Jak mówić, żeby dobrze się zaprezentować

Kategoria
Ciekawe

Autor wpisu
Katarzyna Klimek-Michno Ocena treści 5/5 (1)
Kategoria: Ciekawe
Ocena treści 5/5 (1)

Job interviewCzy wiedziałeś, że odbiór Twojej osoby może zależeć od tego, jakiej formy czasownika użyjesz podczas rozmowy? Strój, mowa ciała, wyraz twarzy – to wszystko jest bardzo ważne, gdy chcemy zrobić dobre wrażenie. Na nic się jednak zda, jeśli nie pójdzie w parze z tym, co i jak mówimy.

 

Rozmowa rekrutacyjna, spotkanie z klientem, negocjacje z szefem, prowadzenie szkolenia dla zespołu – wystąpienia publiczne to coś, od czego w życiu zawodowym nie uciekniemy. Skupiając się nadmiernie na mowie ciała i wertując poradniki na temat tego, jak siedzieć, patrzeć czy splatać dłonie, łatwo zapomnieć o roli komunikacji werbalnej.

Na odbiór naszej osoby ogromny wpływ ma to jak wyglądamy, jak się zachowujemy, ale też co mówimy. Obraz ten musi być spójny – podkreśla Dorota Szcześniak-Kosiorek, trener komunikacji, wizerunku i etykiety DSKconsulting.pl

 

Potęga słów, czyli jak wpływać na autoprezentację

Eksperci są przekonani, że mamy – jako kandydaci i pracownicy – ogromny wpływ na to, jak inni będą nas postrzegać. Na co więc zwracać uwagę w komunikacji?

 

1. Formy gramatyczne

Raczej rzadko się nad tym zastanawiamy, a okazuje się, że odbiór naszej osoby może zależeć też od tego, jakich form czasowników użyjemy.

Osoby energiczne, aktywne, lubiące działać używają dużo czasowników, które dynamizują wypowiedź. Warto pamiętać, że czasowniki mają formy dokonaną i niedokonaną. I tak, gdy mówimy „zrobiłem”, „napisałem”, „zaprojektowałem” sugerujemy swoją samodzielność oraz podkreślamy własne sukcesy – tłumaczy Dorota Szcześniak-Kosiorek – Gdy użyjemy niedokonanych form tych czasowników, tj. „robiłem”, „pisałem”, „projektowałem”, pokażemy, że braliśmy udział w tych czynnościach, lecz byliśmy bardziej praktykantem niż specjalistą.

 

2. Strona czynna i bierna

„Wykonałem projekt” zamiast „projekt został wykonany”. Sens ten sam, ale odbiór może być różny. Zdaniem trenera komunikacji, używanie biernej strony może podpowiadać, że jesteśmy osobą niepewną, pasywną i nie biorącą odpowiedzialności za swoje własne czyny.

 

3. Język pozytywów

Jeśli nasz język będzie pretensjonalny i nadmiernie krytyczny, to odbije się to na naszym wizerunku. Możemy być świetnie przygotowani do spotkania pod względem merytorycznym, prezentować bogate doświadczenie, ale nasze słowa zadziałają zniechęcająco, a w głowie odbiorcy zapali się czerwone światło.

Dorota Szcześniak-Kosiorek radzi: – Warto wyrzucić ze swojego języka negatywne zwroty i zamienić je na pozytywne, np. zamiast mówić „nigdy nie miałem konfliktu w pracy” – „świetnie dogaduję się ze współpracownikami”. Jeśli konieczne jest użycie zwrotu o pejoratywnym brzmieniu, to warto wtedy użyć komunikatu „ja” . Przykład: „chyba nie wyraziłem się jasno”, zamiast „chyba źle mnie pan zrozumiał”.

 

4. Adekwatność języka do sytuacji

Podczas spotkań biznesowych z klientem czy rozmów rekrutacyjnych nie zdadzą egzaminu potoczne, slangowe zwroty i kolokwializmy. Nawet jeśli rozmawiamy akurat z osobą z branży, kiedy możemy bardziej swobodnie używać specjalistycznego słownictwa, unikajmy zbytnich potocyzmów.

 

5. Rola własnych poglądów

Dobrze jest pokazać, że mamy swoje zdanie i jesteśmy asertywni, a jednocześnie nie zadzieramy nosa i nie jesteśmy głusi na wszelkie argumenty. Jak to przełożyć na słowa?

Trener komunikacji radzi: – Nie nadużywajmy wyrażeń: „zasadniczo…”, „ja i moi współpracownicy”, „tak powinno być, bo ja tak uważam”, ale też uważajmy na wymijające odpowiedzi w stylu: „o ile wiem…”, „prawdopodobnie…”, „tak jakby…” – szczególnie jeśli rozmówca chciałby od nas otrzymać konkrety.

Dlaczego? Zdaniem eksperta możemy być posądzeni o ukrywanie własnych poglądów i uciekanie od odpowiedzialności za słowa i czyny.

 

6. Wyrażanie opinii

Pochwała czy komplement pod adresem rozmówcy nic nas nie kosztuje, a może wnieść pozytywne emocje do komunikacji i poprawić naszą autoprezentację. Nie mylmy tego jednak z „podlizywaniem się”. Nasze słowa muszą być też szczere i prawdziwe. Zabieganie u uwagę, wystawianiem mu na siłę „laurek” może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego.

 

7. Dzielenie się emocjami

Jeśli towarzyszy nam na spotkaniu stres, również możemy o tym powiedzieć naszemu rozmówcy. Często po wypowiedzeniu na głos „jestem bardzo zdenerwowany…” stres odchodzi i czujemy rozluźnienie – radzi Dorota Szcześniak-Kosiorek.

Powściągliwość lepiej jednak zachować w sytuacji, gdy spotkanie nie idzie po naszej myśli i czujemy irytację, rozdrażnienie.

Taktowniej będzie zostawić te emocje dla siebie. Nigdy nie wiadomo, kiedy i w jakich okolicznościach ponownie spotkamy się z tą osobą – tłumaczy trener.

 

A Waszym zdaniem co jest ważne w komunikacji?

 

Oceń artykuł


Narzędzia