5 rzeczy, za które jedni kochają święta w pracy, a inni ich nienawidzą

Kategoria
Życie zawodowe

Autor wpisu
Agnieszka Dobosz Ocena treści 4.2/5 (5)
Kategoria: Życie zawodowe
Ocena treści 4.2/5 (5)

Pewnie są miejsca pracy, w których nie czuć klimatu świąt. Jednak w wielu firmach atmosfera bożonarodzeniowa jest mocno wyczuwalna. Dla jednych – to wyczekiwany i przyjemny czas z niepowtarzalnym klimatem; dla innych – irytujący i męczący okres w roku. Znaleźliśmy 5 rzeczy, które jednych doprowadzają do szewskiej pasji, a innych do euforii. Oto święta w pracy z przymrużeniem oka. A Wy lubicie czy nie?

1.Świąteczna atmosfera

Już od progu biura wita nas olbrzymia choinka, pokoje są przyozdobione lampkami, a najbardziej zaangażowani puszczają codziennie “Last Christmas” – bynajmniej nie na słuchawkach. Temat prezentów, urlopów, pierogów i choinki pojawia się coraz częściej, a do biura zaczynają spływać świąteczne paczki od współpracowników albo prezenty dla bliskich zamawiane cichaczem podczas nudnych spotkań. Dla jednych – sielanka, dla innych – koszmar.

Rada dla tych, co lubią: Pamiętaj, że nie wszyscy tak bardzo jak Ty kochają święta. Jeśli kolega bardzo opiera się przed postawieniem renifera na jego biurku, zlituj się i uszczęśliw nim kogoś innego. Kolega doceni, a reniferowi jest i tak wszystko jedno.

Rada dla tych, co wręcz przeciwnie: Pomyśl o urlopie … przed świętami. Unikniesz długich dni wypełnionych dekorowaniem biurowej choinki i słuchaniem świątecznych hitów. Za to zazwyczaj tuż po Bożym Narodzeniu będziesz mieć w pracy święty spokój. Chyba że… patrz punkt 5.

2. Wigilia w pracy

W zależności od firmy może przybierać różne formy – czasem to tradycyjne dzielenie się opłatkiem przy uroczystej kolacji w restauracji, czasem krótki poczęstunek w sali konferencyjnej w przerwie na lunch, w jeszcze innych firmach to przebierana impreza z motywem świątecznym.

Rada dla tych, co lubią: Jeśli uwielbiasz świąteczne imprezy, możesz zaangażować się w ich organizację albo zaproponować dodatkowe wyjście dla swojego zespołu – na przykład na Mikołajki.

Rada dla tych, co wręcz przeciwnie: Zaciśnij zęby albo … zawsze możesz zasymulować stare dobre zatrucie pokarmowe lub inną przykrą dolegliwość, która wybawi Cię z kłopotu.

 3. Prezenty

Wybieranie prezentów dla kontrahentów czy współpracowników, wypisywanie kartek, zmuszanie działu graficznego do przygotowania tańczącego renifera w ramach elektronicznej pocztówki czy w końcu logistyka wręczania czy wysyłek upominków – czasem etat to mało, żeby zająć się tematem świątecznych prezentów. Szczególnie, że sami także często dostajemy upominki od współpracowników, za które oczywiście trzeba podziękować, a może nawet spotkać się na świątecznym lunchu. 

Rada dla tych, co lubią: Przygotowania do świątecznego szału prezentowego zacznij wcześnie. Wpisz sobie zawczasu przypomnienie do kalendarza – i to najlepiej na początku listopada. Będziesz mieć czas, żeby zająć się tym tematem tak jak lubisz, nie zarywając przy tym nocy.

Rada dla tych, co wręcz przeciwnie: Tutaj akurat rada jest ta sama – zacznij możliwie wcześnie. Spisz nazwiska i adresy, a jeśli to możliwe, kompozycje prezentów i logistykę wysyłek powierz w całości specjalizującej się w tym firmie albo … koleżance czy koledze, którzy w temacie prezentów czują się jak ryba w wodzie.

4. Dni wolne, urlopy i urlopiki

Świąteczna ekwilibrystyka urlopami i dniami wolnymi zaczyna się często wiele miesięcy wcześniej – oszczędzamy urlop, planujemy, a czasami staramy się wyprzedzić kolegów w zgłaszaniu wniosków urlopowych, żeby nie utknąć w okolicach świąt w pracy.

Rada dla tych, co lubią: Już na początku roku sprawdź kalendarz dni wolnych i zaplanuj święta! Będziesz wiedzieć, ile urlopu potrzebujesz.

Rada dla tych, co wręcz przeciwnie: Jeśli nie lubisz wyścigu o dni wolne, a urlop wolisz wykorzystać wcześniej, pozostanie w pracy w czasie tak zwanej przerwy świątecznej może nie być do końca złym pomysłem. Dla wielu oznacza to mniej zachodu i święty spokój.

5. Bigosik i barszczyk na lunch

Tuż po świętach kantyny i popularne miejsca lunchowe często świecą pustkami – z jednej strony ze względu na przejedzenie, z drugiej – na zwyczaj dojadania świątecznych smakołyków w pracy.

Rada dla tych, co lubią: Pierogi mogą być, ale bigos zostaw w domu! Zjesz na kolację. Szczególnie, jeśli w Twoim biurze nie otwierają się okna.

Rada dla tych, co wręcz przeciwnie: Co powiesz na długie spacery w przerwie na lunch? Trochę ruchu i (co ważne) świeżego powietrza jest bardzo wskazane po świątecznym obżarstwie.

Bez względu na Wasze nastawienie – życzymy Wam Świąt takich, jak lubicie!

Oceń artykuł


Narzędzia