5 wymówek, które nie pozwalają Ci zmienić pracy

Kategoria
Ciekawe

Autor wpisu
Katarzyna Klimek-Michno
Kategoria: Ciekawe

Fotolia_63635205_Subscription_XXL_lekkiChcę zmienić pracę, ale… każdy pretekst jest dobry, by tego nie zrobić. Nawet jeśli sytuacja na rynku pracy pozwala na zmianę, to i tak ostatecznie nie umiem podjąć decyzji. Brzmi znajomo? Wymówki powstają często w naszych głowach. Zamiast zwalać winę na czynniki zewnętrzne, warto przyglądnąć się własnym, wewnętrznym ograniczeniom. Sprawdź, w jaki sposób najczęściej usprawiedliwiamy się przed samym sobą i co można z tym zrobić.

 

 

1. „Za krótko pracuję”

Szukaliśmy pracy, wreszcie ją znaleźliśmy, więc to naturalne, że teraz marzymy o małej stabilizacji. To prawda, że częste i szybkie zmiany miejsca zatrudnienia nie są mile widziane przez rekruterów i pracodawców. Jeśli jednak po jakimś czasie widzimy, że ta praca nie spełnia naszych oczekiwań, nie rozwijamy się, a wręcz cofamy – zastanówmy się nad zmianą. Nie musimy rzucać posady z dnia na dzień. Bądźmy na bieżąco z ofertami, korzystajmy z zaproszeń na rozmowy rekrutacyjne, śledźmy wymagania w branży, a jednocześnie podnośmy swoje kompetencje, uzupełniajmy kwalifikacje itd. Argument pt. „za krótko pracuję” potrafi być bowiem wygodny. Możemy ulec wizji, że już nic więcej nie musimy robić, bo pracę przecież mamy. Warto pamiętać, że sytuacja na rynku pracy jest obecnie bardzo zmienna i nasz etat nie jest dany raz na zawsze. Potrzebna jest więc motywacja do ciągłego rozwoju i inwestowanie w siebie, bez względu na staż pracy. W przeciwnym razie wpadniemy w sidła kolejnej wymówki pt.:

 

2. „Za długo pracuję”

Przyzwyczajenie i tzw. „zasiedzenie” skutecznie potrafią hamować pracownika przed zmianą pracy. Jeśli nie dbaliśmy o rozwój, możemy czuć się niepewnie. Blokuje nas wówczas brak wiary w swoje możliwości. Z drugiej strony może odezwać się w nas lenistwo. Nawet jeśli nie jesteśmy zadowoleni z zajmowanego stanowiska, czy wręcz dopadła nas frustracja, to trudno wyrwać się z tego błędnego koła. Bo przecież znamy firmę, długo się wdrażaliśmy, staraliśmy, wykazywaliśmy się, więc teraz już nie musimy podejmować nowych wyzwań. Jest nam wygodnie, właśnie ze względu na monotonię i brak zmian.

Oczywiście, w życiu zawodowym nie chodzi o to, żeby cały czas się ścigać z innymi i bazować na adrenalinie. Jeżeli istnieją merytoryczne przesłanki, by zostać dłużej w jednej firmie, to warto się tego trzymać. Jeśli jednak czujemy, że potrzebujemy zmiany, to zróbmy jakiś krok w tym kierunku, np. zaktualizujmy swoje CV, przygotujmy port folio, zaangażujmy się w budowanie sieci kontaktów w biznesowych social media.

 

3. „To nie jest dobry moment, bo…”

Bo ślub, bo kupno mieszkania, narodziny dziecka, przeprowadzka. Bo urlop, bo wakacje. Później się rozejrzę za czymś nowym. To prawda, że nie warto ryzykować, gdy nasze życie prywatne wchodzi w ostry zakręt. Jeśli mamy stabilną sytuację finansową, umowę o pracę i poczucie spokoju, to nie warto tego burzyć. Lepiej przeczekać trudne momenty i później zdecydować się na zmianę miejsca zatrudnienia. Ważne jest przecież nasze samopoczucie psychiczne i pewność, że postępujemy w zgodzie z sobą. Jeżeli jednak nie szukamy pracy – mimo że nasze życie prywatne już dawno wróciło na dawne tory, a trudne sprawy się unormowały – to znaczy, że była to dla nas jedynie wygodna wymówka.

 

4. „Muszę poczekać, bo jestem za słaby”

Nie wysyłamy CV w obawie przed porażką. Martwimy się, że mamy za słabe kompetencje i musimy się jeszcze wiele nauczyć, by móc zmienić pracę. Oczywiście, warto stale się rozwijać, ale chorobliwy perfekcjonizm nie jest mile widziane. Zamiast tego lepiej jest weryfikować swoje umiejętności i co jakiś czas pozwolić, by inni nas ocenili. Wysyłanie dokumentów aplikacyjnych i udział w rozmowach rekrutacyjnych pozwoli nam dowiedzieć się czegoś więcej o swoich mocnych i słabych stronach. Będziemy też mogli w praktyce poćwiczyć autopromocję, lepiej poznać biznes i jego oczekiwania. Zamiast myśleć o zmianie i planować ją, trzeba zacząć działać!

 

5. „Nie ma oferty dla mnie”

Ta oferta kiepska, tamta beznadziejna. Tutaj nie pasuje nam grafik pracy i lokalizacja firmy, tam nie odpowiada zakres obowiązków. Być może faktycznie nie ma w czym przebierać i zmiana firmy byłaby przysłowiowym wpadnięciem z deszczu pod rynnę. Jeśli posiadamy doświadczenie i czujemy się pewni na rynku pracy, warto krytycznym okiem spojrzeć na pracodawców. Ważne jednak, by była to konstruktywna krytyka. Musimy też wiedzieć, jaki jest nasz cel zawodowy, co jest priorytetem, czego szukamy. Czasem za stwierdzeniem, że na rynku brakuje ofert, może kryć się wyłącznie brak pomysłu na siebie. Zastanówmy się więc, czy faktycznie wiemy, czego potrzebujemy, czy rzeczywiście chcemy zmian, a może z góry uprzedziliśmy się i szukamy jedynie wytłumaczenia dla samych siebie.

 

A Waszym zdaniem jakie wymówki najbardziej utrudniają zmianę pracy?

Oceń artykuł


Narzędzia