje z zawarcia umowy o pracę, nie może zostać zmuszony do podjęcia zatrudnienia.

Jeśli jednak osoba taka – podobnie, jak Ola – porozumiała się ze swoim potencjalnym pracodawcą we wszystkich kwestiach, które stanowią istotne postanowienia umowy o pracę, to musi się ona liczyć z tym, że jej niedoszły pracodawca będzie argumentował, iż doszło do zawarcia umowy przedwstępnej, w związku z czym może się on domagać naprawienia szkody, którą poniósł licząc na zatrudnienie – komentuje mecenas Rymaszewska. W ramach naprawienia szkody, niedoszły pracodawca może się domagać zwrotu kosztów jakie poniósł licząc na zatrudnienie konkretnej osoby.

Natomiast w sytuacji, gdy tak, jak w przypadku Kasi, strony poczyniły tylko wstępne ustalenia, co do warunków planowanej współpracy, rezygnacja z zawarcia umowy o pracę, nie będzie się wiązać dla niedoszłego pracownika z konsekwencjami prawnymi – choć oczywiście musi on brać pod uwagę inne możliwe skutki zmiany zdania, jak na przykład brak szansy na podjęcie zatrudnienia u tego pracodawcy w przyszłości – dodaje.

W praktyce, firmy bardzo rzadko decydują się na siłowe rozwiązywanie konfliktów z niedoszłymi pracownikami i dochodzenie swoich praw na sali sądowej – przyznaje Konstancja Zyzik. Nic dziwnego – z niewolnika, nie ma przecież pracownika.

Mimo to, odstępując od umowy z pracodawcą warto dołożyć wszelkich starań, by trudną sytuację rozwiązać profesjonalnie i mimo wszystko dać się zapamiętać od jak najlepszej strony – komentuje. Nigdy nie wiadomo, czy drogi Twoje i rekrutera nie zejdą się w przyszłości. Od tego, jak rozwiążesz tę kryzysową sytuację, zależy Twój wizerunek.

Mieliście kiedyś podobną sytuację?

Oceń artykuł


Narzędzia