Czy, kiedy i po co się śmiać, czyli o humorze w pracy

Kategoria
Ciekawe

Autor wpisu
Katarzyna Klimek-Michno Ocena treści 1/5 (1)
Kategoria: Ciekawe
Ocena treści 1/5 (1)

Rozładowuje konflikty, integruje zespół, buduje miłą atmosferę i pomaga z innej perspektywy popatrzeć na firmowe sprawy. Bez wątpienia humor w miejscu pracy jest nam bardzo potrzebny. Czasem jednak kawały szefa albo kolegi zza biurka potrafią wychodzić nam bokiem. Jak sprawić, żeby faktycznie było zabawnie, a nie tragikomicznie?

Nie warto wszystkiego traktować ze śmiertelną powagą

Z mojego doświadczenia wynika, że lepsza atmosfera jest często w biurach, które nie są wyłącznie żeńskie, a towarzystwo w pokojach jest wymieszane – mówi Izabela Kielczyk, psycholog biznesu, która przekonuje, że warto śmiać się w pracy i pielęgnować poczucie humoru. Dzięki temu możemy poczuć się swobodniej i zminimalizować stres, co przekłada się na naszą efektywność i satysfakcję. Bo aż chce się pracować w środowisku, w którym panuje miły, przyjacielski klimat.

Nie bądźmy zbyt poważni, pamiętajmy też o zabawowym aspekcie. Humor pomaga rozładować napięcie. Jeśli umiemy dowcipnie podsumować czy skomentować własne zachowanie czy błędy, to pokazujemy, że mamy dystans do samych siebie – tłumaczy psycholog.

Wyśmiewanie się nie jest zabawne

Radzę jednak uważać na żarty o seksualnym zabarwieniu lub mogące urazić czyjeś poglądy, wiarę, narodowość. Każdy z nas jest inny. To, co dla nas będzie śmieszne, dla kogoś może być przykre czy niesmaczne – mówi Izabela Kielczyk.

Nie ma chyba nic gorszego niż niezręczna cisza, która zapada w pokoju. Albo zmuszanie się do chichotu tylko, dlatego żeby schlebić szefowi przekonanemu, że jest najzabawniejszym człowiekiem świata.

Obserwacja i tak na wagę złota

Żartując, nie należy przesadzać w drugą stronę. Zbytnie spoufalanie może nie wyjść nam na dobre. Izabela Kielczyk radzi, by z wyczuciem, szacunkiem i wrażliwością podchodzić do żartów.

Obserwujmy, jak inni reagują na nasze teksty. Być może nasz szef, któremu chcemy się przypodobać poprzez żarty, wcale nie toleruje tego typu dowcipów? A może uśmiech koleżanki zza biurka jest wymuszony i tak naprawdę ma ona już dosyć naszego stylu bycia? – mówi psycholog. Jej zdaniem inteligentne, błyskotliwe poczucie humoru jest zawsze w cenie. Gry słowne i żarty sytuacyjne, odnoszące się do tego, co się dzieje w danym momencie potrafią świetnie wpływać na atmosferę w zespole.

Nikt na siłę nie stanie się duszą towarzystwa

Jeśli nie lubisz, nie chcesz czy nie umiesz opowiadać żartów – powiedz o tym wprost. Nie musisz na siłę udawać wesołka, jeżeli samopoczucie Ci na to nie pozwala. Bądź szczery, a koledzy – jeśli są nimi faktycznie – na pewno zrozumieją. Kreowanie się na duszę towarzystwa może zostać odebrane jako sztuczne i nienaturalne. Dobrą atmosferę tworzy przecież nie tylko dowcip, a sympatię współpracowników zyskujemy również dzięki koleżeńskości, uprzejmości czy empatii.

Pochopne ocenianie nie wychodzi na dobre

Jak zauważa Izabela Kielczyk, osoby nieśmiałe często postrzegane są jako mrukliwe, sztywne, izolujące się od grupy, niepasujące do niej.

Nie warto oceniać współpracowników wyłącznie przez pryzmat tego, czy potrafią opowiadać świetne dowcipy i rozweselać cały zespół. Niektórzy nie mają do tego predyspozycji, co nie znaczy, że nie potrafią być dobrymi współpracownikami – przestrzega psycholog.

Gdy jest kiepsko, przypomnij sobie pozytywne chwile

Warto zachować w pamięci sytuacje i wydarzenia, które wywołują uśmiech na naszej twarzy. Mogą być one niczym lekarstwo na późniejsze firmowe niepogody. Są pozytywnym wspomnieniem również wtedy, gdy zmienimy pracodawcę. Dzięki nim będziemy wiedzieć, za co lubiliśmy poprzednie miejsce pracy, jaka kultura organizacyjna nam pasuje, a jakich zachowań na pewno nie chcemy tolerować.

A Wam poczucie humoru pomaga w pracy?

Oceń artykuł


Narzędzia