List do firmy X – jak aplikować na ukrytą ofertę pracy?

Kategoria
CV i list motywacyjny

Autor wpisu
admin

dreamstime_2102223Nie znając nazwy potencjalnego pracodawcy, przy pisaniu listu motywacyjnego trzeba się trochę nagimnastykować. Prawidłowy adresat to już połowa sukcesu.

Firma z branży spożywczej poszukuje osoby na stanowisko handlowca” – odpowiadając na tego rodzaju ogłoszenie, mamy utrudnione zadanie. Nie znamy nazwy firmy, a jej opis często brzmi – jak w powyższym przykładzie – dość enigmatycznie. To spółka produkcyjna czy handlowa? Jakie produkty miałbym sprzedawać? Wątpliwości rodzi się sporo, zwłaszcza że można trafić i na takie oferty, gdzie w ogóle nie ma podanej branży. Nie ułatwia to przygotowania listu motywacyjnego. Powinien on przecież odnosić się do specyfiki stanowiska pracy, a bez znajomości profilu działalności firmy trudno tą specyfikę „wyczuć”. Kandydaci często nie wiedzą też, jak adresować takie aplikacje. Generalnie nie przepadają więc za ukrytymi ofertami pracy.

Dlaczego się ukrywają?

Jednak na nie ma co się na nie obrażać. Zwłaszcza, że pracodawcy nie ujawniają się aż w ok. 1/3 ofert zamieszczanych w serwisach takich jak Pracuj.pl, wliczając w to ogłoszenia agencji rekrutacyjnych (z reguły ukrywają one nazwę klienta, dla którego szukają pracownika). Z perspektywy firmy ta taktyka ma swoje uzasadnienie. Większość pracodawców nie chce, aby ujawniano o nich informacje ze względu na poufność procesów rekrutacyjnych. Decyzje o utajnieniu procesu wynikają na przykład z potrzeby zastąpienia wciąż zatrudnionego pracownika czy utworzenia nowego stanowiska bez ujawniania rozbudowy struktury przed konkurencją – wyjaśnia Monika Tryc, team leader w firmie rekrutacyjnej Antal International. Patrycja Perlik, kierownik jednej z agencji Manpower w Warszawie przyznaje z kolei, że czasami na niepodawanie nazwy decydują się firmy mające gorszą opinię na rynku.

Do kogo kierować list?

Zacznijmy od początku, czyli adresata aplikacji. Można tu wyróżnić trzy przypadki.

W ogłoszeniu jest podane imię i nazwisko osoby odpowiedzialnej za rekrutację. W tej sytuacji właśnie do niej skierujemy nasz list. Zazwyczaj będzie to konsultant w firmie doradztwa personalnego. Jej nazwę również należy umieścić pod nazwiskiem adresata. List oczywiście zaczniemy wtedy grzecznościowym zwrotem „Szanowna Pani/ Szanowny Panie”.

W ofercie wymieniona jest tylko agencja rekrutacyjna. Wtedy należy w liście wpisać nazwę (oraz ewentualnie adres) agencji. Zaczynamy od zwrotu „Szanowni Państwo”.

Ogłoszenie zlecił bezpośrednio pracodawca występujący np. jako „Klient Pracuj.pl”. Wtedy w liście w ogóle nie wpisujemy adresata, pozostając jedynie przy grzecznościowej formułce „Szanowni Państwo”. Czasami w imieniu firmy wstępną selekcję aplikacji przeprowadza sam portal (spotkamy się wtedy ze zwrotem: „W imieniu naszego klienta poszukujemy…”). Mimo to nie zaleca się kierowania listów motywacyjnych do serwisów rekrutacyjnych.

Chciałbym u Państwa pracować…

W aplikacjach kierowanych do agencji rekrutacyjnych, trzeba wystrzegać się popularnych błędów. Bardzo często kandydaci wysyłają list motywacyjny skierowany do nas jako do pracodawcy. Piszą: „Szanowni Państwo, bardzo chciałbym u Państwa pracować – zwraca uwagę Patrycja Perlik z Manpower. Jak zastąpić takie zwroty? Najlepiej pisać o samym stanowisku (zamiast: „jestem przekonany, że moja wiedza zaprocentuje sukcesami w pracy dla Państwa firmy” – „jestem przekonany, że moja wiedza zaprocentuje sukcesami w pracy na tym stanowisku” itp.). Na początku można użyć uniwersalnego zwrotu, np.: „W nawiązaniu do ogłoszenia zamieszczonego w portalu Pracuj.pl chciałbym zaproponować moją kandydaturę na stanowisko…”. Gdy w dalszym etapie aplikacja trafi do „tajemniczego” pracodawcy, treść listu nadal będzie odpowiednia.

Wyjątkiem jest sytuacja, gdy oferta pochodzi od agencji pracy tymczasowej. Pracownik tymczasowy ma bowiem dwóch pracodawców: formalnym jest właśnie agencja, a tzw. „pracodawcą- użytkownikiem” firma, na rzecz której wykonuje się obowiązki. Można więc napisać: „chciałbym u Państwa pracować”. Prościej będzie jednak i w tym przypadku trzymać się ogólnej formuły nawiązującej do stanowiska.

Grunt to kompetencje

Stanowisko i jego charakterystyka w ogłoszeniu stanowią również punkt wyjścia dla pozostałej treści listu: opisu własnej motywacji oraz atutów. Nawet jeśli ogłoszenie nie zawiera nazwy konkretnego pracodawcy, możemy w nim znaleźć wiele cennych informacji, które pomogą ocenić, czy dany projekt rekrutacyjny jest wart naszego zaangażowania. Informacje o branży, w której działa firma, oczekiwaniach wobec kandydatów oraz zakresie odpowiedzialności na danym stanowisku pomogą nam optymalnie dopasować list motywacyjny do oferty – przekonuje Monika Tryc. Rekruterzy w ocenie naszej kandydatury koncentrują się na kluczowych kompetencjach potrzebnych do wykonywania danej pracy, a naszym zadaniem jest udowodnić, że je posiadamy. Pod tym względem aplikacja na ukrytą ofertę niczym nie różni się od standardowej. To co ją odróżnia, to brak możliwości „zabłyśnięcia” wiedzą na temat konkretnej firmy. Zawsze jednak trzeba odpowiedzieć na dwa podstawowe pytania: „dlaczego właśnie ta praca” oraz: „dlaczego właśnie ja?”

W pigułce

Niezależnie od tego, czy znasz nazwę pracodawcy,czy nie – zawsze pamiętaj o 10 „złotych zasadach” pisania listu motywacyjnego:

1) Nie powielaj w nim informacji zawartych w cv.

2) List ma odpowiadać na konkretną ofertę pracy, a nie pasować do wszystkich ogłoszeń.

3) Napisz, dlaczego zależy Ci właśnie na tej pracy.

4) Skup się na swoich kluczowych trzech-czterech atutach.

5) Zamiast pustych deklaracji podawaj przykłady (sukcesy zawodowe, zrealizowane zadania itp.).

6) Staraj się pisać własnymi słowami, bądź oryginalny (choć bez przesady).

7) Pisz prawdę.

8) Pisz zwięźle, nigdy nie przekraczaj strony A4.

9) Zadbaj o estetyczną i przejrzystą formę, sprawdź, czy nie ma literówek.

10) Nie zapomnij o właściwej dacie, nazwie stanowiska, firmy (gdy ją znasz), numerze referencyjnym i… własnym podpisie.

Tekst: Małgorzata Lusar

Oceń artykuł


Narzędzia